Do miasta zawitało wesołe miasteczko z wielką białą gwiazdą na szczycie największego namiotu. W środku – cuda, dziwy i atrakcja dnia – Teletombola! Super loteria z masą nagród! Raz na milion wygrasz nagrodę główną! Grzech nie zagrać… Witajcie w wesołym miasteczku PokerStars!

Śmichy-chichy, ale sprawa jest średnio śmieszna. Bo oto aspirujący do miana najważniejszego i największego przedstawiciela branży pokera online, operator PokerStars, zaprezentował nowy format turniejów – Spin & Go Max.

Co to za dziwo? Otóż gramy w turnieju sit’n’go, ale nie znamy ani liczby rywali ani nawet wysokości nagrody, o jaką gramy. Żarty jakieś? Wcale nie.

Ilu nas gra?

Przed rozpoczęciem gry, w drodze losowania, wyłaniana jest liczba uczestników danego turnieju. Może ich być tylko trzech, może być aż ośmiu. I w zależności od tego, z iloma rywalami przyjdzie nam powalczyć*, o nagrodę różnej wysokości będziemy grać* (*zaraz się przekonacie, że „walka” i „gra” w tym formacie to pojęcia bardzo umowne).

No więc zarejestrowaliśmy się, wiemy ilu mamy rywali – czas na nagrody. Na trzech bębnach zobaczymy trzy różne kwoty. Potem bębny zostaną zasłonięte i przemieszane, a odsłoni je dopiero zwycięzca rozgrywki. Jeżeli płatnych miejsc będzie więcej, nagrody za kolejne miejsca będą znane po początkowym losowaniu i wtedy nieważne, co wybierze zwycięzca. Nadążacie?

O co gramy?

Zdarzyć się może (raz na milion – serio), że na bębnach przed grą pokaże się jedna z głównych, najwyższych nagród. Wtedy po grze już nie będzie losowania i ta najwyższa nagroda trafi do zwycięzcy. Żeby było jeszcze przyjemniej, obowiązuje osobna tabela wypłat dla każdej kombinacji wpisowego i liczby graczy. Ani mi w głowie tutaj te tabele pokazywać. Kto chce, to sobie wyszuka.

O graczach było, o nagrodach także. Czas na „grę”. Bo gra to pojęcie umowne w Spin & Go Max. Czas to pieniądz, i jeżeli w określonej liczbie rozdań nie zostanie wyłoniony zwycięzca, włącza się tryb „all-in”. O maksymalnej liczbie PRAWDZIWYCH rozdań decyduje, a jakże, liczba uczestników i poziom wpisowego. Rachu-ciachu i mamy zwycięzcę!

Która bramkę wybierasz?

„Wygrałeś”, i co teraz. Teraz znowu zobaczysz trzy bębny, które zostaną przetasowane. Masz 45 sekund na wybranie jednego z nich. Jeżeli jesteś powolną ślamazarą, PokerStars wybierze za ciebie. Ciekawie? Może być jeszcze ciekawiej, bo jeśli na bębnach wypadną tzw. wyższe nagrody, dostaniesz dodatkową opcję pod tytułem „wypłata”. Technicznie rzecz biorąc zostanie ci zaoferowana kwota stanowiąca średnią arytmetyczną wszystkich trzech nagród, oczywiście pomniejszona  o kwotę prowizji.

Fajnie, co nie? Tylko co to ma wspólnego z pokerem? Podejrzewam, że inspiracją Spin & Go Max mógł być ten dżentelmen i jego tombola:

rakeback PartyPoker