Władze Chin znane ze swojej jakże wielkiej tolerancji i demokratycznego stylu bycia (ekhm..) poprzysięgły „surowo karać ” internetowych i naziemnych operatorów, którzy za swój target upatrzyli sobie hazardzistów z Chin.

W minioną środę krajowa agencja informacyjna Xinhua podała do wiadomości publicznej wypowiedź Ministra Bezpieczeństwa Guo Shengkun, który orzekł, że władze “muszą na poważnie i konsekwentnie zająć się firmami i osobami, które zachęcają chińskich turystów do grania z zagranicznych kasynach.”

Guo wspomniał także, że policja otrzymała wyraźny rozkaz, aby wyszukiwać firmy, które zapuszczają sondy na chińskim rynku gamblingowym i chcą z niego coś uszczknąć dla siebie. Na celowniku pana Guo znalazły się także instytucje finansowe umożliwiające transfer środkó na pokerowe roomy i kasyna oraz sami obywatele Chin, którzy w tym „procederze” biorą udział.

Komentarze ze strony Guo to zapowiedź nowej fazy Operacji Zerwany Łańcuch, która od dwóch lat swoimi działaniami oscyluje wokół ukrócenia wolności operatorów zza oceanu. Jesienią tego roku w Chinach odbędzie się Kongres Partii Komunistycznej, więc wszyscy chcą się popisać przed oficjelami.

Guo nawołuje również inne kraje do współpracy. Jego wypowiedzi to kolejne hiobowe wieści dla Australijskiego kasyna Crown, które jesienią 2016 wskazano jako jedno z głównych tego typu przedsiębiorstw propagujących hazard wśród chińskich graczy high stakes. Pracownicy kasyna Crown nie zostali wprawdzie o nic jeszcze formalnie oskarżeni, ale rząd największej fabryki świata ostrzy sobie zęby na jakiś przykład, który odstraszyłby inne firmy.

Wesker
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.