Dziś przyjrzymy się dwóm występkom bardzo znanych graczy, którzy nie popisali się w trakcie niedawnych streamów z WSOP-a Online.

Napisanie tego zdania przychodzi mi z niemałym trudem, ale czy to się komuś podoba czy nie, to fakty są takie, że na platformie WSOP rozgrywany jest obecnie festiwal World Series of Poker 2020. Jest to tylko pierwsza faza tego wydarzenia, w której uczestniczyć może jedynie wąska grupa graczy z USA. W dalszej części festiwal kontynuowany będzie na GG Poker Network i będzie już dostępny dla większości graczy z całego świata.

Jak można było się tego spodziewać, do walki o bransoletki mistrzowskie przystąpiła nie tylko pokerowa „młodzież”, dla której gra online jest chlebem powszednim, ale również i starzy wyjadacze, którzy od wielu lat w pokera grają tylko na żywo, a w Internecie pojawiają się albo wcale albo raz w roku, gdy przychodzi czas rywalizacji w World Championship of Online Poker na PokerStars. Dziś chciałbym opowiedzieć o dwóch pokerzystach z tzw. „starej szkoły”, którzy nie popisali się ostatnio przed „milionami słuchaczy”. Tak sobie myślę, że ich gniew po części zrodził się z tego, że nie są oni przyzwyczajeni do klikania w guziki.

Mike „The Mouth” Matusow

Uważany od lat za złego chłopca pokerowej sceny Mike Matusow postanowił streamować swoją grę na WSOP. W jednym z eventów za 1.000$ „The Mouth” zagrał 3-bet BvB z AQ i został sprawdzony przez pokerzystkę o nicku wolverine17. Spadł flop . W puli było wtedy 9K, a efektywny stack wynosił 14K. Po checku ze strony rywalki Amerykanin zdecydował się na zagranie all-in. Nie znam tabelek turniejowych, ale wydaje mi się, że to AQ można było zagrać inaczej przed flopem na 50BB, a all-in po flopie był już zupełnie bez sensu, mimo niskiego SPR. Jednak nie do koszmarnego zagrania Matusowa piję, ale bardziej do tego, co stało się po tym, jak przegrał to rozdanie.

Wolverine17 miała AA, które rozegrała wolno przed flopem, a przy tym przy każdej swojej decyzji zużywała bardzo dużo czasu. Oczywiście Matusow posłał jej całą masę werbalnych jobów zarówno za slowplay jak i za slowroll, groził, że ją załatwi i namawiał swoich widzów do „dojechania” swojej przeciwniczki. Padały groźby karalne, a nawet i propozycja nagrody w postaci 50$ w jego prywatnej grze za ujawnienie danych przeciwniczki. Swoją drogą Amerykanin nie wiedział nawet o tym, że ma do czynienia z kobietą – sprawa wyszła na jaw po tym, jak wolverine17 ukończyła turniej na miejscach płatnych – a gdy to stało się jasne, Matusow nie pospieszył z przeprosinami, tylko zaczął wyzywać Megan Milburn od p… na Twitterze. Jak tilt mu przeszedł, to oczywiście obraźliwy wpis usunął, ale jak wiemy nie od dziś, w Internecie nic nie ginie.

Milburn nawet odniosła się do całej sprawy i wyraźnie była rozbawiona. Zapewniała, że slowroll nie był zamierzony, ale następny może być (zgadzam się w 100%). Być może grała w tym momencie na wielu stołach, a może gotowała zupę – faktem jest, że mający niewielkie obycie z grami online Matusow w ogóle nie wziął pod uwagę takiej ewentualności, tylko od razu rzucił się do obrażania swojej rywalki. Inna sprawa, która świadczy o tym, że ktoś mało klika w guziki, również i o ogólnym roztargnieniu, to niesprawdzenie formatu turnieju. Matusow był przekonany, że będzie miał możliwość skorzystania z re-entry, ale jak się okazało turniej ten był rozgrywany w formule freezeout. Dobrze Ci tak…

Daniel Negreanu

Daniel „Pan ambasador pokera na zlecenie jedyny” Negreanu też odleciał w trakcie streamu ze swojej gry podczas WSOP. Na szczęście Kanadyjczyk nikomu nie groził, nikogo nie obrażał, ale „kurwował” niemiłosiernie, gdy okazało się, że ma problemy z softem, a jego karty raz za razem są muckowane. Powiem Wam szczerze, że dawno nie miałem tyle radości z oglądania kogoś, kto tak stiltował na streamie. Cieszę się, że na tym „nieskalanym grzechem” wizerunku Negreanu w końcu pojawiła się jakaś ryska. Zobaczcie sami.

Swoją drogą taka [nad]reakcja wobec tak prozaicznego faktu jakim są problemy z softem i z połączeniem chyba nie powinna wytrącić z równowagi gracza tego kalibru. W tej całej sytuacji, która ostatecznie jest nawet zabawna, mimo iż padają przekleństwa najcięższego kalibru, żałuję tylko tego, że nie stało się w tej części WSOP-a, która odbywa się na GGPoker Network. Cudownie byłoby zobaczyć ambasadora marki besztającego soft swojego sponsora…

Pomyśl sobie, panie Danielu, co muszą czuć klienci np. ACR, którym soft zawiesza się bardzo często. Problemy z połączeniem to może nie jest codzienność na innych poker roomach, ale coś, co od czasu do czasu się zdarza – widać, że pan ambasador nie jest przyzwyczajony do gry online. Chill out, dude.

Epilog

Występ Negreanu można traktować jako ciekawostkę przyrodniczą – wszyscy jesteśmy ludźmi – jednak zachowanie Matusowa jest po prostu karygodne, rzekłbym nawet, że karalne. „The Mouth” po raz kolejny pokazał, że jest emocjonalnie zupełnie niestabilny.