Martin Jacobsen ©Jayne Furman

Martin Jacobsen udzielił wywiadu stronie PokerFuse, w którym odpowiada na pytania dotyczące gry w turniejach rozgrywanych w formacie Progressive Kncockout. Z pełną treścią artykułu możecie zapoznać się – tutaj.

Na PokerStars znajdziecie festiwal Bounty Builder Series. Na GGPoker Bounty Hunter Series Online. W codziennym turniejowym harmonogramie na PartyPoker cała masa turniejów rozgrywana jest w formie „progressive knockout”. Od kiedy ten format pojawił się na rynku, z miejsca stał się bardzo popularny wśród graczy, którym bardzo pasuje to, że wcale nie trzeba zająć czołowych miejsc w turnieju, żeby otrzymać niezłą wypłatę.

Jeśli nie wiecie, czym są turnieje PKO, spieszymy od razu z wyjaśnieniem. W turnieju rozgrywanym w tym formacie Wasze wpisowe dzielone jest na dwie równe części (najczęściej). Jedna część zasila regularną pulę nagród, którą później dzielą się szczęśliwcy, którzy kończą swój występ na miejscach płatnych. Druga część wędruje do puli bounty, z której wypłacane są konckouty. Po eliminacji z gry danego uczestnika turnieju jego kat przejmuje jego bounty, przy czym połowę wartości bounty od razu otrzymuje w formie przelewu na swoje konto na poker roomie, a wartość drugiej połowy dolicza się nam do bounty, które wisi nad naszą głową.

Turnieje Progressive Knockout – na co zwrócić uwagę

Jeśli Wy również lubicie turnieje Progressive Knockout, zapoznajcie się z radami Martina Jacobsena, mistrza WSOP 2014, który przekaże Wam kilka wskazówek dotyczących tego, jak odnosić sukcesy w tym formacie.

  • Weźcie pod uwagę to, że z racji tego, że wpisowe dzielone jest na dwie połowy, istnieją dwie pule nagród: zwykła i bounty. Przykładowo w turnieju z wpisowym 11$ najczęściej 1$ otrzymuje w postaci rake’u operator. 5$ trafia do puli zwykłej, a drugie 5$ do puli bounty. Dopóki nie wygracie turnieju, nie będziesz w stanie wypłacić własnego bounty.
  • Wbrew obiegowej opinii to właśnie wczesne fazy turniejów są bardzo dogodne do tego, żeby zbierać konockouty i realizować equity poprzez wypłacanie pieniędzy z puli nagród, jeszcze przed znalezieniem się na miejscach płatnych. W późniejszych fazach, owszem, bounty ma większą monetarną wartość, jednak należy pamiętać o tym, żeby w pogoni za skalpami nie dać się ponieść emocjom i nie odchodzić zbytnio od solidnej strategii, żeby dać sobie szanse na wygranie jak największych pieniędzy, które znajdują się w regularnej puli nagród.
© Upswingpoker.com
  • Bezrefleksyjna pogoń za bounty oraz nieuwzględnianie występowania bounty w turnieju należą do dwóch największych i najczęstszych błędów, które popełniają gracze. Populacja wykazuje się tendencją do przejawiania nadmiernej agresji w przypadkach walki o bounty. Owszem, jeśli uczestniczymy w starciu z rywalem, który jest niezwykle aktywny, warto nieco poluźnić nasze wymagania dotyczące sprawdzeń. Jednocześnie nie warto przystosowywać się aż nadto, bo wówczas stracimy z oczu pieniądze, które znajdują się w regularnej puli nagród.
  • Warto korzystać z prostych matematycznych obliczeń, które pomagają podejmować poprawne decyzje w turniejach PKO. Załóżmy, że stack początkowy wynosi 10.000, a nasz przeciwnik ma 10.000 i równowartość 2.500 w bounty [łatwo to obliczyć, znając wysokość wpisowego i monetarną wartość bounty, która nominalnie wynosi 1/4 wartości stacka początkowego – przyp. red.]. W sytuacji all-in do obliczeń powinniśmy używać 12.500, jednak technicznie wyrównanie stawek odbywa się do tych 10.000. To właśnie występowanie bounty, czyli nadwyżki, sprawia, że otrzymujemy znacznie lepsze oddsy, niż w sytuacji, gdyby bounty nie było, przez co potrzebujemy znacznie mniej equity, żeby wykonać sprawdzenie.