Poker to niezwykła gra, w której szczęście miesza się z umiejętnościami, których nabywać można przez lata doświadczeń. Oczywiście zawodowcy podkreślają, że to gra oparta na „skillu” i to co umiemy ma decydujący wpływ na wynik gry. W długim czasie lepszy zawodnik wygra bowiem ze słabszym, to tylko kwestia czasu. Poza dobieranymi odmianami pokera nie mamy wpływu na karty i to kto wygra jeśli dojdzie do showdownu. Możemy jednakże kontrolować to ile zagrywamy i jakie ryzyko ponosimy wrzucając pieniądze do puli.

To dosyć niezwykła interakcja z grą. Zazwyczaj decydujemy bowiem o tym jakich kart użyć i jakie pionki przesunąć. W życiu jest podobnie. Kontrolę mamy nad wieloma aspektami naszego życia, choć jak w pokerze szczęście także odgrywa istotną rolę. Ryzyka nie da się czasami całkowicie wykluczyć, ale straty można minimalizować, a na okazjach skutecznie zarabiać.

Gdy ciężko wyjrzeć poza wariancję..

W życiu największe swingi są zazwyczaj powodowane przez rzeczy od nas niezależne, nieprzewidywalne. Nie ma sensu się na nich skupiać. Nasza koncentracja powinna raczej oscylować wokół drobnych, codziennych rzeczy, które możemy wykonywać coraz lepiej dzięki doświadczeniu. W długim czasie planowanie i skrupulatne podejście wynagrodzi nam nawet te niespodziewane wydarzenia.

Jeśli o sporych, nagłych wydatkach pomyślimy jak o koszcie stałym, niejako ryzyku wpisanym w codzienną egzystencję wtedy nie będzie aż tak trudno pogodzić się ze stratami.

Problem w tym, że pieniądze to dla nas coś więcej niż kolorowe papierki. To symbol ciężkiej pracy i godzin wysiedzianych przed monitorem czy też w kasynie. Dopiero kiedy zaczniemy traktować je z dystansem, jako środek do osiągania celów, a nie kolekcjonerskie dobro, które musimy odkładać na półkę uda nam się zdystansować i nabrać zdrowego podejścia do finansów.

Ryzyko bankructwa

Traktowanie pieniędzy z dystansem jest niestety łatwe tylko wtedy, gdy swingi są małe  nie zakłócają naszej płynności finansowej, ergo nie wpływają na podejmowanie dobrych decyzji i nie zmuszają nas do cięć. Wyobraź sobie, że grasz na stole i w pierwszym rozdaniu musisz zaryzykować cały stack. Jeśli masz w kieszeni pieniądze na kolejne 10 buy-inów to nie ma problemu – robisz to co optymalne. Jeśli jednak na stole znajdują się wszystkie Twoje pieniądze to gra toczy się o wyższą, nie tylko monetarnie, stawkę. Przegrana to brak możliwości kontynuacji sesji i powrót do domu.

W ekonomii i finansach jest to tak zwane ryzyko bankructwa. Każdy dolar jest wart tyle samo co następny jeśli mamy ich jeszcze sporo. Wraz z ich znikaniem ich wartość wzrasta. Prosta zasada popytu i podaży, także w finansach. Im więcej tracimy tym mniejsza szansa na to, że uda nam się odrobić straty.

Ludzie biedniejsi zazwyczaj niechętnie podejmują ryzyko. Gdy mamy więcej środków podejmujemy je chętniej. Pytanie dla bystrzaków: co lepsze? Gwarantowany milion czy rzut monetą o 10 milionów albo nic. Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje i na tym polega pułapka pasywności. Siedząc i czekając doczekamy się tylko tego, że dobre okazje przejdą nam koło nosa.

Bankroll management w pokerze

Każda strona pokerowa mówi o tym jak istotne jest odpowiednie zarządzanie kapitałem. Bez kwoty dedykowanej na dane stawki nawet najlepszy pokerzysta doświadczy w końcu downswingu, z którego nie da rady się finansowo podnieść. Zdarza się to nawet profesjonalistom, którzy powinni przecież wiedzieć czym to grozi.

Gracze chcieliby prostej rady. Ile buy-inów na jakich stawkach powinni mieć. Sęk w tym, że zależy to od gracza, jego winrate’u, tego jak tiltuje i jak wygląda jego sytuacja finansowa poza stołem. To trochę tak jakby psycholog miał dać wszystkim jedną radę na temat tego jak żyć dobrze z żoną/mężem. Ni dy rydy.

Winrate sam w sobie nie tak łatwo obliczyć. Potrzebna jest jak wiadomo ogromna liczba rozdań, no i musimy pamiętać o tym, że możemy mieć po prostu szczęście w dłuższym czasie, a downswingi dopiero nadchodzą. Odpowiedzi na temat kwoty w bankrollu nikt nie może podać z dokładnością. Można tylko oszacować. Im więcej w rollu tym lepiej. Tutaj ciężko akurat zbłądzić. Podobnie jest w życiu.

Nominalny a rzeczywisty bankroll

Ludzie mają problem z odseparowywaniem od siebie funduszy. Czy Twój roll to balans na Twoim koncie i to co masz w skrytce w kasynie? Co zrobisz jednak kiedy stracisz to wszystko lub zbliżysz się do tej kwoty? Wpłacisz więcej czy uciekniesz z pozostałymi pieniędzmi?

Jeśli wpłacisz sobie kolejne środki to Twój bankroll wynosi więcej niż masz na pokerowym koncie. Nie ma tu znaczenia czy wpłacasz po 50$ czy od razu 10.000$. Być może wygrałeś spory turniej i masz na koncie 100 tysięcy, ale czy będziesz nimi dalej dysponował jeśli w wyniku pecha stracisz 1/4 wygranej? Twój bankroll okaże się wtedy zaledwie 25% tego co zakładałeś.

Zarządzanie bankrollem to złożona kwestia, w której musimy wziąć pod uwagę nasze zarobki, wydatki, inne źródła dochodu, możliwość wzięcia pożyczek od rodziny i znajomych oraz płynność naszych inwestycji. Zmiana stawek także oddziałuje na nasz roll. Czy będziesz umiał odpuścić, gdy przegrasz i zasady BM nakażą Ci zejść niżej? Z drugiej strony czy będziesz umiał zaryzykować, gdy nadarzy się okazja taka jak słabszy gracz na wyższych limitach lub nadciągający Main Event WSOP?

wkrótce część druga naszych rozważań..

ŹRÓDŁOparttimepoker
Wesker
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.