WINAMAX będzie musiało sobie poradzić z pozwem zbiorowym, w którym szesnastu graczy oskarżyło firmę o niewystarczające zabezpieczenie ich przed działalnością botów. Pozew w swojej maksymalnej kwocie może opiewać na ponad 240.000€.

Boty, czyli programy komputerowe podejmujące decyzje za gracza, są zmorą gier online. Pokerowi operatorzy, jak jeden mąż, już dawno wypowiedzieli wojnę temu zjawisku. Poker roomy – szczególnie te największe – coraz skuteczniej radzą sobie z wykrywaniem nieuczciwego oprogramowania, ale też zdarza się im czasem zaliczyć wpadkę.

Do ciekawej sytuacji doszło niedawno na francuskim WINAMAX. Grupa graczy złożyła pozew zbiorowy, w którym zarzuca operatorowi niedostateczną ochronę, co umożliwiło funkcjonowanie nielegalnego oprogramowania. Jak to często bywa w przypadku takich sytuacji, społeczność pokerowa przeprowadziła śledztwo i wytypowała dwa konta, które w mniemaniu graczy były komputerowymi programami, botami. Winamax natychmiast zbanowało dwóch podejrzanych pokerzystów i rozpoczęło własne śledztwo. Konta, które znalazły się pod ścisłą obserwacją, to VictoriaMo oraz Twopandas.

Zapraszamy do Paryża

Francuski operator użył bardzo ciekawego wybiegu, dzięki któremu w bardzo prosty sposób mógł zweryfikować to, czy za tymi kontami stoją prawdziwi ludzie, czy tylko matematyczne algorytmy. Zaprosił obu graczy do swojej siedziby do Paryża. Zaproszenie przyjął wyłącznie VictoriaMo. Ten gracz zjawił się w siedzibie firmy i na oczach komisji rozegrał ponad 400 gier sit&go na stawkach od 100€ do 250€. Jego konto zawieszono, ale po dodatkowym śledztwie pozwolono mu zatrzymać wszystkie wygrane.

Winamax

Drugi podejrzany, Twopandas, nie wyraził zgody na przylot do Paryża i dla niego ta sytuacja nie skończyła się już tak pomyślnie. (Mówi się, że za tymi kontami mogła stać ta sama osoba). Po gruntownym śledztwie, które wykazało, że na tym koncie grał bot, wszystkie środki zostały skonfiskowane przez Winamax.

Skąd zatem pozew zbiorowy?

Grupa szesnastu graczy żąda od operatora zwrotu między 10.000€ a 50.000€. Jeśli sąd przyzna im rację, poker room będzie musiał wypłacić graczom łącznie ponad 240.000€. Poszkodowani przez bota klienci poker roomu, którzy otrzymali rekompensaty, czują, że należy im się więcej – przede wszystkim również więcej szczegółów odnośnie przeprowadzonego śledztwa. Winamax zasłania się zapisami w swojej Polityce prywatności, która to daje operatorowi prawo do nieujawniania informacji, których domagają się gracze.

Nie wiemy nic na temat tego, jakie rekompensaty otrzymali już gracze od Winamax i czy żądają oni również jakiegoś zadośćuczynienia lub innego wyrównania krzywd.

baner Revolut

ŹRÓDŁOCalvinAyre
Pasjonat pokera. Niestety do samej gry chyba nieuzdolniony (chociaż kiedyś szipnął The Hot 0,55 na ponad 7 tys. osób). Gdyby było inaczej, nie kisiłby się na mikrostawkach od - ho, ho, ho - lub jeszcze dłużej. Może to wina tego, że nie wie(dział), co to jest bankroll management. Uwielbia wszystko, co związane jest z lotnictwem oraz lubi czytać książki. Kocha ludzi i zawsze stara się w nich widzieć pozytywne strony.