Garry Gates ©Antonio Abrego/WSOP/Pokernews
Garry Gates ©Antonio Abrego/WSOP/Pokernews

Jak to jest występować na finałowym stole Main Eventu WSOP? Średnio raz do roku wszyscy zadajemy sobie takie pytanie. Dziś o swoich wrażeniach z finału opowiada Garry Gates.

Amerykanin niedawno udzielił wywiadu USA Today. Mocno ostrzyliśmy sobie zęby na takie solidne pokerowe wynurzenia zza kulis, ale bardzo szybko zrozumieliśmy, że nic z tego nie będzie. Jak się pewnie domyślacie USA Today nie jest medium stricte związanym z pokerem, dlatego brak w tej rozmowie tzw. pokerowego mięsa. Stąd też maksymalnie skróciliśmy fragmenty, które dla Czytelników PokerGround byłby po prostu „oczywistą oczywistością”, a w zamian za to dodaliśmy komentarz własny. Mimo wszystko uważamy, że kilka ciekawostek z tego tekstu wyciągniecie. Zachęcamy do czytania.

Wielu graczy, włączając w to Gatesa, miało inwestorów

Dla sympatyków pokera to żadna sensacja i nie ma co rozpisywać się na temat tego, dlaczego tak jest, dlatego też w tym punkcie zaprezentujemy Wam tylko osobę, która stała za Gatesem, a to już rzeczywiście może być dla wielu z Was niespodzianką.

Inwestorem, który wykupił 66% udziałów Gatesa w ME WSOP – wartość 6.600$ – był sam Jason Mercier. Ta niewielka inwestycja przyniosła mu zwrot w postaci 2.000.000$ minus podatek, czyli biorąc pod uwagę sytuację Amerykanów na WSOP, jakąś połowę mniej. Tak czy tak Jason Mercier trafił „jackpota dla inwestorów”.

Jason Mercier
Jason Mercier

Gra na WSOP to duży wysiłek mentalny i fizyczny

Nie jest to również żadnym zaskoczeniem dla osób, które kiedykolwiek brały udział w turniejach kasynowych. Standardem jest, że dzień turniejowy trwa 10 godzin, a wytrzymanie w skupieniu kilku takich ciężkich dni to nie jest wcale taka kaszka z mleczkiem, jak komuś się może z boku wydawać. Poniżej prezentujemy wypowiedź Gatesa na temat ekscytacji, jaka udzieliła mu się w trakcie gry w finale WSOP.

„Ciężko jest zasnąć. Kończymy grę przed 1:30, a wracamy do stołów przed południem. Adrenalina robi swoje i nie jestem wstanie zmrużyć oka przed 6:00 rano. Idę na siłownię lub pobiegać, piję dużo wody, staram się zdrowo odżywiać i robię wszystko, aby uzyskać przewagę fizyczną i mentalną nad moimi przeciwnikami. 10 godzin pełnej koncentracji to długi czas, a pomyłka może kosztować wiele milionów dolarów”. 

Święte słowa.

Przed wznowieniem gry przeprowadzam śledztwo

Zaskoczenie? Żadne. To standardowa praktyka polegająca na tym, że po wyłonieniu składu finałowego stołu lub po ogłoszeniu wyników losowania, gdy akcja rozgrywa się na wcześniejszym etapie turnieju, trzeba zrobić tzw. research na temat swoich rywali. Gdy gra toczy się o miliony dolarów, często w przygotowanie włączanych jest grono najbliższych osób, które opracowują „prasówkę” dla gracza rywalizującego przy stole, a w czasie transmisji z delay’em zapisują przebieg kluczowych rozdań.

Jako ciekawostkę możemy podać, że w tym roku polski kontyngent na WSOP bardzo mocno wspierał Jack Daniels, który przebijał się przez bazy danych o graczach w poszukiwaniu istotnych informacji, które trafiały m.in. do Dimy Urbanowicza czy Mikołaja Zawadzkiego.

Mikolaj Zawadzki ©Joe Giron/WSOP/Pokernews
Mikolaj Zawadzki ©Joe Giron/WSOP/Pokernews

Jedzenie na WSOP może być wyzwaniem

Z przerwą obiadową jest problem, bo w jednym momencie dzikie tłumy ruszają do „okienek” i na parkingi. Ciężko jest się przebić i na spokojnie wyrobić – tak mniej więcej można podsumować słowa Amerykanina. Gates podaje trzy rozwiązania tego problemu: korzystanie z usług All American Dave – to take obwoźne bistro z prawdziwego zdarzenia, które donosi zamówienia na salę turniejową; korzystanie z kasynowej kuchni oraz z wózka z hot-dogami.

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak realne możliwości wyboru, ale nasi gracze, którzy każdego roku bywają na WSOP, są zdania, że niełatwo dobrze się odżywiać w czasie turniejowego dnia.

Jedzenie w kasynie RIO jest bardzo drogie i średniej jakości. Hot-dogów raczej nie można traktować poważnie – choćby były najpyszniejsze. Z usług AAD, z których jeszcze w 2017 roku chętnie korzystał np. Dima Urbanowicz, można być zadowolonym pod względem jakości, ale tutaj również występuje problem wysokich cen. To już po prostu taka „choroba” rejonu The Strip, czyli najbardziej znanej ulicy Las Vegas.

Na zakończenie warto zaznaczyć, że Gary Gates opowiadał jeszcze w rozmowie o tym, w jaki sposób działa opóźnienie w relacjach streamowanych w Internecie oraz o zakazie korzystania z urządzeń służących do komunikacji przy stole. Tych punktów już nie rozwijaliśmy, bo nie wnosiły one żadnych nowych informacji do tematu.

Podsumowanie

Dobrze się dzieje, kiedy rzetelne informacje odnośnie gry w pokera przebijają się do tzw. main streamu. Zawsze jest to jakaś dodatkowa cegiełka na rzecz rozwoju naszej dyscypliny. Ten artykuł może nie był tzw. „eye openerem”, ale powiedzcie – o Jasonie Mercierze nie wiedzieliście, prawda?

Źródło: Opracowanie własne w oparciu o artykuł Charlesa Curtisa opublikowany na stronie ftw.usatoday. Z oryginałem możecie zapoznać się – tutaj.