Zuber85

Wczoraj na łamach naszego portalu zamieściliśmy pierwszą część wywiadu z graczem kryjącym się pod nickiem Zuber85. Jest to pokerzysta, który niedawno grał turnieje Spin & Go na wysokich stawkach, a obecnie miażdży dusze przy stolikach cashowych NLH HU. 

Nie rozpoczynajcie lektury niniejszego artykułu bez zapoznania się z jego pierwszą częścią: (WYWIAD) Zuber85 – podróż od gier Spin & Go do gier cashowych HU NLH, a jeśli nadrobiliście już zaległości, to śmiało kontynuujcie czytanie. Życzymy przyjemnej lektury.

***

– Podziel się z nami swoim planem dnia. W jakich porach grasz swoje sesje?

– Staram się grać między 07:00 rano a 14:00 i po takiej sesji kończę dzień. Ale bywa różnie – czasami, gdy nie gram rano, siadam do stołów pomiędzy 13:00 a 17:00. Gry są dostępne w każdej chwili.

To duża zaleta formatu heads-up, że nie musisz grać po nocach. Zawsze podobała mi się gra w godzinach porannych. Gdy startowały turnieje Spin & Go również mogłem grać o tej porze dnia. Gdy masz rodzinę i inne obowiązki, bardzo doceniasz taki harmonogram.

Czasami sprawy się przedłużają i możesz grać cały dzień [śmiech], jednak to naprawdę rzadkość. Staram się tak ułożyć mój plan gry, żeby grać przez 7-8 godzin z samego rana i skończyć dzień chwilę po południu.

– Porozmawiajmy o BootCampie HU. Co się wydarzyło, że tam się znalazłeś? Dlaczego zdecydowałeś się na przybycie?

– FCD mi powiedział, że zbiera się grupa 6-8 graczy specjalizujących się w HU z wyższych stawek, którzy grają dosyć regularnie. Dla mnie to był „snap call”, gdyż wiedziałem, że super będzie spotkać się z ludźmi, którzy grają w tym samym formacie co ja.

To prawda, że analizujemy grę wspólnie poprzez Discord lub Skype, ale bycie z tymi ludźmi przez całą dobę, ciągłe rozmawianie o pokerze i oglądanie ich w trakcie gry, to zupełnie inne doświadczenie. W czasie takiego obozu można się bardzo wiele nauczyć.

W czasie tego tygodnia dużo graliśmy, ale mieliśmy też czas na to, aby podejrzeć, jakim stylem grają inni i jakie decyzje podejmują. Możesz poprawić się w wielu obszarach poprzez robienie tak prostych rzeczy. Było to ciekawe doświadczenie i z pewnością dobra okazja do nauki.

To główny powód, dla którego się tutaj znalazłem. Doskonale sobie radzę, grając z domu, ale dołączenie do takiej grupy sprawia, że stajesz się silniejszy.

– Czy miałeś zaplanowane jakieś spotkania, analizy?

– Ogólnie mówiąc, staramy się grać do południa, a potem zajmujemy się analizą. Popołudniami mniej osób gra; staramy się przyglądać, jak grają inni i uczymy się w ten sposób. Należę do takiej grupy.

Można powiedzieć, że każdy dzień składa się z dwóch faz. Z rana ostro grindujemy, a po południu wiele rozmawiamy o spotach i zajmujemy się analizą rozdań.

To super uczucie, że gramy w biurze. Pokerem zajmuje się już od długiego czasu, a ostatnio rozmawiałem z moimi przyjaciółmi na temat tego, że fajnie byłoby grać w jakimś miejscu poza domem; pobyt tutaj jest też swego rodzaju testem. Muszę przyznać, że jest super.

Mieliśmy dni, kiedy rozpoczynaliśmy grę o 10:00 rano, ale np. w czwartek zdecydowaliśmy się przyjść wcześniej, ponieważ ktoś z nas powiedział, że będzie o godz. 09:00. Inny gracz zdecydował, że poprawi ten rezultat i zjawi się o godz. 08:00. Opłaca się zaczynać wcześniej, gdyż mamy wówczas więcej miejsca w lobby i więcej akcji. Motywujemy się wszyscy do cięższej pracy, ale jest to zdrowa rywalizacja.

Kiedy jesteś w domu, są takie dni, że budzisz się później, nie chce ci się wstać z łóżka, a wewnętrzna motywacja nie działa prawidłowo.

– Co najbardziej zostanie ci w pamięci po tym obozie?

– Było wiele ciekawych sytuacji, szczególnie, gdy ktoś z nas grał z nietuzinkowym rywalem. Zbieraliśmy się wokół kolegi z zespołu i railowaliśmy jego grę. Albo na przykład w czasie analizy rozdań wielokrotnie zdarzało się, że mieliśmy różnie opinie dotyczące kontrowersyjnych rozdań/zagrań.

Trudno wspominać jakąś konkretną sytuację, ponieważ w trakcie całego tygodnia działo się bardzo wiele.

Oglądanie iJustGamble’a wywarło na mnie duży wpływ. Akurat stało się tak, że mieliśmy swoje stanowiska do gry ustawione koło siebie. Dzięki temu i on mnie często railował, i ja patrzyłem, co dzieje się u niego w czasie moich przerw. Rozmawialiśmy na wiele tematów, dyskutowaliśmy o wielu pokerowych konceptach i dzięki tym rozmowom zdecydowanie poprawiłem swoją grę.

W środę rozegrałem duże rozdanie, które zapamiętam. Mój przeciwnik trafił strita z flopa, a ja trafiłem backdoor draw do nutsowego koloru. W puli znalazło się 150 BB, a ja zagrałem check-raise na riverze za 450 BB – rywal opłacił mój bet. To całkiem fajne uczucie, gdy wygrywasz pulę, w której znajduje się 800 BB. Śmieszne jest to, że akcja w tym rozdaniu rozpoczęła się od limpa i sprawdzenia z jego strony; nie była to 3-betowana pula ani nic takiego.

Pamiętam również jak ZaryPLN’s wygrał pulę, w której było 1.200 BB, z parą AA vs KK. Był to straszny cooler, ale dobrze jest być po dobrej stronie wariancji.

– Będziesz miał dobre wspomnienia z tego obozu szkoleniowego?

– Tak, to było fantastyczne doświadczenie.

Dołącz do Smart Backing

Odwiedźcie też Smart Backing w mediach społecznościowych oraz na stronie WWW. Jeśli już teraz wiecie, że chcecie współpracować z najlepszymi specjalistami z branży, po prostu wypełnijcie formularz aplikacyjny i czekajcie na rozwój wydarzeń. Powodzenia!

Smart Backing

Pasjonat pokera. Niestety do samej gry chyba nieuzdolniony (chociaż kiedyś szipnął The Hot 0,55 na ponad 7 tys. osób). Gdyby było inaczej, nie kisiłby się na mikrostawkach od - ho, ho, ho - lub jeszcze dłużej. Może to wina tego, że nie wie(dział), co to jest bankroll management. Uwielbia wszystko, co związane jest z lotnictwem oraz lubi czytać książki. Kocha ludzi i zawsze stara się w nich widzieć pozytywne strony.