Z części drugiej naszego opracowania dowiedzieliśmy się, jak grać we wczesnych fazach dużego turnieju wielostolikowego z najniższym wpisowym. Omówiliśmy również optymalną grę w fazie bubble i „in the money”. Dzisiaj zasiadamy do stołu finałowego!

Strategia gry na stole finałowym

Jesteś więc na final table. Gratulacje! Teraz zaczyna się prawdziwa zabawa. Teraz także jest czas na to, byśmy się porządnie skupili i zagrali naszego najlepszego pokera.

Różnica w wypłatach za 1 i 9 miejsce może być ogromna, skupmy się i zagrajmy na finałowym stole najlepiej, jak tylko potrafimy. Jeśli mamy otwarte inne stoliki, lepiej je pozamykać lub przesunąć na bok i grać na nich tylko najlepsze ręce. Cała uwaga teraz powinna skupiać się na naszym stole finałowym.

Na tym poziomie turnieju często będziemy grali z przeciwnikami, którzy wiedzą o co chodzi w grze. Tak samo jak my musieli pokonać tysiące rywali, by się tu znaleźć, wiec rzadko na final table spotkamy fisha.

Tutaj wszystkie nasze bety i przebicia będą traktowane z większym szacunkiem. Grając bardziej agresywnie możemy wiele zyskać.

Grajmy otwartego pokera i nie bójmy się. Kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije, a zbyt zachowawcza gra na stole finałowym rzadko kończy się ostatecznym zwycięstwem. To czas, by rozwinąć skrzydła.

Ważne jednak, by wyłapywać te momenty, w których gracz tight daje nam do zrozumienia, że jesteśmy z tyłu z naszymi kartami. Nie zagalopujmy się w naszej fantazji i nie ryzykujmy całego stacka ze średnią ręką, kiedy to nie jest konieczne.

Czy powinniśmy zgadzać się na deal?

Na stole finałowym musimy być gotowi na sytuację, gdy ktoś zaproponuje deal, czyli nieco inny, niż ustalony przez organizatora, podział nagród.

Deal ma na celu spłaszczenie struktury wypłat dla kilku najwyższych miejsc, przede wszystkim z powodu zwykle bardzo dużej różnicy między nagrodą za pierwsze i piąte miejsce. Przy pięciu pozostałych w grze zawodnikach, kiedy maja oni stacki podobnej wysokości, chodzi o zniwelowanie czynnika losowego w rozgrywce. Bo przy coraz wyższych blindach gra zaczyna przypominać nieco loterię.

No to zgadzać się na deal czy nie? Są różne poglądy na tę kwestię, ja jednak odradzam. Jest to moja prywatna opinia, ale w turniejach o niskich wpisowych nie zwracam uwagi na zaczepki o deala, albo grzecznie odmawiam. Jestem tutaj po to, by wygrać. Wszystko!

Inna sprawa, jakbyśmy siedzieli przy stole finałowym turnieju głównego WSOP, gdzie różnice w wypłatach na stole finałowym idą w miliony dolarów. W takim wypadku jasne, pogadajmy. Ale w turnieju za 2 dolary chcę poczuć pełnię zwycięstwa i z nikim się wygranymi pieniędzmi nie dzielić (bo jestem tu, by wygrać).

Wygrać taki turniej nie jest łatwo. Nie pozbawiajmy się pełni zwycięstwa. To zupełnie inaczej wtedy smakuje.

Co mądrego jeszcze na koniec? Ciesz się grą na stole finałowym, gdyż nieczęsto taka okazja się przytrafia nawet najlepszym. Niech to będzie przede wszystkim frajda. Choćby z przerzucania milionów żetonów, które zgromadziłeś, godzinami ślęcząc przed monitorem i dając z siebie wszystko.

Powodzenia!

Cashback PartyPoker