W dzisiejszych czasach każdy zdaje się mieć swoje zdanie, a wiele osób prezentuje swoje poglądy jako prawdę absolutną. Są prawdy i są mity. Oto pięć popularnych mitów o grze w turniejach.

Poker to gra, w której regularnie zarabia tylko około 1% graczy, natomiast wielu spośród pozostałych 99% nadal sadzi, że mają po prostu pecha.

I ci wszyscy pechowcy są przekonani, że wszystko robią tak, jak trzeba. Nie robią. Oto pięć popularnych mitów o grze w turniejach, które zaobserwował i zanalizował dla nas Miikka Anttonen z portalu UpswingPoker.

Mit nr 1 – Agresywna gra wymaga dużego stacka

Niektórzy gracze zakładają, że aby skutecznie wywierać presję na przeciwników, musisz mieć duży stack. Podobnie posiadacz największego stacka przy stole, często czuje się upoważniony i zobligowany do pełnienia funkcji „kapitana stołu” i wywierania presji na mniejsze stacki. To nonsens.

Przede wszystkim, każde rozdanie jest indywidualnym wyzwaniem. To nie piłka nożna, gdzie możesz zaplanować całą grę przed meczem.

Dostajesz dwie karty. Grasz nimi, jak najlepiej się da. Powtórz.

Podczas podejmowania decyzji o najlepszym sposobie rozegrania danej ręki, musisz rozważyć wiele czynników. I oczywiście jednym z nich jest wielkość stacka. I jest to prawdopodobnie najważniejszy czynnik, który bierzesz pod uwagę.

Jednak – i to jest miejsce, gdzie ludzie popełniają największy błąd – nie można z góry zakładać, że big stack będzie grał agresywnie a mały stack- tight. Są sytuacje, gdy będziesz musiał grać ekstremalnie loose z małym stackiem (w rzeczywistości tak będzie najczęściej). A czasami najlepszym wyjściem, gdy będziesz miał duży stack, będzie po prostu gra swoimi kartami.

Przykład 1: Zbliżasz się w turnieju do fazy bubble. Big stack siedzący po twojej prawej stronie otwiera dosłownie z każdą ręką. Ty masz w stacku 15-20 big blindów. Jak powinna wyglądać twoja strategia?

1. Zrzucasz każdą rękę i pozwalasz kapitanowi twojego stołu na robienie, co mu się podoba.
2. Atakujesz jego wariackie otwarcia i zgarniasz dead money.

Przykład 2: Dzień 2 Main Eventu WSOP. Masz duży stack i własnie przesadzono cię do nowego stołu. Po lewej stronie siedzą Fedor Holz, Doug Polk i Phil Ivey, a każdy z nich ma mniej żetonów od ciebie. Jak powinieneś się zachowywać?

1. Załóż na rękę opaskę kapitana i atakuj ich blindy z dowolnymi dwiema kartami.
2. Spróbuj grać solidnego pokera i unikaj angażowanie się w trudne spoty, grając przeciwko niewątpliwie lepszym od ciebie graczom.

W obu przykładach opcja numer 2 jest znacznie lepsza.

Czy powinieneś czasami próbować wywierać presję przeciwko wszystkim, posiadając duży stack? Oczywiście. Ale twój plan gry musi zawsze zależeć od rywali, przeciwko którym grasz i od sytuacją, z jaką przyjdzie ci się zmierzyć.

Jeżeli twoi przeciwnicy pozwalają ci się wykorzystywać, byłoby przestępstwem, jeśli byś z tego nie korzystał. Ale nie nadużywaj tego i nie pozwól innym na to samo.

Mit nr 2 – Mój mały stack zmusza mnie do angażowania się w pulę

Anttonen pisze: „Niedawno grałem przy stole finałowym w turnieju turbo, który odbywał się w Australii. Przy stole siedziała kobieta, która grała tight-aggressive. I przytrafiło się takie rozdanie:

W grze było 7 pokerzystów, trzech z nich miało stacki na poziomie 4 big blindów (w tym ja). Średnia stacków w grze to 12 big blindów. Chipleader, który miał większość żetonów i grał niemal każdą rękę – otworzył x3 z UTG. Wymieniona pani odwinęła się all-inem za 10 big blindów, siedząc na pozycji UTG+2. Na ręce miała 5-5. Agresor sprawdził i jego A-K wystarczyło, by posłać panią do kasy po nagrodę za siódme miejsce.

Na jej miejscu bez wahania zrzuciłbym nawet 9-9. Ona zaś po rozdaniu tylko wzruszyła ramionami i powiedziała: „Miałam tylko 10 big blindów i parę na ręce, musiałam tak zagrać”.

Reszta graczy przytaknęła ze zrozumieniem, a ja zachichotałem w środku. Przed rozdaniem miała drugi czy trzeci stack i niemal pewną dużo wyższą wypłatę, niż ta, którą otrzymała za siódme miejsce. Jej jedynym zadaniem było granie tight i pozwolenie, żeby inni poodpadali. Postanowiła jednak skłonić się do zasady, że musisz wsunąć za wszystko z każdą parą, jeśli masz dostatecznie mały stack.

Zapewniam cię, jeżeli chodzi o grę push/fold w turnieju, nie ma reguły, która zmusza cię do robienia czegokolwiek tylko z tego powodu, że masz mały stack.”

Istnieją sytuacje, gdy prawidłowym będzie zagranie all-in z 7-2o i stackiem 10 big blindów i takie, gdy prawidłowe będzie zrzucenie 7-7 z takim samym stackiem. To przykłady ekstremalne, ale takie spoty się przytrafiają.

Generalizując, gdy masz mały stack (powiedzmy, mniej niż 15 big blindów) i nie trzymasz akurat monstera, patrzysz na jedną lub dwie rzeczy, zanim wrzucisz wszystkie swoje żetony do puli:

– Fold equity
– Ilość dead money w puli

Wyjaśnijmy to na przykładzie:

Średnia faza turnieju. Hero ma stack 10 big blindów.
Hero siedzi na big blindzie i trzyma
MP podbija do 2BB. HiJack sprawdza. CU sprawdza. BTN sprawdza. SB folduje. Hero..?

W tej sytuacji praktycznie za każdym razem dostaniesz sprawdzenie, gdy wejdziesz tu all-in – i prawdopodobnie skończy się coin flipem – ale suma dead money w puli uzasadnia grę. Masz okazję się potroić z (prawdopodobnym) ~50% equity.

Jeżeli podbicie byłoby wyższe niż 2BB, lub inni gracze nie sprawdzili tego podbicia, zagranie all-in z 5-5 już by nie było takie atrakcyjne.

Na miejscu wspomnianej Australijki, bylibyśmy dużo bardziej chętni by wejść all-in nawet z 7-2o, ale grając ze SB przeciwko nitowi siedzącemu na BB, który czuł presje skoków wypłat, niż wrzucać żetony do puli z 5-5 i grać z chipleaderem.

Warto zauważyć, że niezależnie od tego, jak luźno otwiera agresor, dwie piątki przeciwko jego zakresowi, to ciągle tylko, w najlepszym wypadku, coin flip. Tak więc all-in był czystym samobójstwem. Pani lepiej by zrobiła zgarniając od czasu do czasu blindy i ante, i wsuwając przeciwko innym, krótszym graczom.

A w części drugiej, o tym, że nie grasz po to, by wygrać każdą rękę, o bronieniu big blinda, oraz o nieporozumieniach dotyczących gry raise/fold z małym stackiem.