Czy szykuje nam się powrót na WSOP dwóch graczy, którzy od jakiegoś czasu nie zajmują się, a przynajmniej tak twierdzą, zawodową grą w pokera? Zobaczcie, co wymyśliła Vanessa Selbst i kogo chce pozyskać do współpracy.

Status zawodowy Vanessy Selbst nie jest do końca znany. Jak dobrze pamiętacie, Amerykanka, w sylwestra opublikowała tweeta, z którego wynikało, że rzuca pokera, odchodzi z PokerStars i rozpoczyna pracę dla jednego z funduszy powierniczych. Jak się później okazało…

Kto nie napisał nigdy nic głupiego po alkoholu, niech podniesie rękę. Selbst – jak już doszła do siebie – przyznała, że treść tweeta była przekoloryzowana, a to z racji tego, że w jej krwi znajdował się element baśniowy. Amerykanka wyparła się tego, że planuje rozbrat z zawodowym graniem, ale potwierdziła, że kończy współpracę sponsorską z największym poker roomem na świecie.

Sympatycy pokerzystki musieli się czuć mocno skołowani, bo kilka dni później – tym razem nie wiemy, czy wpływ na taki stan rzeczy miał alkohol – ponownie ogłosiła rozbrat z zawodowym graniem. Nie minęło kilkadziesiąt godzin, a można ją było zobaczyć w jednym z turniejów (twierdziła, że przystąpiła do gry w charakterze gracza rekreacyjnego).

31 maja, czyli dwa dni temu, Selbst ponownie zaskoczyła pokerową społeczność. Jej wpis na Twitterze wskazuje, że pokerzystkę bardzo ciągnie do tego, aby „zatańczyć” jeszcze raz, może ostatni raz (?).

„A wiecie, kogo zrobimy następną razą?”

Kwinto odpowiedział: „Nie będzie następnej razy”, a po chwili dodał: „Bierzecie mnie za kogoś innego; jestem muzykiem”.

Wszystko zaczęło się od tego, że Selbst opublikowała tweeta, w którym dzieli się swoim spostrzeżeniem odnośnie tendencji populacji w sprawie 4-betowania. Wygląda na to, że była pokerzystka ubolewa nad tym, że pule, te mocno napompowane od betów preflop, rzadko występują w dzisiejszych czasach, bo gracze, którzy nic nie mają, najczęściej foldują i po flopie nie ma już dynamicznych sytuacji, gdy gra się na bardzo spolaryzowanych zakresach. „Kiedy to się stało?” – pyta na wstępie swojego wpisu. „To zła rzecz” – dodaje na końcu.

Pod tweetem rozpoczęła się dyskusja. Na ten wpis zareagował też pewien muzyk. Przedsiębiorca. Wróć! Pokerzysta. W każdym razie nie byle kto, bo sam Phil Galfond. Amerykanin przyznał rację Selbst, że w obecnie gracze, którzy bazują w swojej grze na odczuciach, mają w tych czasach znacznie trudniej. Na to Amerykanka wypaliła: „Właściwie to jest świetny moment na to, żebyśmy powrócili do gry. Co powiesz na to? Event drużynowy na WSOP za 100K?”. Galfond polubił jej wpis, a chwilę później dodał: „Zróbmy to! Nie będą wiedzieli, co ich trafiło”.

Z dziennikarskiego obowiązku pragniemy tylko nadmienić, że nie ma drużynowego eventu za 100K w harmonogramie WSOP. Tandem Selbst-Galfond może wziąć udział w grze zespołowej, ale za 1.000$ (1K), która odbędzie się w dniach od 27 do 29 lipca. Czy to były tylko internetowe żarciki, a może Selbst znowu była pod prądem? Tego nie wiemy, ale gdybyście ostatecznie zobaczyli ten zespół w grze, pamiętajcie, gdzie o tym przeczytaliście.

CZYTAJ TEŻ: Daniel Negreanu: „Ile mam dać tipa za wygraną w wysokości 3.000.000$?”

baner KO Series - czerwiec 2018