poker
Andrew Neeme

Andrew Neeme jest popularnym pokerowym vlogerem, a przede wszystkim jest zawodowym graczem, który doskonale sobie radzi zarówno przy wirtualnych stołach, jak i w eventach odbywających się na żywo. Poznajcie jego drogę od stawek NL4 do NL2000.

Amerykanin, jak większość pokerzystów, którzy odnieśli sukces, nigdy nie przypuszczał, że przyjdzie mu zarabiać na życie grą w pokera. Amerykanin pracował w przemyśle muzycznym i po ukończeniu studiów – było to w 2003 roku – przeniósł się do Londynu. Tam jednak zdał sobie sprawę z tego, że jeśli chce coś osiągnąć w swojej branży, musi wrócić do swojej ojczyzny. W USA karierę muzyczną robi się w trzech miejscach – w Los Angeles, w Nowym Jorku oraz w Nashvile (muzyka country). Neeme zdecydował się na „Miasto Aniołów”.

Mniej więcej w tym czasie Amerykanin odkrył grę w pokera. Traktował tę dyscyplinę jako hobby. W pewnym momencie uświadomił sobie, że jeśli zgłębi jej tajniki, może szybko wspinać się po kolejnych limitach, a wiadomo, że tam były większe pieniądze do zarobienia. Neeme przyłożył się do nauki, aktywnie udzielał się na pokerowych forach. Maszyna ruszyła. Jeszcze nie wiedział o tym, że wkrótce będzie zajmował się pokerem profesjonalnie.

Od NL4 do NL2000 w jeden rok

W 2007 roku, gdy USA pogrążone było w kryzysie, Neeme wciąż aktywnie działał w przemyśle muzycznym. Ale i nad tą branżą zawisły czarne chmury; było znacznie mniej pracy, dlatego Amerykanin mógł bardziej skupić się na grze w pokera. Los sprawił, że trafił w sam środek pokerowego boomu. Ciężko sobie wyobrazić lepszy moment na rozpoczęcie kariery.

Andrew Neeme

Amerykanin tak wspomina tamte czasy.

Zacząłem grać online od najniższego limitu – wówczas było to NL4. Miałem wiele wolnego czasu na studiowanie gry. W tym czasie nie trzeba było nawet jakoś ciężko pracować nad grą, żeby wygrywać. Gry były niesamowicie łatwe. Nie tak łatwe jak w 2004 roku, ale prawdą jest, że nie trzeba było wiele potrafić, żeby wyjść na swoje. Grałem na stronie, która jest zamknięta od lat. Aby uświadomić Wam, jak proste były to gry, powiem tylko, że drogę od NL4 do NL2000 przebyłem w ciągu roku. Przez cały czas przyświecała mi zasada 20 buy-inów na poziom.

Neeme wcale nie kryje się z tym, że nie zaliczał się do grona najlepszych graczy cashowych. „Nie byłem nawet blisko nich… i nigdy nie będę” – mówi. Jednak w tamtym czasie Amerykanin przeszedł właśnie na zawodowstwo. W dużej mierze było to możliwe dzięki temu, że gry online były takie łatwe.

W międzyczasie Neeme często kursował na trasie „Miasto Aniołów” – „Miasto Grzechu” – „Miasto Aniołów” i nabywał doświadczenia w grach na żywo. W końcu zdecydował się na przeprowadzkę i na grę na pełen etat w lokalnych kasynach.

Zawodowe granie na żywo

Pokerowa kariera Amerykanina rozpoczęła się od gier cashowych na limicie 1$/3$. Neeme szybko zdał sobie sprawę z tego, że gra na żywo wymaga znacznie większego bankrolla niż online. Na własnej skórze przekonał się też, co to znaczy zawodowe utrzymywanie się z pokera. Szybko zrozumiał, że profesjonalny pokerzysta musi trzymać fason i dyscyplinę również wtedy, gdy nie siedzi przy stole.

Las Vegas mnie wciągnęło. Prowadziłem rozrywkowy tryb życia. Nie byłem dość zdyscyplinowany. Z chęcią przyjmowałem darmowe koktajle od kasyna, czego nigdy nie powinno się robić. Nie przestrzegałem zasad zarządzania budżetem na grę. Wydawałem znacznie więcej pieniędzy niż powinienem.

Amerykanin szybko zdał sobie sprawę z tego, że wystawne życie nie zaprowadzi go na szczyt. W zmianie nastawienia pomogli mu inni profesjonalni gracze.

Przez pierwsze dwa lata mojego zawodowej kariery wygrałem wystarczająco dużo, ale jakimś dziwnym trafem zawsze znajdowałem się bez pieniędzy. Płaciłem wszelkie obowiązkowe rachunki, a potem resztę wydawałem na głupoty. Moje podejście do uprawiania zawodu pokerzysty zmieniło się, gdy zacząłem korzystać z sieci znajomości i regularnie rozmawiałem z innymi zawodowcami. To bardzo ważne, aby być w kontakcie z osobami, które zajmują się tym samym, i wymieniać się z nimi doświadczeniami.

Andrew Neeme
Photo: PartyPoker LIVE

Dziś Andrew Neeme jest regularnym graczem w kasynie Bellagio – nie w Bobby’s Room, tylko na stawkach 10$-20$ – i w niektórych kasynach w Kalifornii. Przez te wszystkie lata zmieniło się wiele. Najważniejsza zmiana dotyczy samej gry – poker w 2018 roku jest zupełnie czymś innym niż jeszcze 10-12 lat temu.

Odwiedźcie Amerykanina w mediach społecznościowych. Jego vlog na YT powinien przypaść Wam do gustu. W tej chwili Neeme ma ponad 94.000 subskrybentów, co oznacza, że na jego kanale musi dziać się coś ciekawego.

baner Powerfest PartyPoker