Naszła mnie taka myśl, że może warto byłoby zakończyć bieżący rok jakimś tekstem o tematyce stricte pokerowej. Podumałem, podumałem i zdecydowałem się napisać o starym, poczciwym 3-iksie, który wchodzi w skład strategii, którą określam mianem „mniej-więcej”.

Ogólnoświatowy trend jest taki, że otwarcia z wczesnych pozycji, kiedy nasz zakres jest najmocniejszy, wykonuje się największym bazowym sizingiem i gdzieś na pozycjach CO i BTN jego wysokość ulega zmniejszeniu. Wszystko dlatego, że nasz range na późnych pozycjach znacznie się rozszerza, a celem naszego podbicia częściej jest kradzież blindów aniżeli zyskanie wartości.

Na pierwszy rzut oka takie rozumowanie wydaje się bardzo rozsądne. Gdy mamy w swoim zakresie najwięcej silnych układów podbijamy najwięcej i w ten sposób:

a) budujemy pulę;
b) ograniczamy liczbę graczy w rozdaniu;
c) przejmujemy inicjatywę, co jest szczególnie ważne w sytuacji, gdy gramy bez pozycji.

Jeśli nasi przeciwnicy są choć trochę kompetentni, to obniżenie sizingu na późnych pozycjach również powinno wyjść nam na dobre. Gdy często jesteśmy 3-betowani, to za każdym razem, gdy nie decydujemy się na 4-bet lub sprawdzenie – a to jest najczęstszy scenariusz – po prostu tracimy mniej, a to samo w sobie jest dla nas bardzo korzystne. Pamiętajcie, że pieniądze zaoszczędzone = pieniądze wygrane…

Dlaczego powyższe założenia są niekompletne?

Uważam, że tak własnie jest, gdyż ta „instrukcja obsługi preflopa” nie bierze pod uwagę:

a) występowania rake’u, który w grach cashowych na mikrostawkach ma ogromny wpływ na końcowy win rate;
b) specyfiki gry na najniższych limitach.

Już kiedyś pisałem o tym, ale kolejny raz to jeszcze powtórzę, że oglądanie flopów na mikrostawkach to bardzo kosztowne hobby. Jako ciekawostkę mogę Wam przytoczyć słowa Joe Ingrama, który przyznał, że nie był w stanie pokonać limitu PLO50 z uwagi na wysokość rake’u, a wygrywającym graczem stał się wtedy, gdy udało mu się zgromadzić fundusze na grę na limicie PLO200. Myślę, że te słowa najlepiej obrazują wpływ rake’u na dochodowość naszej gry na „mikrusach”. Rzeczywiście występowanie wysokiego rake’u ma ogromne znaczenie i nie możemy zapominać o tym fakcie.

Skoro już wiemy, jak ważną rolę na dochodowość naszej gry ma rake, to pozwólcie, że podzielę się z Wami jedną myślą na ten temat. Uważam, że w większości książek edukacyjnych powinno się jeszcze raz napisać tabelki otwarć i 3-betów! Na pocieszenie mogę Wam powiedzieć, że wiedza najbardziej aktualna, czyli ta pochodząca z serwisów szkoleniowych, na szczęście już uwzględnia ten czynnik, tak więc warto z niej korzystać. Mówiąc bardzo zwięźle: jeśli rake jest tak absurdalnie wysoki, to po pierwsze:

a) strategia tight is right;
b) wysokie sizingi otwarć są również w porządku;
c) 3-betowanie > flatowanie, mimo iż w każdym zakresie z łatwością znaleźlibyśmy ręce, które mogłyby posłużyć jako sprawdzenia z wysokim equity; ogólnie jeśli to nie Wy jesteście agresorem, to 3-betowanie powinno być Waszym sposobem na włączenie się do rozdania.

Tym sposobem wyjaśniliśmy sobie nazwę strategii „mniej-więcej”. Mówiąc mniej, myślę o zwiększeniu selektywności otwarć, a słowo więcej tyczy się zwiększonych sizingów, ale też i zwiększonego win rate’u, który będziecie w stanie wykręcić.

Wróćmy do naszego 3-iksa

Zakochałem się w tym sizingu, gdy doszło do mnie, jak bardzo nie chcę oglądać flopów. Oczywiście otwarcie trzykrotnością wartości dużego blinda to jedynie bazowe założenie. Jeśli na blindach znajdują się słabi gracze, którzy są całkowicie niewrażliwi na zwiększone sizingi, to nie ma górnej granicy wysokości otwarcia. Jeśli sprawdzają podbicia za 5xBB (i większe), to Waszym zadaniem jest tę ich przypadłość wykorzystać.

Specyfika gry na najniższych stawkach w grach cashowych online jest taka, że najczęściej nie musicie obawiać się o to, że ktoś zacznie Was lekko 3-betować. Pamiętajcie o tym, że na niskich limitach najczęstszą odpowiedzią na otwarcia nie jest przebicie, ale sprawdzenie, które wiąże się z płaceniem obowiązkowej daniny dla operatora. Waszym celem, gdy range macie najszerszy, jest odwiedzenie rywali, którym mógłby przyjść do głowy tak szalony pomysł jak obejrzenie flopa, od tego czynu.

Weźcie też pod uwagę, że pasywność Waszych przeciwników Wam sprzyja i że nie ryzykujecie wiele, gdy zwiększacie wielkość swoich otwarć, i to zarówno na wczesnych pozycjach, jak i na każdych innych. Co więcej, jeśli odpowiednio zmodyfikujecie swoją strategię otwarć – preferowałbym większą selektywność – to nawet Wasz „późny range” lepiej będzie w stanie wytrzymać okazyjną presję ze strony 3-betujących rywali.

Czynnikiem, który być może nie wysuwa się na pierwszy plan, jest jeszcze jedna fajna właściwość podwyższonych sizingów otwarć – tj. większa pula, którą najczęściej Wy, jako gracze z większymi umiejętnościami niż przeciętny rywal, będziecie wygrywali.

Jak to wygląda w grach, w których rake ma mniejsze znaczenie?

Wykorzystanie strategii zwiększonych sizingów otwarć na wyższych limitach byłoby pomysłem nietrafionym. Specyfika tych gier jest taka, że pule są notorycznie 3-betowane przed flopem. W związku z tym podniesienie wielkości otwarcia skutkowałoby niepotrzebną utratą zbyt wielu żetonów przy foldowaniu. To z tego powodu (agresja) gracze ze średnich i wysokich stawek obniżają swoje sizingi otwarć najczęściej do wartości między 2BB a 3BB na wczesnych pozycjach i do 2BB a 2,5BB na CO i BTN.

Podsumowanie

Gdy ktoś powie Wam, że w grach cashowych na mikrostawkach na każdej pozycji otwiera 3-iksem lub wyższym sizingiem, nie reagujcie od razu stwierdzeniem, że tak grało się dekadę temu. W powyższym artykule przedstawiłem argumenty przemawiające za tym, że mimo upływu czasu to ciągle może być dobra strategia. Zwiększenie selektywności otwarć, a następnie zwiększenie sizingów i zmniejszenie oglądalności flopów to przykład strategii gry, którą z języka angielskiego określilibyśmy mianem „exploitative” (taka, która punktuje oczywiste słabości naszych rywali). Nie będzie ona działała na wyższych limitach, ale na naszych kochanych „mikrusach” sprawdza się znakomicie, bo sprawia, że:

a) płacimy mniej rake’u;
b) z silniejszym zakresem gramy po flopie, co stawia nas w uprzywilejowanej pozycji;
c) wygrywamy większe pule;
d) jesteśmy przy tym bezkarni, bo nasi rywale, szczególnie w dużych pulach fastworward/ZOOM, w większości nie zauważą tego, co robimy.

Zapraszam do gry na najlepszym dealu na PartyPoker. Teraz jest on dostępny dla każdego, bez wyjątków!

Deal

Doro
Pasjonat pokera, który chciałby, żeby gra stała się ważniejszą częścią jego życia. Wybrał się w drogę z NL2 do NL100. Czy kiedyś zrealizuje swój cel?