Wiemy już, czym są gry FastForward. Wiemy również, że ich największą zaletą jest szybka akcja. Wadą – średnia przydatność HUD-a, a to przez to, że aby zgromadzić jakąś rozsądną próbkę rąk na przeciwników, musimy sami rozegrać tysiące rozdań. Niektórym jednak udaje się osiągać profit w tym formacie. Jak grać w pokera FastForward?

FastForward to festiwal nitów

Grając, nawet w miarę regularnie, stoliki FastForward nie spodziewajmy się dużego winrate. Dlaczego? Ano dlatego, że jak pisaliśmy w części pierwszej, w tym formacie gracze lubią grać dużo bardziej tight, niż w grach tradycyjnych.

Najbardziej widoczną innowacją tych gier jest guzik „fast fold”. Każdy, kto grywa turnieje w internecie (czy nawet na żywo) wie, co oznacza sytuacja, gdy nagle zostajemy przeniesieni do innego stolika. Dramat, zero readów. Tutaj taką sytuację mamy non-stop.

Guzik „fast fold” pozwala zrzucić karty, zanim przyjdzie nasza kolej, i przenieść się do kolejnego stołu, gdzie być może dostaniemy bardziej grywalny zestaw kart. Nie musimy czekać i obserwować rozdań, w których nie bierzemy udziału.

To wszystko prowadzi do tego, że gra się tutaj bardziej tight. A z powodu wspomnianej w pierwszej części luki informacyjnej, nity mogą dużo łatwiej fruwać poza radarami naszych HUD-ów, spokojnie czekając na nutsa.

Największą jednak radochę z przycisku „fast fold” mają gracze rekreacyjni. Radochę oraz zysk. A to dlatego, że dzięki temu nieświadomie grają lepiej niż zwykle. Bo bardziej tight.
Jaki jest główny powód tego, że fishe tak dużo przegrywają? To proste – grają paskudne ręce, które składają im się w second nutsy. I nie potrafią znaleźć przycisku „fold’. A czemu rozgrywają te wszystkie paskudne ręce? To także proste – bo się „nudzą„.

Teraz, wraz z wprowadzeniem przycisku „fast fold”, nikt już nie musi się nudzić. Oczywiście gracze rekreacyjni wciąż będą grać wszelkie kombinacje słabych asów bez pozycji i przeceniać podstępne ręce w stylu KJ i QJ. Natomiast ze swoich zakresów wyrzucą kompletnie bezsensowne zestawy w stylu 85o, J7o czy T3o. W każdym razie w przeważającej większości, bo idiotów znajdziemy zawsze i wszędzie.

To, że foldują większość kompletnie śmieciowych rąk, powoduje, że ich straty nie będą tak druzgocące, jak by to miało miejsce przy regularnych stołach. Oczywiście będą nadal przegrywać, ale nie w tak oszalałym tempie. Także gracze regularni już tak łatwo nie wyizolują ani nie stiltują swoich fishów. Co także jest dużym udogodnieniem dla rekreacyjnych bywalców stolików FastForward.

Jak wykorzystać ciasne gry FastForward?

Przy stolikach FastForward nawet na najniższych stawkach (NL2, NL5 czy NL10) spotykamy się przeważnie z grą mocno tight. A klasyczne wieloryby (40+ VPIP, jednocyfrowy PFR) nie pojawiają się tak często, jak przy regularnych stołach.

Niemniej, ekstremalnie zanitowane gry wciąż są proste do ogarnięcia. Wymaga to tylko nieco innej strategii.

Wspaniałą rzeczą na najniższych stawkach jest to, ze większość regów to relatywnie początkujący gracze, którzy grają ABC pokera. Poza tym zazwyczaj grają zbyt wiele stolików naraz. W związku z tym nie potrafią dobrze przeciwstawić się luźnym i agresywnym przeciwnikom. Mają tendencję do grania tylko swoimi kartami aż do czasu, gdy zauważą, że ktoś gra inaczej. Wtedy, i tylko wtedy, są w stanie nieco zmienić strategię.

Gracze rekreacyjni oczywiście zawsze będą grali źle. Niezależnie od tego, na jakich stawkach i jak bardzo tight. Zawsze będą próbować swojego „szczęścia” w grze.

Tak więc sposób na ogarnięcie gier tight jest prosty: graj LAG

Luźna i agresywna gra jest szalenie dochodowa na tych limitach przy regularnych stołach, a na fastForward nawet bardziej efektywna.

Co oznacza w praktyce „graj LAG”?

1. Częściej kradnij blindy

Gdy twoi rywale maksymalnie zawężają swoje zakresy do otwarcia, kradzież blindów staje się łatwiejsza i bardziej dochodowa. Dobrym pomysłem będzie więc rozszerzenie naszego zakresu otwarcia, i to z każdej pozycji.

Równie dobrym pomysłem może być zmniejszenie rozmiaru open rise’u do 2.5x czy nawet jakiegoś mini raise’u. Pozwoli nam to mniej ryzykować z tymi wszystkimi spekulatywnymi rękami naszego poszerzonego zakresu, a efekt będzie taki sam.

2. Częściej 3-betuj i 4-betuj

Dużo pożytku może ci przynieść 3- i 4-betowanie. No bo jeżeli większość graczy jest skłonna do foldowania wszystkiego, co nie jest nutsem, to powinieneś mocniej walczyć o pule.

Wszystkie nity przy stole wiedzą, że w grze FastForward nie masz wiele czasu na reakcję. Sami mają otwartych wiele innych stołów, które zajmują ich uwagę, więc dopóki nie przytrafi im się naprawdę bardzo silna ręka, prawdopodobnie odpuszczą i odejdą szukać lepszych spotów.

3. Częściej sprawdzaj preflop, by zgarnąć pulę postflop

Możesz jednak nie chcieć 3- i 4-betować regów cały czas ze słabymi rękami. Jeżeli jednak jesteś na pozycji, spróbuj flatować z dużo większym zakresem, aby potem zgarniać pule na flopie.

Oto kilka sztuczek w tej kwestii:

– Floatuj flopa, jeśli masz jakieś equity i betuj turn za każdym razem, gdy przeciwnik zaczeka.
– Częściej podbijaj na flopie z drawami, parami a nawet z dwiema over kartami.
– Blefuj częściej na river, zwłaszcza jak spadnie scary card (skompletuje się broadway czy flush/straight).

To trzy w miarę tanie sztuczki, które pozwalają zgarniać pule. Żadna z nich nie wymaga angażowania w akcję większej części twojego stacka, ale jednocześnie każda wywiera dużą presję na przeciwnika.

Oczywiście od czasu do czasu twoje zamiary zostaną przejrzane. Ale przeciwko hordom słabych graczy, trzepiących multitabling na tych stawkach, znajdziesz wiele okazji, by zarobić w ten sposób dodatkowe żetony i wyjść w konsekwencji na plus.

rakeback PartyPoker