Poker room Hialeah w Miami, na Florydzie został oskarżony o to, że jego pracownicy zachowywali się niewłaściwie w stosunku do gości, a gracze z ich pomocą oszukiwali innych zawodników przy stołach.

W całej historii chodzi przede wszystkim o turniej z gwarantowaną pulą 200.000$, który odbył się w sierpniu ubiegłego roku. Miejscowy gracz T J Shulman (na zdjęciu) zapłacił wraz z tysiącem innych pokerzystów po 250$ za wstęp do turnieju i jak się okazało pula została okrojona, a zawodnicy musieli znosić „podejrzane zachowania” niektórych graczy i dealerów.

hialeah poker room ted schulmannZe wspomnianej puli nagród zabrano bowiem 48.000$, a niektórym zawodnikom pozwalano na to, aby wybrali sobie gdzie chcą siedzieć. Zazwyczaj zawodnicy w turniejach usadzani są losowo i nie mogą grać gdzie im się podoba. Shulman zasugerował, że niektórzy zawodnicy znali się najwyraźniej z dealerami i kierownictwem poker roomu i zamiast uczciwie zapłacić za wstęp obiecywali pracownikom dolę ze swoich wygranych.

Jak informuje gazeta Miami New Times, Shulman zgłosił sprawę do kierownika sali informując go, że brakuje około 50 tysięcy. W odpowiedzi usłyszał: „Jeśli Ci się nie podoba jak tu gramy wracaj do Hard Rock.”

Pracownicy kasyna najwyraźniej nie sądzili, że Shulman i kilku innych niezadowolonych z przebiegu turnieju graczy uda się do Wydziału Wzajemnych Zakładów na Florydzie ze skargą. Instytucja ta przygląda się działalności hazardowej na terenie stanu i natychmiast rozpoczęła dochodzenie. W końcu okazało się, że Shulman miał racje, a organizatorzy turnieju nie wypłacili należnych nagród obliczonych na podstawie ilości zawodników. W dokumentacji kasyna brakowało nawet rachunków, a kamery zastosowane w trakcie eventu nie były zgodne z wymogami.

Poker room musiał po całym zajściu zwolnić kierownika i kilkunastu pracowników, a w najbliższym czasie czeka ich prawdopodobnie zapłacenie sporych grzywien.

źródło: highstakesdb

Wesker
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.