Co powoduje, że pokerzyści tak chętnie sięgają po deale w turniejach pokerowych? I dlaczego organizatorzy nie są chętni do zmiany obecnie stosowanych struktur wypłat? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Oglądając relacje z turniejów pokerowych, można raz na jakiś czas natknąć się na sytuację, gdy gracze decydują się na tzw. deal. Pod tym pojęciem kryje się nowy podział nagród, inny od tego, jaki przygotowali organizatorzy. Na skutek dealu może zdarzyć się, że zwycięzca turnieju odejdzie od stołu z mniejszą nagrodą niż gracz, który zajął np. drugie miejsce. Tak było w Main Evencie Battle of Malta, który rozegrano kilka dni temu.

80 procent

Barry Carter, dziennikarz portalu PokerStrategy.com, pisze w swoim artykule, że na przestrzeni lat rozmawiał z organizatorami dużych turniejów i wynika z tego, że ok. 80 procent turniejów kończy się dealami w finale.

„Prosty powód, dla którego dochodzi do deali jest taki, że większość pieniędzy w turniejach trafia do finalistów, a w szczególności do pierwszej trójki. Dostanie się na stół finałowy to rzadkość, szczególnie w większych turniejach” – pisze. Gracze są więc bardziej skłonni do negocjowania. W Main Evencie Battle of Malta 2018 wpisowe wynosiło 550€. Z powodu dealu pięciu najlepszych graczy wróciło do domu z sześciocyfrowymi kwotami.

PSC Barcelona
©Rene Velli, PokerStars

„Gdyby była „normalna” struktura wypłat, to takie nagrody otrzymałoby trzech najlepszych graczy. W przypadku dealu na BoM to wystarczające kwota, aby spłacić hipotekę lub zrezygnować z pracy” – pisze autor.

Istnieją dwa sposoby obliczania wysokości nagród w ramach deali. Pierwszy to chip chop, gdzie podział nagród bazuje na ilości posiadanych żetonów. Drugi rodzaj to ICM, gdzie nie każdy żeton ma taką samą wartość.  Każdy sposób szczegółowo opisaliśmy w tym miejscu.

Przy zawieraniu deala można wziąć pod uwagę także poziom, który prezentują gracze, co premiuje tych z wyższymi umiejętnościami.

Pieniądze

Powód? Marketing

W dalszej części dziennikarz PS pisze, że skoro tak dużo turniejów kończy się za pomocą deali, to można by zadać sobie pytanie, dlaczego organizatorzy na stałe nie zmienią struktury wypłat. Wtedy deale nie byłyby potrzebne. Płaska struktura wypłat rośnie bardziej stopniowo i bardziej nagradza graczy spoza czołowej trójki. „Główny powód, dla którego nie są zmienianie struktury wypłat jest zapewne marketing.

O wiele bardziej kuszące jest pochwalić się tym, że za pierwsze miejsce czeka 300.000€ nagrody (tak było na BoM 2018) niż „pięciu graczy wygrywa sześciocyfrowe kwoty”. Uważam, że większość z nas lubi oszukiwać siebie, że gramy o wspominane 300.000€ i odrzucilibyśmy większość deali… Ale tylko dopóki nie zagramy na stole finałowym” – tłumaczy autor.

©PokerStars

Prawie wszystkie cykle turniejowe oficjalnie pozwalają na deale, a EPT dodatkowo transmituje negocjacje graczy, które muszą odbywać się przy stole, na którym grają.

Carter wyjaśnia, że powodem transmisji jest chęć zachowania pełnej transparentności. W tym roku dwa razy byliśmy świadkami, do czego prowadzi brak zgody na oficjalne deale. Najpierw doszło do kontrowersji w finale WPT Fallsview, a kilka miesięcy później w finale high rollera na WSOP.

Jeśli chodzi o WPT, to wobec Mike’a Leah padły zarzuty, że na skutek dealu „kupił” mistrzowski tytuł. W przypadku turnieju na WSOP efektem dealu był sposób gry obu finalistów, który nasz redaktor „Doro” nazwał „dniem, w którym zdeptano bransoletkę WSOP” (więcej tutaj).

Gdy organizatorzy nie pozwalają na oficjalne deale, to rośnie ryzyko, że ustalenia między graczami nie zostaną zrealizowane, ponieważ któryś z nich wycofa się z tego.

Na koniec warto pamiętać o dwóch kwestiach. „Negocjowanie deali to umiejętność sama w sobie (…). Deal jest dobry, gdy jesteś zadowolony z ilości pieniędzy, które wynegocjowałeś” – podsumowuje autor.

_____

Obserwuj PokerGround na Twitterze

Zobacz także:  Vince Van Patten – Ja i Mike Sexton przyjeżdżaliśmy na nagrania do WPT prosto z gier w Beverly Hills

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker!

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!