Amerykański magazyn „Wired” przybliżył swoim czytelnikom historię afery związanej z możliwymi oszustwami Mike’a Postle’a. W obszernym artykule przeczytać możemy m.in. o przeszłości głównych bohaterów tej sprawy, podejrzeniach dotyczących gry Postle’a, a także o procesach sądowych. 

„Postlegate” zyskuje coraz większy rozgłos. Choć zakończyły się procesy sądowe, a większość powodów podpisała ugodę z kasynem, to sprawa możliwych oszustw Mike’a Postle’a wcale nie cichnie. 21 września artykuł opisujący historię afery ukazał się na łamach serwisu internetowego popularnego magazynu „Wired”.

Transmitowane gry cashowe

Tekst zaczyna się od opisu gry cashowej, jaka 21 września 2019 roku odbyła się w kalifornijskim poker roomie Stones Gambling Hall. Gra ta była transmitowana na żywo w serwisach YouTube i Twitch, a rywalizowali w niej topowi pokerzyści. Dziennikarze „Wired” w następujący sposób przedstawili jedno z podejrzanych rozdań:

Jeszcze jednak przed flopem siedmiu spośród dziewięciu graczy zdecydowało się na spasowanie. Postle, który dostał damę karo i waleta kier, kontynuował ze swoją ręką. Jego jedyną rywalką była profesjonalistka z Las Vegas, Marle Cordeiro.

Marle Cordeiro
Marle Cordeiro

Flop zawierał ósemkę pik, dziewiątkę karo i waleta karo – obiecujące połączenie dla Postle’a, który miał teraz parę (waletów), a do skompletowania strita z damą brakowało mu tylko dziesiątki. Do rozdania pozostawały jeszcze dwie karty wspólne. Na turnie pojawiła się dość bezużyteczna czwórka pik, po której Cordeiro postawiła 600$.

Kontrowersyjne decyzje

Postle, w czapce baseballowej, która niemal zakrywała mu oczy, ścisnął lewą ręką swoje prawe ramię, analizując możliwe opcje. W tej sytuacji większość graczy regularnych wybrałoby sprawdzenie lub przebicie: Statystyczne prawdopodobieństwo tego, że jego ręka przyniosłaby mu korzystny wynik finansowy, było wystarczająco duże, by mógł bez problemu kontynuować. Ale Postle grał nieortodoksyjnie i często podejmował decyzje, które jego rywale uznawali za szalenie agresywne lub niewytłumaczalnie łagodne. W ostatnich miesiącach te instynkty świetnie się dla niego sprawdzały: Był w trakcie niezwykle dobrej passy, która uczyniła z niego lokalnego bohatera. Stał się taką siłą w transmisjach Stones, że regularni gracze z kasyna zaczęli nazywać go „Mesjaszem” lub nawet „Bogiem”. 

Postle przez minutę zastanawiał się w ciszy, siedząc praktycznie nieruchomo w swoim czarnym skórzanym fotelu. Potem, zaciskając z rezygnacją usta, wyrzucił swoje karty naprzód, by spasować. 

Jak się okazało, poddanie się Postle’a, choć zupełnie niestandardowe, było świetnym posunięciem, ponieważ Cordeiro posiadała najlepszy możliwy układ. Trzymała dziesiątkę karo i damę pik, co oznacza, że skompletowała strita do damy. Serwis „Wired” podaje, że prawdopodobieństwo jej wygranej wynosiło w tej sytuacji 96%.

Mike Postle
Mike Postle

Podejrzenia Veroniki Brill

Transmitowaną grę komentowała Veronica Brill, która już od jakiegoś czasu obserwowała podejrzane decyzje Postle’a. Brill, jak czytamy w artykule, wiedziała, że sukcesy tego 42-letniego pokerzysty były mało prawdopodobne pod względem matematycznym.

W marcu 2019 roku Brill swoimi wątpliwościami co do uczciwości Postle’a podzieliła się z dyrektorem turniejowym Stones, Justinem Kuraitisem. Stoły używane do transmitowanych gier cashowych wyposażone są w czytniki RFID. Komentatorka zastanawiała się, czy Postle mógł w jakiś sposób uzyskać dostęp do danych z tych urządzeń.

Kuraitis wyśmiał jednak pytania Brill. Twierdził, że Stones jest w 100% bezpiecznie i nie ma szans na to, że dochodzi tam do oszustw. Powiedzieć miał również, że większość graczy nie jest po prostu w stanie pojąć geniuszu Postle’a.

Później Brill opublikowała 18-minutowe nagranie z niecodziennymi rozdaniami, w których uczestniczył Postle. W stronę „Mesjasza ze Stones” popłynęła fala oskarżeń. On sam nie mógł uwierzyć, że Brill, z którą się znał, mogła go w ten sposób „zdradzić” i „rzucić na pożarcie wilkom opinii publicznej”.

Veronica Brill
Veronica Brill

„Śledztwo” Joe’go Ingrama i społeczności pokerowej

Z dalszej części artykułu dowiadujemy się o zaangażowaniu w sprawę Joeya Ingrama. W październiku postanowił on przeprowadzić własne „śledztwo”. Analizował wielogodzinne nagrania i zaznaczał decyzje Postle’a, które wydawały mu się podejrzane. Zauważył również, że pokerzysta ten miał nawyk spoglądania na kolana – miejsce, w którym podczas gier trzymał swój telefon komórkowy.

Transmisja Ingrama okazała się bardzo popularna, a on następnego dnia przeprowadził kolejną. Afera zaczęła interesować całą pokerową społeczność. Fani Ingrama zalali pokerowe fora i również zajęli się „śledztwem”. Wkrótce wykazali oni, że Postle wygrał pieniądze w nawet 86% transmitowanych gier, w których wziął udział. Osiągnięcie to, jak wskazał magazyn „Wired”, z matematycznego punktu widzenia było praktycznie niemożliwe.

Joey Ingram

Pozew sądowy

8 października Veronica Brill i 87 innych graczy złożyło pozew przeciwko Postle’owi, któremu jak zakładano, pomagał wspólnik. Zarzuty oszustwa lub zaniedbania postawiono Postle’owi, Kuraitisowi, kasynu Stones i niewymienionym z nazwisk wspólnikom. Gracze domagali się 30.000.000$ odszkodowania.

W tekście „Wired” przeczytać możemy, że:

Stones do reprezentowania ich w procesie sądowym zatrudniło elitarną firmę prawniczą, Boles Schiller Flexner, podczas gdy Kuraitis zaangażował jednego z najlepszych specjalistów od tego typu spraw w Sacramento. Postle postanowił jednak bronić się samemu; według jednego z jego bliskich znajomych, głównie z powodu tego, że był teraz spłukany, pomimo wygrania podczas swojej passy około 250.000$. Postle powiedział, że w trakcie swojej niezwykle dobrej passy zarobił tylko 80.000$, a oskarżyciele policzyli kupione przez niego żetony lub pożyczki spłacone innym graczom. 

Dziennikarz „Wired” wielokrotnie bezskutecznie próbował skontaktować się z Postlem. Odwiedził nawet dom pokerzysty, którego stan, jak zasugerował, potwierdza jego historię o trudnej sytuacji finansowej. 7 marca Postle w końcu oddzwonił. W rozmowie z dziennikarzem odmówił odniesienia się do konkretnych zarzutów. Przyznał jednak, że nie ma już zbyt dużej chęci do gry w pokera i narzekał na społeczność pokerową, która atakowała go za pośrednictwem vlogów oraz mediów społecznościowych.

Rozstrzygnięcia

4 czerwca Postle usłyszał dobrą wiadomość – sąd federalny w Kalifornii, na podstawie lokalnego prawa, oddalił pozew pokerzystów. Powodowie mogli jeszcze zmodyfikować pozew, dostarczając więcej informacji na temat sumy, jaką Stones pobrało w prowizjach od gier, w których miało dochodzić do oszustw. Do 14 sierpnia toczył się jeszcze oddzielny proces w sądzie w Nevadzie, w którym Postle’a pozywała Marle Cordeiro. W tym przypadku sąd również oddalił pozew, powołując się na swój brak jurysdykcji na terenie Kalifornii.

Kilka tygodni później, jak czytamy w artykule „Wired”, zła wiadomość dotarła do Brill. Większość powodów podpisała ugodę, którą z firmą kontrolującą kasyno Stones Gambling Hall wynegocjował ich adwokat, Mac VerStandig. Brill odmówiła po tym, jak usłyszała, że za niewielką sumę pieniędzy musiałaby podpisać oświadczenie, w którym stwierdza, iż „brak jest dowodów, które wskazywałyby na oszustwa w Stones”.

Z pełnym artykułem możecie zapoznać się w tym miejscu.

PartyPoker - najlepszy deal - baner

Rozvadov: Trzecie miejsce „Karlosa” w turnieju głównym EPM Half Million!

ŹRÓDŁOWired
Dziennikarz i copywriter z pokerową przeszłością. W redakcji PokerGround od 2016 roku.