Grając na najniższych stawkach niewątpliwie spotkamy bardzo wielu graczy tight. Określamy ich również mianem nitów. Zwykle grają tylko bardzo silne ręce przed flopem, a jeżeli betują po flopie, z pewnością mają bardzo wysoki układ. Jak pokonać nita?

Wiedza, jak radzić sobie z nitami, jest niezbędna do tego, byśmy byli w stanie osiągać sukcesy w grach na mikrostawkach. Powód tego jest oczywisty – właśnie tego typu graczy będziemy najczęściej spotykać przy stolikach.

Pograjmy nieco na stawkach NL50 i niższych, a zobaczymy nieliczone rzesze zawodników, którzy zachowują się tak, jakby foldowanie było ich głównym zajęciem.

Od razu należy naznaczyć, że nie ma sposobu, by naprawdę „zmiażdżyć” ten typ rywali. A to dlatego, że grając bardzo tight, zabezpieczają się przed zbyt dużymi stratami.

Na prawdziwe wygrane możemy liczyć tylko wtedy, gdy naszymi rywalami będą gracze, którzy robią bardzo dużo błędów i rozgrywają o wiele za dużo rąk (np. gracze rekreacyjni). Ale to już temat na innym artykuł.

Tak czy inaczej, jest kilka sposobów, by ogrywać graczy tight na mikrostawkach i osiągać przyzwoity dochód z takich gier. Co to za sposoby?

1. Graj loose i kradnij blindy

Pierwszym sposobem na rozpoczęcie wyciągania pieniędzy od graczy tight jest poluźnienie naszej własnej gry i częste kradzieże blindów. Pisaliśmy o tym w jednym z niedawno publikowanych tekstów – im bardziej zamurowany przeciwnik, tym mniej będzie chętny do obrony swoich ciemnych. Dlatego zanim zdecydujemy się na podbicie przed flopem, zerknijmy w naszego HUD-a i przekonajmy się, z kim mamy do czynienia na blindach.

I jeżeli zobaczymy kilku nitów, którzy foldują 80-90% swoich rąk po naszym podbiciu, możemy spokojnie podbijać przeciwko nim z niemal każdą ręką. Jeszcze lepiej, gdy nasi rywale foldują swoje karty nawet na późnych pozycjach, takich jak cut-off czy button. Wtedy warto się do takiego stołu przysiąść i bezlitośnie zabierać im blindy przy każdej okazji.

To przypadek szczególny – pasywne nity, które nie walczą. W naszym HUD-zie szybko znajdziemy odpowiednie dane, które upewnią nas w naszej diagnozie. Patrzymy na współczynnik 3Bet% rywala, i jeżeli ma on wartość poniżej 5, możemy kraść jego blindy praktycznie cały boży dzień bez przerwy.

Podbijać w takim przypadku będziemy najlepsze 50% rąk. Cokolwiek, co jest chociaż odrobinę grywalne. Każdy as, każdy król, każdy broadway, każda para, suited connectory, suited one-gappery, czy nawet suited two-gappery. Rozumiecie? Podbijamy prawie wszystko.

Pamiętajmy tylko o niskiej wysokości zakładu podczas próby kradzieży blindów – 2x lub 2.5x big blind.

Przykładowo:

Gramy na stole NL2, gdzie wysokość big blinda wynosi 2 centy.

2x big blind = 4 centy
2.5x big blind = 5 centów

Ważne, by pamiętać o tym, że za każdym razem, gdy uda nam się ukraść blindy, zarabiamy 1.5 big blinda w najprostszy możliwy i wolny od wariancji sposób!

A ponieważ większość graczy na dzisiejszych mikrostawkach może się pochwalić wygranymi rzędu tylko kilku big blindów na 100 rozdań, te dodatkowe ukradzione blindy stanowią podwojenie czy nawet potrojenie ich winrate!

Przykład numer dwa:

Siedzimy na buttonie z

Small blind oraz big blind to nity.

Co robimy? Podbijamy!

Przykład numer trzy:

Siedzimy na buttonie z

Small blind i big blind to nity.

Co robimy? Podbijamy!

Podsumowując – grajmy luźniej na stole pełnym graczy tight i kradnijmy ich blindy tak często, jak się da. I prędko zobaczymy, jak nasz winrate zacznie rosnąć.

2. Re-raisujmy ich przed flopem

Drugim ze sposobów na uszczknięcie stacka od graczy tight jest częste 3-betowanie, gdy wyraźnie widzimy, że chcą kraść blindy. Bo to, że ktoś gra tight wcale nie znaczy, że nie rozumie dobrodziejstw wynikających z kradzieży blindów.

Większość nitów będzie próbować kraść blindy w mniej więcej 30% przypadków, w sytuacji gdy siedzą na późnej pozycji a wszyscy do nich sfoldowali. Czasami nawet częściej.

Oto, jak te 30% może wyglądać w praktyce:

Dla nas w tym momencie najważniejszą kwestią jest odpowiedź na pytanie, jak często taki nit będzie z tymi rękami chciał sprawdzić nasz 3-bet? Pamiętajmy, że mamy do czynienia bardzo zachowawczym graczem, któremu ani w głowie rozgrywanie większych pul ze słabą ręką.

No i mamy odpowiedź na nasze pytanie – nie za często.

Zawsze warto w takich razach sprawdzić u naszego rywala statystykę Fold to 3Bet%. Większość regularnych nitów na mikrostawkach ma ten współczynnik w granicach 80% lub więcej.

Kluczem do powodzenia w tym wszystkim jest to, by 3-betować ich na tyle często, żeby nigdy nie wiedzieli, czy zagrywamy ze śmieciami, czy kolejny raz znaleźliśmy u siebie dwa asy.

W drugiej części – o beczkach i floatowaniu.

baner maksymalny rakeback