Patrick Leonard dołączył do partypoker jako ambasador obiecując natychmiast, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby strona ta stała się największym roomem pokerowym na świecie.

Jeśli kiedykolwiek była dobra pora na to, aby jakiś room pokonał PokerStars i zbił ich z pozycji lidera rynku, to teraz jest na to idealny czas. Na pewno zdaje sobie z tego sprawę Patrick Leonard, który podpisał kontrakt ambasadorski z partypoker, aby wspomóc swoją osobą ich pozycję na rynku.

party poker patrick leonard ambassadorTo połączenie sił pojawiło się znikąd. Dwukrotny mistrz World Poker Tour (WPT), Marvin Rettenmaier, opuścił stajnię partypoker pod koniec 2014, a Kara Scott odeszła kilka miesięcy później pozostawiając pustkę.

W listopadzie 2015 roku, partypoker ogłosiło partnerstwo z bokserem Carlem ‘Kobrą’ Frochem i przemianowało wszystkie swoje turnieje tak, aby mógł promować je ich nowy Mistrz Świata. Wszystko zapowiadało, że poker room pójdzie bardziej w stronę otaczania się celebrytami, a nie zawodowymi pokerzystami.

Wszystko to zmienił jednak pakt z Leonardem. Zakładam też, że niedługo dołączą do niego inni. Leonard ma 27 lat i jest dwukrotnym cashowym zdobywcą statusu Supernova Elite, który przesiadł się na turnieje wielo-stolikowe (MTT) i szybko został numerem jeden w rankingu PocketFives. Pracuje także jako trener na stronie PokerStrategy od roku 2012 i ma sporo uczniów. Obecnie mieszka w Budapeszcie.

Leonard napisał swoim fanom na Facebooku, że jest ‘bardzo szczęśliwy’ mogąc dołączyć do partypoker i zawsze chciał zostać ‘sponsorowanym profesjonalistą’. Logo swojego sponsora założy po raz pierwszy na swoją bluzę podczas European Poker Tour (EPT) Grand Final w Monte Carlo, oraz oczywiście na eventy World Series of Poker (WSOP) tego lata.

Na blogu partypoker Leonard napisał, że przyciągnęło go do partypoker ze względu na ich anonimowe stoły, które ‘powstrzymują ludzi od uprawiania bum huntingu, czyli polowania na słabszych graczy’. Opowiedział też trochę o swoim przejściu z gier cashowych na turnieje MTT i przyznał , że ‘miał sporo szczęścia’ i już pierwszego miesiąca wygrał 300.000$. Kiedy udało mu się dotrzeć na szczyt listy rankingowej PocketFives wycofał stamtąd swoje dane, aby skupić się na życiu poza stołami. Nie chciał bowiem ‘popaść w paranoję na punkcie nieistotnych rankingów.’

Teraz ma nowe hobby. Pomaga partypoker dotrzeć na sam szczyt.

źródło: calvinayre

Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.