W pokerze pytanie „co mam teraz zrobić?” przyprawia czasem graczy o szaleństwo. Odpowiedzi prostej bowiem nie ma i wszystko zależy od tak wielu czynników, że można oszaleć. Weźmy  prosty przykład w levelingu, czyli mówiąc inaczej, stopniach zaawansowania w myśleniu o tym jak grać.

levelling-pokerProces typowego myślenia wygląda tutaj tak:
Level 1: Co on ma?
Level 2: Co myśli na temat tego, co ja mam?
Level 3: Ciekawe, co myśli sobie na temat tego, na co go obstawiam?

Poziomy można tu mnożyć w nieskończoność i najgorsze jest to, że zawsze sprowadzają się one w gruncie rzeczy do dwóch opcji. Przykładowo:

Level 1: Ma słabą rękę, powinienem blefować!
Level 2: Wie, że wiem, że ma słaby układ, więc sprawdzi. Powinienem zagrać value bet.
Level 3: Wiem, że on wie, że ja wiem, iż ma słabe karty i zamierzam zrobić value bet, więc spasuję. Mogę więc spokojnie blefować z niczym.

To sprowadza nas do prostego systemu:

Level 1: Blef
Level 2: Value bet
Level 3: Blef
Level 4: Value bet

Wybór tak naprawdę jest dualny w swojej naturze i nie powinniśmy się obawiać jego prostoty, nawet kiedy nie mamy pewności na jakim dokładnie poziomie gra nasz oponent. W 50 procentach i tak będziemy mieli rację. Co zrobić, żeby nie mylić się w co drugiej tego typu decyzji?

Odkryjcie tak zwany „poziom zero” u przeciwnika. Strefę, w której czuje się najbardziej komfortowo. Pasywni gracze sprawdzają, nity foldują. Każdy ma jakiś poziom bazowy i dopiero na nim buduje swoje strategie gry. Jeśli nie macie pewności, czy dobrze dostosowaliście się do przeciwnika, to nie pchajcie się w zbyt wysublimowane i skomplikowane analizy, zejdźcie raczej poziom w dół.

Grałem kiedyś z agresywnym przeciwnikiem. Izolowałem sobie akurat fisha z ATo, kiedy zawodnik ten również wszedł w rozdanie. Spojrzeliśmy we trójkę na flopa w postaci . Zrobiłem c-bet, agresywny zawodnik zdecydował się na call, a fish uciekł z rozdania. Zakładałem, że mój oponent wie, że celowalem w fisha i mogę mieć przyzwoity układ. Obstawiałem także, że z bardzo silnym układem zostałbym tu przebity, a sprawdzony z drawem. Na turnie pojawiła się i ponownie zagrałem, dla zysku od drawów. Ponownie zobaczyłem call. River to . Zaczekałem, a przeciwnik wszedł nagle all-in. Przyznam, że trochę się zdziwiłem. Najpierw pomyślałem: “Wie, że coś trafiłem na flopie, więc raczej nie blefuje”. Potem dotarło do mnie jednak, że on zawsze blefuje, bo gra agresywnie, a ja non stop mu ulegam. Wtedy poszedłem jeszcze dalej krętymi ścieżkami w moim umyśle: “Ale chwila! Wie przecież, że się zrzucam i tym razem mogę sprawdzić, więc pewnie ma monstera.” Spasowałem, a przeciwnik pokazał blef. Zamiast kombinować, wystarczyło zejść na podstawowy poziom levelingu – on lubił blefować. I tyle. Ot i cała decyzja.

Czasem nie tak łatwo jest jednak określić, jak na „poziomie zero” gra nasz oponent. Dlatego starajcie się oglądać, co przeciwnicy mają na showdownie. Z czym sprawdzają i czy pasują na re-raise. Dzięki temu i decyzja łatwa, i głowa nie boli. To całkiem dobra metoda. Gorzej niż 50% szans na sukces mieć nie będziecie, a tę statystykę można bardzo łatwo podbić, obserwując bazowe tendencje innych graczy przy naszym stole.

źródlo: easygameofpoker

Jeśli widzisz błąd na stronie, powiadom nas o tym. Zaznacz tekst i naciśnij Ctrl+Enter.

UDOSTĘPNIJ
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.