poker
Shaun Deeb / ©Atonio Abrego, WSOP.com, PokerNews.com

Amerykański pokerzysta tłumaczy, dlaczego zdecydował się na podróż do Rozvadova, aby zagrać w festiwalu WSOP Europe. I wspomina swoje świetne tegoroczne występy w Las Vegas.

Wczoraj oficjalnie rozpoczął się World Series of Poker. Do 2 listopada zostanie rozegranych dziesięć mistrzowskich turniejów. Jednym z uczestników festiwalu będzie Shaun Deeb. Amerykanin jest liderem rankingu na Gracza Roku WSOP. Kilka miesięcy temu zdobył kolejne dwa tytuły WSOP, w sumie ma ich cztery. Na WSOP 2018 wygrał 2,46 mln dolarów.

baner Revolut

Na stronie internetowej magazynu „CardPlayer” ukazał się wywiad z Deebem. Na początku pokerzysta stwierdza: „Jeśli mam być szczery, to dla mnie prawdopodobnie nieprofitowe jest tam jechać, gdy wziąć pod uwagę wydatki na wpisowe oraz podróż. Gdyby chodziło tylko o pieniądze, to nigdy nie przejmowałbym się wyjazdem, ale ja naprawdę chcę zdobyć tytuł Gracza Roku, a to jest najlepsza szansa”. Amerykanin dodaje: „Zawsze obchodziły mnie klasyfikacje, od pierwszego dnia w pokerze. The PokerStars Leaderboard było moją główną motywacją do grindowania. W swojej karierze wygrałem wiele klasyfikacji, a ta na WSOP jest najważniejszą. Nie ma za to nagrody pieniężnej, ale nadal jej chcę”.

poker
@King’s Casino Rozvadov

Deebowi tak bardzo zależy na tym prestiżowym tytule, że podczas tegorocznego WSOP grał w dniu trzecim dwóch turniejów. Jeden z nich ukończył na trzecim miejscu, drugi ukończył na szesnastym miejscu. „Ten multi-tabling zdecydowanie był -EV, ale jakoś na tym zarobiłem. Miałem z tego sporo zabawy, wyszła z tego fajna historia. Zagranie jednocześnie w tych dwóch dniach trzecich, a nie zdobycie dwóch bransoletek, było dla mnie najbardziej imponującą rzeczą, której dokonałem tego lata. W obu turniejach musiałem zgromadzić tak wiele żetonów, aby uniknąć wyblindowania.

Oczywiście, że wygranie kilku milionów dolarów jest przyjemne, ale to właśnie był mój ulubiony moment, jednoczesna gra w dwóch turniejach. Gdyby ktoś zdobył dwie bransoletki jednego dnia, to byłoby to jedno z najbardziej niezwykłych osiągnięć w pokerze. Większość ludzi nawet tego nie próbuje, więc dojście tak blisko tego było wyjątkowe” – wyjaśnił.

Prezenty

W dalszej części wywiadu poruszono temat bransoletek WSOP. Shaun Deeb ma ich cztery. Co z nimi robi? Gdzie trzyma? „Uważam, że są fajne, lubię je. Rozdaję je jako prezenty. Moja trzecia bransoletka powędrowała do mojej żony, ponieważ jeszcze nie dostała. Czwarta bransoletka trafiła do jednego z moich wujków, z którym jestem blisko. [Bransoletki] są najlepszymi prezentami. Wygrywanie ich zwalnia mniej z dawania komuś prezentu urodzinowego lub bożonarodzeniowego (śmiech)” – odpowiada.

poker
Shaun Deeb, Ashley Deeb i Tony Miles, ©Antonio Abrego/Pokernews.com

Jedno z pytań dotyczyło podejścia Shauna do gry. W niedawnym wywiadzie dla blogu PokerStars mówił, że jest graczem starej szkoły pokera i razi sobie bez oprogramowania w stylu HUD i solverów (więcej tutaj). W wywiadzie dla „CardPlayera” dodaje: „Niektórzy mówią, że solvery rujnują grę. Uważam, że w przypadku No-Limit Texas Hold’em solvery sprawiły, że gra jest mniej profitowa i trudniejsza do pobicia. Wszyscy są wytrenowani tak, żeby teraz grać tight, więc jest trudniej wygrywać. Gry się zmieniają. Mniej chodzi o tzw. levelowanie i psychologię, a wszyscy starają się grać według GTO (Optymalna Teoria Gier – red.).

Mając w domu żonę i dzieci, ja nie mam czasu i energii uczyć się tego stylu gry, poznawać programy, jak się uczyć. Wiem, że to jest najgorsze podejście. Jednak ilość godzin, które włożyłbym w zdobycie przewagi lub właściwie powinienem powiedzieć, że zmniejszenie ich przewagi, nie jest tego warta. Nie gram wielu high rollerów, zazwyczaj gram w grach mieszanych lub w turniejach no-limit z dużą liczbą uczestników”.

Shaun Deeb - WSOP 2018
©wsop.com

Prawda i tylko prawda

Na koniec dziennikarz zapytał Deeba o wzbudzanie kontrowersji, co sprawia, że nie wszyscy za nim przepadają. Jak Shaun do tego podchodzi? „Rozumiem to. Mówię prosto w twarz. Slow rollowałem ludzi. Robię dużo rzeczy, które są wbrew zasadom. Rozumiem więc, dlaczego ludzie mnie nie lubią, ale to mi nie przeszkadza, ponieważ jestem typem człowieka, który będzie głosić swoją opinię bez względu na wszystko.

Myliłem się, mówiłem nieodpowiednie rzeczy, takie, które były złe, przekraczałem linie, ale nie zamierzam przestać. Pokerowy świat byłby lepszy, gdyby wszyscy wskazywali oszustów i szumowiny, ale to się nie stanie, ponieważ wszyscy patrzą na siebie. Nie zamierzam się uciszyć lub być łagodnym. Robię i mówię to, co uważam, że jest najlepsze dla branży oraz dla mnie” – podsumował.

_____

Obserwuj PokerGround na Twitterze

Zobacz także: [Wideo] Maing Loeser pasuje fulla przeciwko fullowi Dana Shaka w grze cashowej PartyPoker LIVE!

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker!

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!