W pierwszej części opowieści Miikki Anttonena, który wymienia pięć popularnych mitów o grze w turniejach, dowiedzieliśmy się, że nie zawsze big stack oznacza mus agresywnej gry, oraz że posiadacze małego stacka niekoniecznie są zaangażowani z tego powodu w każdą pulę.

Dzisiaj trzy kolejne mity.

Mit nr 3 – Musisz grać tak, by wygrać każde rozdanie

Otóż nie musisz. Zapamiętaj na całe życie – nie wygrasz turnieju pierwszego dnia, natomiast możesz z niego pierwszego dnia odpaść. Niemożliwe jest, by wygrać długi turniej pierwszego dnia gry i nie jest twoim zadaniem, by wszystkich od razu wykończyć. Nie jesteś Arnoldem Schwarzeneggerem.

Twoja praca to grać solidnego, mocnego pokera, wprowadzając w swojej grze odpowiednie korekty przeciwko graczom, o których zbierzesz wystarczające informacje. Czasem będziesz musiał zagrać hiper-agresywnie, ale nie dlatego, że musisz tak grać by wygrać.

Prosta logika ujawnia wadę strategii „graj by wygrać każde rozdanie”:

Powiedzmy, że grasz w turnieju z wpisowym 1.000$ na 1000 uczestników, każdy miał w startowym stacku 10.000 żetonów. Jest końcówka dnia pierwszego a ty właśnie bierzesz udział w rozdaniu, gdzie na river nie dobrałeś do swojego flush drawa.

W puli jest 30.000 żetonów i tyle samo masz jeszcze przed sobą. Jesteś prawie pewny, że twój rywal ma jakąś rękę. To, czy powinieneś tutaj zagrać all-in czy nie, zależy od wielu czynników, ale „gram by wygrać każde rozdanie” nie jest jednym z nich.

Zwróć uwagę – w grze jest 10 milionów żetonów, a średnia na stole finałowym wyniesie około 1.000.000. Wysokość blindów będzie pewnie na poziomie 20.000/40.000. 30.000, które masz w stacku, to mniej, niż jeden big blind na final table. Nie musisz wygrać tej puli, by wygrać turniej. Ale jeśli twój all-in zostanie sprawdzony i przegrasz, z pewnością tego turnieju nie wygrasz.

Czasami jednak „gra by wygrać” jest prawidłowym podejściem

Gdy zwycięstwo jest w zasięgu ręki, taka strategia jest dużo bardziej opłacalna. Podejmowanie ryzyka, nawet dużego, jest uzasadnione w takich okolicznościach, jak na przykład dwa ostatnie stoły Main Evenu WSOP. Jeżeli masz szansę, bu zostać chipleaderem w fazie bubble stołu finałowego, będziesz korzystał ze swojego całego stacka by kraść blindy i ante od short stacków.

A z drugiej strony czasem trzeba postawić się chipleaderowi, by uchronić się od wyblindowania. Są to jednak sytuacje, które zawsze wymagają szczególnej ostrożności. Cienka linia oddziela skalkulowane ryzyko od zagrania kamikaze. Bo tak naprawdę czasami twoim zadaniem będzie zdobycie drugiego czy trzeciego miejsca w turnieju (przypadek australijskiej damy z części pierwszej naszego opracowania będzie tu dobrym przykładem).

Jako gracz turniejowy, musisz nauczyć się tego, jak ważne są przeskoki w kasie i jak rzadko w turniejach masz w ogóle szanse na zajęcie wysokiego miejsca. Nie możesz wygrać wszystkich turniejów, ale to, jak sobie poradzisz z grą o duże pieniądze, zadecyduje o twoim sukcesie jako pokerzysty.

Mit nr 4 – Nie możesz bronić big blinda mając mniej niż 10 blindów

Źli, wszystkowiedzący regularsi, kochają pakować ludzi w kłopoty, polegające na obronie big blinda z małym stackiem.

Sprawdzasz ich otwarcie na big blindzie z kartami w rodzaju T-9o, trafiasz parę na flopie, grasz all-in i się podwajasz. Oni zaś niechętnie oddają ci żetony, mrucząc sarkastycznie „well played”. Ich umysł po prostu nie rozumie twojego zagrania przed flopem.

Zastraszającej liczbie graczy wydaje się, że nie powinieneś nigdy tylko sprawdzać, gdy w stacku masz odpowiednio mało big blindów. Wielu z nich prawdopodobnie dlatego w to wierzy, bo przeczytali o tym w książce Dana Harringtona z roku 1998. Ludzie, nie wierzcie materiałom szkoleniowym z roku 1998…

Obecnie większość graczy używa do otwarcia dużo mniejszych zagrań, niż to miało miejsce w roku 1998. Jeżeli siedząc na big blindzie spotykasz się z niskim otwarciem, potrzebujesz tylko ~20% equity, by kontynuować grę (większość rąk ma co najmniej 30% equity przeciwko większości zakresów otwarcia).

Możesz pomyśleć: „Skąd tyle equity, skoro muszę spasować na tak wielu flopach?”. To prawda. Ale taka gra uzasadnia twoją obronę z grywalnymi rękami.

Uzyskanie equity, gdy siedzisz bez pozycji jest łatwiejsze z niskim stackiem, dlatego, że masz tu małe pole manewru. Powiedzmy – CO nisko zagrywa a ty masz 6 big blindów i trzymasz . W takim wypadku nigdy praktycznie nie popełnisz błędu na flopie – jeśli coś trafisz, grasz all-in. Jeżeli na flopie spadną dwie wyższe karty i żadnego drawu, grasz check-fold, zostawiając sobie te kilka ostatnich blindów.

Jeśli masz 30 big blindów, dużo trudniej wyciągnąć swoje equity, z powodu obawy przed presją, która czeka na ciebie podczas kolejnych rund ze strony przeciwnika, siedzącego na lepszej pozycji. Gdy twój stack się kurczy, gra post flop staje się łatwiejsza.

Mit nr 5 – Nie możesz grać raise/fold mając mniej niż 12 blindów

Gra nazywa się, jak pamiętasz, No Limit Hold’em. Możesz zrobić całkiem dużo różnych rzeczy.

Wielu graczy zakłada, że stack wielkości 12 big blindów to obszar tylko dwóch możliwości: all-in lub fold – i tak często właśnie jest. To prawie katastrofa, kiedy musisz ze stackiem 12 big blindów grać raise/fold. Mógłbyś po prostu zagrać all-in, by zmaksymalizować fold equity i wyciągnąć equity ze swojej ręki.

Ale to nie oznacza, że nie powinieneś nigdy grać raise/fold z małym stackiem. Bo jeżeli wyjdziesz poza wbite ci do głowy mity, odkryjesz wszędzie wiele możliwości. Doskonałym przykładem niech będzie końcówka gry turbo online. W takich turniejach pod koniec gry każdy z graczy ma stack na poziomie 10-15 big blindów.

Jeśli nigdy nie grasz raise/fold mając mniej niż 12 big blindów, ustal sobie cel: spróbuj znaleźć jedno rozdanie w kolejnej sesji, by to zrobić. Znajdź jedną możliwość, by to zrobić. Na pewno znajdziesz.

Ludzie nadużywają gry open-shove w dzisiejszych czasach w wyniku grania z symulatorami, takimi jak HoldemResources Calculator i ICMizer, które pokazują, jak szeroko możesz się zyskownie allinować (zwykle jest to szerszy zakres, niżby ci się wydawało). Kiedy dostajesz matematyczne uzasadnienie, po prostu klikasz all-in i zarabiasz, nie zastanawiając się nad tym zbyt wiele. Jest to bardzo kuszące dla wielu graczy…

…ale nie zawsze jest to najlepsza opcja. W wielu przypadkach optymalna będzie gra raise/fold z rękami, które by się nadawały na all-in, tak samo jak z tymi, które już nie bardzo. To wszystko zależy od twoich przeciwników i specyfiki turnieju.

Warto również robić notatki na graczy zdolnych do gry raise/fold z płytkim stackiem – w rzeczywistości są to jedne z najbardziej przydatnych notatek. Gdy już kogoś takiego wyłapiemy, następnym razem będziemy wiedzieć, że najprawdopodobniej podbija z byle czym i nasz 3-bet shove możemy uskutecznić z maksymalnie szerokim zakresem.