Kilku znanych pokerzystów wskazało na największe bolączki pokera. Głos zabrali m.in. Jason Koon, Dominik Nitsche, Brian Rast i Brandon Adams.

W Las Vegas rozgrywana jest druga edycja Poker Masters. Do stołów zasiadła liczna grupa świetnych pokerzystów. W przerwach pomiędzy kolejnymi turniejami rozmawiała z nimi Drea Renee, reporterka Poker Central. Pokerzyści wskazali w sumie siedem denerwujących zachowań. Zaczął Nick Petrangelo, który zwrócił uwagę na zachowanie obsługi. Powiedział, że denerwuje go sytuacja, „gdy jesteś na stole telewizyjnym, stole finałowym i obsługa techniczna lub turniejowa prowadzi rozmowę o swoim prywatnym życiu, stojąc za tobą”. I dodaje: „Zdarzyło mi się to pięć razy. Jesteś na turnieju, a obsługa rozmawia o kupnie nowej łodzi. To mnie doprowadza do szału”. Rainer Kempe wskazał na inny istotny element, który może popsuć rozgrywkę. „Nie lubię ludzi, którzy trzymają się zasad co do przecinka” – stwierdził krótko.

Nick Petrangelo - EPT Monte Carlo
Nick Petrangelo / ©PokerStars

Przestańcie gadać, zacznijcie rozmawiać

David Peters także wskazał na zachowanie innych ludzi, ale tym razem chodziło o tych, którzy „mają bardzo złe podejście [do innych], krzyczą na krupierów, rzucają żetonami, dużo narzekają, sprawiają, że dla wszystkich jest to złe środowisko gry”. Amerykanin dodaje, że „ludzie powinni cieszyć się grą, dobrze się bawić, a jeśli zdarzy się bad beat, to zaakceptuj to, ponieważ jest to częścią gry”.

ecoPayz - status GOLD od PokerGround

W sondzie wziął udział także Ike Haxton. Jemu przeszkadzają rywale, którym nie zamyka się buzia: „Rozmawianie i gwar rozmów przy stole jest wspaniały. Ja nie mam nic przeciwko temu. Nie uważam, że należy być cicho, ale są pewni ludzie, dla których to rutyna, którzy nie potrafią przestać gadać, a jednocześnie nic nie wnoszą [w treści rozmowy], paplają cały dzień. To mnie doprowadza do szaleństwa”.

Znacie ludzi, którzy dobrze radzą sobie w życiu, a pomimo to narzekają na swój los? Można ich spotkać także w pokerze, co zauważył Elio Fox. Powiedział, że denerwują go ludzie, „którzy dobrze sobie radzą i dużo biadolą”.

Szanuj amatorów

Nieco bardziej rozbudowanej odpowiedzi udzielił Jason Koon. „Pierwsza sprawa to ludzie, którzy są niemili, wredni wobec graczy rekreacyjnych lub traktują ich w sposób protekcjonalny. To doprowadza mnie do szału. Kilka lat temu na WSOP jeden z graczy wyeliminował 80-letniego przeciwnika, który ledwo co mógł odczytać karty. Tamten gracz podskoczył i zaczął krzyczeć „Taaaak!”. Za to prawie dostał karę od kasyna” – powiedział.

Brian Rast
Brian Rast /©Melissa Haereiti, WSOP.com

Brian Rast stwierdził, że denerwują go rywale, którzy są złośliwi wobec innych graczy, gdy nie idzie im przy pokerowym stole. „To jest dokładnie ten typ zachowania, który moim zdaniem odpycha amatorów, gracy rekreacyjnych. Uważam, że jest wiele osób, które to dotknęło. Widziałem na Twitterze wiele postów autorstwa zawodowców z długim stażem, którzy pisali do młodych graczy, że muszą szanować grę i traktować amatorów w dobry sposób. Straszne jest, jeśli ktoś przegrywa pulę lub źle zagra, a oni mówią amatorom jak są słabi w pokera, krytykują ich” – powiedział.

Nie przedłużaj

Głos ponownie zabrał Jason Koon. On i jeszcze dwóch innych graczy wskazało na ten sam problem. „Chodzi o ludzi, którzy wolno grają w rozdaniach, które tego nie uzasadniają. Są ludzie, którzy notorycznie grają wolno. Jeśli musisz nad czymś pomyśleć, to nie ma problemu, ale jeśli jest to sytuacja przed flopem, a ty już wcześniej wiesz, co zrobisz – tak naprawdę dotyczy to każdej sytuacji – to nie ma potrzeby, żeby zajmował to więcej niż pięć, dziesięć sekund” – mówi Koon.

Dominik Nitsche - ACOP 2017
Dominik Nitsche /©Log Guan, PokerStars

Dominik Nitsche dodaje, że denerwują go ludzie, którzy „wiedzą, co zrobią, a następnie całą wieczność myślą nad decyzją, która tego nie potrzebuje”. I dodaje: „Czasami w pokerze są proste decyzje, po prostu zrób to, co masz zrobić i przejdźmy do następnego rozdania”.

Na koniec wypowiedział się Brandon Adams: „Chodzi o systematyczny slow play, gdy czekają aż zostanie im na zegarze pięć sekund na decyzję i dopiero działają. Rozumiem teorię, która stoi za takim zachowaniem. Na każdą decyzję chcesz przeznaczyć tyle samo czasu. Gdyby każdy tak robił, to gra stałaby się strasznq. Gdyby każdy robił tak przy każdej decyzji, to każde rozdanie trwałoby po dziesięć minut. Nikt nie grałby w pokera”.

_____

Obserwuj PokerGround na Twitterze

Zobacz także:  Najlepiej zarabiający pokerzyści w 2018 roku – Polska i świat

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker!

baner Powerfest PartyPoker