Fińska legenda internetowego pokera, Patrik Antonius był widziany ostatnio w Monte Carlo, gdzie grał w evencie Super High Roller PSC za 100 tysięcy euro wpisowego. Przy okazji udzielił także ciekawego wywiadu stronie Pokernews, w którym opowiedział o swoich pokerowych planach na przyszłość.

Antonius, który swego czasu dominował w internetowych grach cashowych swoich przeciwników, stwierdził, że turnieje i cashówki nie są już od jakiegoś czasu jego głównym zainteresowaniem. Antonius grywa teraz na najwyższych stawkach na żywo i już nie może się doczekać tego co będzie działo się w tle festiwalu World Series of Poker. Myśli także o wypadzie do Azji celem poszukania jakichś dobrych gier, ale nie jest to jego główny priorytet.

„Jestem bardzo zadowolony ze swojego życia w tej chwili. Niem mogę narzekać. Zmieniło się moje życie i mój styl. Nie podróżuję już na eventy tyle co kiedyś. Gra online mnie nie ciągnie już. Za mało się tam dzieje i nie sądzę, abym się tam odnalazł i wygrywał” – opowiada Antonius.

Cashowe gry na żywo podczas festiwalu WSOP będą dla Patricka główną atrakcją, ale zobaczymy go najprawdopodobniej także w Main Evencie i w 50.000$ Poker Players Championship. Pokerzysta stara się ułożyć swój harmonogram w ten sposób, aby wziąć udział w obu wymienionych turniejach.

Jeśli o inne plany chodzi Antonius chce także otworzyć swój własny poker room w Monte Carlo, gdzie jego zdaniem jest teraz na to bardzo dobry moment:

„Nie mogę teraz ujawnić zbyt wielu szczegółów, ale jeśli otworzymy jakiś fajny poker room w Europie, to na pewno wielu graczy by się z tego ucieszyło. Łatwo można by było organizować tam gry. Musimy tylko ustalić odpowiedni rake, aby było to opłacalne. Mam nadzieję, że pokerzyści będą do nas ściągać z całego świata” – podsumowuje swoje plany Antonius.

1008-pokerground-728x90

ŹRÓDŁOHigh Stakes DB
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.