Posprzątaliśmy już po sylwestrze i podleczyliśmy nieco noworoczne dolegliwości. Pora na dobre zacząć nowy rok. Wykorzystajcie go z naszą redakcją maksymalnie. Zastanówmy się wspólnie, co możemy zrobić, aby kolejne 12 miesięcy było bardziej udane niż w 2017. Najważniejszy bowiem, jak mawiał Egon Olsen, jest dobry plan!

Sprecyzowana lista pozwala nam na dążenie do tego, co sobie wyznaczyliśmy. Bez znaczenia, czy dotyczy ona naszych pokerowych założeń, czy też życia osobistego. Nie muszą to być od razu same wzniosłe i ambitne punkty, ale do dyspozycji mamy 365 dni i warto dobrze się zastanowić, jak je pożytecznie spędzić. Oto przykładowo 5 rzeczy, nad którymi warto popracować, jeśli traktujemy pokera poważnie.

5. RÓŻNE PLANY DLA RÓŻNYCH GIER

W pokera grać można zazwyczaj na dwa sposoby – online lub live. Obie z tych form mają z kolei swoje własne odmiany, turnieje, cashówki i niezliczone wariacje stolików. Dla każdego rodzaju gier warto mieć wyznaczone jakieś osobne cele i zasady.

Jeśli zamierzasz grać na żywo, to zaplanuj sobie z wyprzedzeniem w jakim evencie zamierzasz grać. W internecie też dobrze jest określić coś więcej niż tylko to, ile godzin tygodniowo będziesz grał. Określ stawki, rozkład czasowy gry, warunki jej zakończenia i cele psychologiczne jak również strategiczne.

4. REALISTYCZNE CELE

Miło jest pomarzyć o grze na wysokich stawkach, ale trzeba racjonalnie podchodzić do swoich umiejętności. Jeśli sądzisz, że pojedziesz za tydzień na Super High Roller i zagrasz z Fedorem Holzem, Stefanem Schillhabelem, Justinem Bonomo, to chyba nie podchodzisz zbyt realistycznie do tego, co potrafisz na stole.

Niech wyznaczone cele zmuszają Cię do wysiłku, ale będą na tyle normalne, aby dało radę je osiągać. Chcesz więcej grać w pokera? Nie ma problemu. Wyznacz sobie jak będziesz co miesiąc zwiększał liczbę godzin. Chcesz zacząć grać na poważnie i zarabiać na tym? Określ to, ile powinno wpadać z tego tytułu co tydzień do Twojej kieszeni. Kiedy już uda Ci się zrealizować ten plan, wyznaczysz kolejny cel, o czym poniżej.

3. WPROWADZANIE ZMIAN BEZ OBAW

Istotne jest, abyś umiał na bieżąco oceniać swoje postępy i możliwość osiągnięcia celu. Jeśli idzie Ci dobrze, to zachowaj umiar i nie podwyższaj co chwilę poprzeczki, bo w końcu będziesz grał dzień i noc i albo się wypalisz albo sporo straci Twój winrate. Gdy Ci się nie udaje, możesz spokojnie zmienić plan.

To nie jest tak, że masz skreślać cele, bo Ci się nie chce. Modyfikuj je jednak w miarę potrze tak, aby były one osiągalne, zachęcały do wysiłku i oferowały swego rodzaju satysfakcję, a nie niekończąca się frustrację. Niech wyzwanie będzie wyzwaniem, ale będącym w zasięgu ręki. Poczucie zwycięstwa po jego realizacji pozwoli Ci pójść dalej, w kierunku pierwotnego założenia.

2. ZAPISYWANIE INFORMACJI PO KAŻDEJ SESJI

Na forum pokerowym ktoś ostatnio spytał czy warto zapisywać informacje z każdej sesji. Myślę, że odpowiedź inna niż „jasne, że tak, wszystkie” to oznaka, że ktoś nie traktuje pokera serio. To jak grasz, co robią Twoi rywale i jak reagujesz na ich zagrania, to skarbnica pomysłów na usprawnienie gry.

Zapisywać można to gdziekolwiek. Na komputerze w dokumencie Worda, w notatniku lub arkuszu kalkulacyjnym Excel. Spisuje ile i kiedy grałeś, na jakich stawkach oraz jaki wynik udało Ci się osiągnąć. Tak samo zanotuj rodzaj gry i co ważniejsze rozdania. Naturalnie finanse będą nas interesowały najbardziej. Koniec końców grasz dla zysku i chcesz chyba wiedzieć, czy wygrywasz czy wprost przeciwnie.

Jeśli grasz zarówno w sieci jak i na żywo, to warto mieć dwa rodzaje notatników. Mówimy to o różnych grach. Zapisuj wyniki, bo może się okazać, że lepiej odpuścić internet i grać zawodowo na żywo w pełnym wymiarze godzin.

Bądź też szczery opisując rezultaty. Miło jest zapisywać wygrane, ale jeśli przepuściłeś pół bankrollu po pijaku, to wspomnij i o tym. Pamiątka pozostanie z Tobą na długo i może czegoś Cię przy okazji nauczy.

1. I DALEJ DO PRZODU, NIE REZYGNUJ!

Nawet jeśli nie osiągasz swoich celów i przegrywasz każdy coin flop, NIE REZYGNUJ Z GRY! Poker to gra długoterminowa i wyniki z tygodnia, miesiąca czy roku nie są istotne ani miarodajne. W roku 2000 Daniel Negreanu, zajmujący najwyższą pozycję na liście najbardziej „profitowych” zawodników, zdobył w turniejach tylko 75.594$. Mógł rzucić to wszystko w diabły, ale zamiast to robić zaczął pracować nad sobą i przez ostatnie lata zdobył miliony dolarów. W 2017 znowu wyszedł na znikomy plus, ale gra dalej. Warto o tym pamiętać przy wyznaczaniu celów!

baner Maksymalny rakeback na PartyPoker!