Eric Baldwin pojawił się na scenie turniejowej w roku 2009, kiedy dotarł do 17 stołów finałowych i zdobył złotą bransoletkę World Series of Poker oraz tytuł gracza roku magazynu Card Player Player. Największą wygraną w swoim życiu zdobył natomiast za zajęcie drugiego miejsca na World Poker Tour Championship w 2010 roku.

Ostatnio Baldwin podróżuje trochę mniej niż kiedyś, ale nadal odnosi sukcesy w turniejach pokerowych. Co roku na jego konto trafia przynajmniej jedna sześciocyfrowa kwota. W 2017, Baldwin wygrał zarówno Wynn Classic jak i Main Event Venetian DeepStack Extravaganza. Do dnia dzisiejszego na jego konto z turniejów live wpłynęło już zresztą ponad 5 milionów dolarów.

– Jak zaczęła się Twoja przygoda z pokerem? Czy ktoś w Twojej rodzinie grał w karty?

– Pamiętam, że mój ojciec chodził ze znajomymi na kręgle i potem grali tam w karty. Zabierał mnie ze sobą, choć oczywiście nie grałem, bo byłem za młody. Dostawałem po prostu drobne, żeby pograć na automatach, kiedy mój ojciec grał ze znajomymi. Poker był jednak cały czas obok mnie. Jakiś czas później obejrzałem z przyjaciółmi film „Hazardziści” i wciągnęliśmy się. Grałem z kumplami 2-3 razy w tygodniu. Niektórzy mówili rodzicom, że idą się do mnie uczyć. Zabawne czasy.

– Co było dalej? Kontynuowałeś grę na uczelni wyższej?

– Tak. Zastanawiałem się jak pójdą mi studia na kierunku psychologicznym i traktowałem pokera jako plan B. Na szczęście zdałem egzaminy i nie musiałem robić sobie przerwy od studiów. W międzyczasie poker zaczął zajmować jednak coraz ważniejsze miejsce w moim życiu. Głównie grałem online, a potem wygrałem większy event na żywo. Dobre wyniki podbudowywały moje poczucie własnej wartości jako pokerzysty.

– Kiedy zapadła decyzja o przejściu na zawodową grę?

– Moi rodzice rozumieli moje zainteresowania i wierzyli we mnie. Żona znała mnie już od lat, jeszcze z czasów szkoły, więc jej nie musiałem nic tłumaczyć. Zauważyłem, że odnoszę stabilne, dobre wyniki i postanowiłem spróbować.

– Jakiego rodzaju gracze denerwują Cię najbardziej przy stole?

– Wkurzający bywają ci, którzy wszystko wiedzą i mówią innym, co robią źle. Nawet jeśli jest to dobry zawodnik, to dawanie rad bywa irytujące i staram się trzymać z dala od takich gier.

– Podobno wszedłeś w kilka układów dotyczących wymiany akcji i nie jesteś zadowolony z tego co wygrałeś dzięki temu?

– Tak, nie pamiętam już kiedy wymieniłem się tak, aby wyjść na tym na plus. Oczywiście to dobrze, bo oznacza, że ja jestem lepszym graczem. Doszedłem już chyba do tego momentu, że się w ogóle nie wymieniam. W ostatnim Main Evencie miałem 88% swoich akcji, więc dosyć sporo.

ZOBACZ TEŻ: Portugalia daje zielone światło dla współdzielonej puli graczy

baner bonus 100% do 500$