Big One for One Drop Laliberte Esfandiari

Big One for One Drop to po części charytatywny turniej z największym wpisowym na tourze. Jak do tej pory rozegrano jego trzy edycje: dwukrotnie buy-in wynosił $1.000.000, a za udział w ostatniej edycji – która była organizowana w trochę innej formule – trzeba było zapłacić €1.000.000. W tym artykule będę starał się odpowiedzieć na pytanie, czy wprowadzone zmiany wyszły na dobre temu eventowi i podopiecznym fundacji One Drop.

Pokerowa społeczność oszalała, kiedy ogłoszono, że podczas World Series of Poker w 2012 r. zostanie rozegrany specjalny event charytatywny z wpisowym wynoszącym $1.000.000. Grupa zwolenników tego pomysłu widziała ogromną szansę na promocję pokera oraz na zebranie środków na szczytny cel. Malkontenci narzekali, że wpisowe jest horrendalnie wysokie i że pewnie nie uda się zebrać jakieś sensownej liczby chętnych do udziału, a całe przedsięwzięcie zakończy się fiaskiem.

Na szczęście rację mieli ci, którzy „widzieli szklankę do połowy pełną”. W pierwszej edycji turnieju Big One for One Drop z wpisowym w wysokości $1.000.000, który rozgrywany był w dniach od 01.07 do 03.07. 2012 r., uzbierano aż 49 wpisowych, a łączna pula nagród wyniosła $42.666.672. Zwycięzcą turnieju i złotej bransoletki WSOP  – akurat ten model był wykonany z platyny, ale liczył się do klasyfikacji „golden bracelet” – został Antonio Esfandiari, do którego powędrowała największa jednorazowa wygrana w historii pokera turniejowego wynosząca $18.346.673.

Antonio Esfandiari
Antonio Esfandiari przytula się do 18 milionów.

Z każdego miliona, który zasilił pulę nagród, $111.111 trafiło po zakończeniu turnieju do fundacji One Drop. Łatwo więc policzyć, że na rzecz fundacji przelano kwotę w wysokości $5.444.439.

Na drugą edycję turnieju Big One for One Drop trzeba było poczekać 2 lata. Od 29 czerwca do 1 lipca po raz drugi w Las Vegas zebrała się grupa graczy zawodowych oraz bogatych biznesmenów, dla których zapłacenie miliona dolarów za udział w największym turnieju na świecie nie stanowiło problemu. Tym razem w puli uzbierano 42 wpisowe, co stanowiło kwotę w wysokości $37.333.338. Znów po trzech dniach walki poznaliśmy zwycięzcę, którym w drugiej edycji turnieju został Daniel Colman. Amerykanin za wygraną zainkasował $15.306.668.

Tym razem na konto fundacji One Drop wpłynęła kwota w wysokości $4.666.662.

Daniel Colman
Daniel Colman zostaje drugim mistrzem Big One for One Drop w historii.

Guy Laliberté ogłasza zmianę formuły turnieju

Po zakończeniu drugiej edycji Big One for One Drop pojawiły się pogłoski, że być może kolejny turniej nie zostanie już nigdy rozegrany. Tym bardziej ucieszyły nas informacje odnośnie tego, że CEO fundacji One Drop i główny pomysłodawca całego przedsięwzięcia planuje zorganizowanie kolejnego turnieju – już w odmienionej formule – w 2016 r. Tak też się stało. Trzecia edycja rozegrana została w dniach od 14 do 16 października 2016 r.

Oto najważniejsze zmiany, jakie zaszły w formule rozgrywania turnieju:

  • turniej na zaproszenia
  • turniej przewidziany dla bogatych graczy rekreacyjnych
  • zmiana miejsca rozgrywania turnieju: przeniesiony z Las Vegas do Monte Carlo
  • turniej nie jest już oficjalnym – bransoletkowym – eventem WSOP, mimo iż przyznaje się w nim platynową bransoletkę
  • Big One For One Drop to obecnie Main Event niedużego festiwalu pokerowego, w skład którego wchodzi kilka turniejów NLH i PLO oraz gruba gra cashowa
  • wpisowe wynosi €1.000.000 i jest największym wpisowym w historii pokera turniejowego.
Big One for One Drop
Big One for One Drop wchodzi obecnie w skład festiwalu The Monte-Carlo One Drop Extravaganza

Intencją organizatorów było zadbanie o interes fundacji. Laliberté postanowił wykluczyć topowych graczy zawodowych i ściągnąć do gry bogatych biznesmenów, którzy mieli być bardziej skłonni do wyłożenia miliona euro wpisowego, aby wziąć udział w turnieju, w którym nie będą zdominowani przez grupę najlepszych pokerowych zawodowców na świecie. Czy ta sztuka się organizatorom udała?

Liczby, liczby, liczby – przyjrzyjmy się liczbom

W trzeciej edycji turnieju Big One for One Drop, który obecnie wchodzi w skład festiwalu THE MONTE-CARLO ONE DROP EXTRAVAGANZA, uiszczono 28 wpisowych – w evencie za €1.000.000 udział wzięło 26 zawodników. Tym samym w puli nagród znalazło się $24.888.892. Z tej kwoty zostało odjęte $3.111.108, które powędrowały na konto fundacji One Drop. Zwycięzcą eventu został Elton Tsang, który odszedł od stołu bogatszy o ponad $11.000.000.

Przyjrzyjmy się jeszcze raz wszystkim kwotom, które zostały zebrane podczas rozgrywania trzech edycji turnieju Big One for One Drop*.

2012 r. – $5.444.439

2014 r. – $4.666.662

2016 r. – €3.111.108 = $3.420.000

Nie da się ukryć, że z roku na rok (a właściwie z edycji na edycję) kwota przekazywana na rzecz fundacji jest coraz mniejsza. Czy jest to wina nowego formatu?

* Oficjalne materiały z 2012 r. i 2014 r. podają, że do fundacji One Drop powędrowały kwoty znacznie wyższe od tych przeze mnie wypisanych; być może do ogólnego rachunku wlicza się jeszcze pieniądze, które pochodzą z imprez towarzyszących itp. Nie można jednak dyskutować z faktem, że sam Main Event generuje coraz mniejsze przychody.

Wrażenia z samej imprezy w nowym formacie

Z punktu widzenia pokerowego fana powiem wam, że wrażenia są bardzo – nazwijmy je – mało intensywne. Większość zawodników przy stole stanowili nieznani zawodnicy. Turniejowi zabrakło wielkiego wsparcia medialnego. Z gry nie był prowadzony stream. Jak dla mnie ranga samego wydarzenia zmniejszyła się.

Nie tylko Main Event miał problemy z osiągnięciem przyzwoitej frekwencji i przyciągnął na start najmniej uczestników w historii (co ciekawe, jeszcze na kilka dni przed jego rozpoczęciem WSOP informowało, że potwierdzonych jest już 35 nazwisk). W społeczności mówi się również o tym, że z racji małego zainteresowania większość turniejów pobocznych została odwołana lub nie wyszła poza format jednostolikowych turniejów sit & go; podobnie było też z wielką grą cash.

Wnioski na przyszłość

Na pierwszy rzut oka widać, że aby osiągnąć pełen sukces – w tym, aby zebrać większe pieniądze dla fundacji – trzeba ponownie zezwolić pokerowym gwiazdom na udział w tym evencie. To ciągle może być turniej na zaproszenia, ale może warto byłoby zastanowić się nad wprowadzeniem jakiegoś parytetu i zagwarantować kilka miejsc dla graczy największego formatu.

GWIAZDY + KIBICE + STREAM = ZWIĘKSZONE ZAINTERESOWANIE = SUKCES I WIĘCEJ $$$ DLA FUNDACJI ONE DROP

Big One for One Drop
Big One for One Drop 2016

W tej edycji przy stołach widzieliśmy graczy, którzy świetnie się bawili i dla których turniej był znakomitą okazją do spotkania się z „przyjaciółmi” i do rozwijania sieci znajomych. Nie zapominajmy również o tym, że ponad 3 mln euro trafiło dzięki temu turniejowi do fundacji One Drop – najmniej z trzech edycji, ale ciągle jest to kwota, której nie można bagatelizować.

Laliberté powinien się zastanowić, w jakim kierunku chce rozwijać turniej Big One for One Drop. Jeżeli ma być to tylko spotkanie bardzo bogatych przyjaciół, to właściwie nie musi nic zmieniać, bo pod tym względem impreza z pewnością się udała, a jeśli ma to również być prestiżowy event, który spowoduje zainteresowanie mediów i da gwarancję większych dochodów dla jego fundacji, w mojej opinii powinien wycofać lub zmodyfikować zmiany wprowadzone przed trzecią edycją turnieju.

Jakie jest wasze zdanie w tym temacie?

Zakładając konto na PartyPoker przez PokerGround (z tego linku), będziecie mogli brać udział do w satelitach do największych turniejów na świecie, a do tego spodziewajcie się otrzymania unikalnych korzyści:

  • darmowych $20 USD na start ($10 w gotówce i $10 w dolarach turniejowych)
  • bonusu 100% do $500 przy wpłacie $25+
  • darmowej licencji na PokerTracker 4 lub Hold’em Manager 2 za wyrobione punkty
  • darmowej konsoli PlayStation 4 również za wyrobione punkty
  • unikalnego programu rakeback
  • innych atrakcji, o które pytajcie, pisząc na adres: deal@pokerground.com.

UDOSTĘPNIJ
Pasjonat pokera. Niestety do samej gry chyba nieuzdolniony (chociaż kiedyś szipnął The Hot 0,55 na ponad 7 tys. osób). Gdyby było inaczej, nie kisiłby się na mikrostawkach od - ho, ho, ho - lub jeszcze dłużej. Może to wina tego, że nie wie(dział), co to jest bankroll management. Uwielbia wszystko, co związane jest z lotnictwem oraz lubi czytać książki. Kocha ludzi i zawsze stara się w nich widzieć pozytywne strony.