Martin Jacobson - MILLIONS North America
Martin Jacobson

Szwedzki pokerzysta opowiada, co dla niego znaczyło zwycięstwo w najważniejszym turnieju pokerowym. Martin Jacobson tłumaczy także, jak wygląda gra w high rollerach z punktu widzenia zawodowego pokerzysty.

W turniejach live Martin wygrał do tej pory 16.56 mln dolarów. 10 milionów to nagroda za zwycięstwo w Main Evencie WSOP 2014, w którym zagrały 6.683 osoby. To oczywiście jego największy sukces w karierze. Na swoim koncie ma także inne wartościowe wyniki. W sierpniu 2010 roku i styczniu 2011 roku zajmował drugie miejsca w Main Eventach EPT Vilamoura i EPT Deauville.

Przez ostatnie kilka dni był w Barcelonie, gdzie brał udział w festiwalu live, który organizowało 888poker (Tomasz Chmiel zagrał w finale Main Eventu), którego jest ambasadorem. Teraz leci do Las Vegas, gdzie od kilku dni trwa 49. edycja najważniejszych pokerowych rozgrywek.

Mistrzostwo nic nie zmieniło

Pytany o to, jakie to uczucie, gdy wraca się na WSOP jako jeden z mistrzów Main Eventu odpowiada: ,,To było kilka lat temu, ale nadal to wyjątkowe uczucie. Jest wspaniale. I nadal mam potrzebę, aby zrobić to ponownie”. Jak dodaje, zwycięstwo w ME niczego nie zmieniło w jego pragnieniu zdobywania tytułów WSOP.

Day 2 of @888poker LIVE Barcelona follow updates @pokernewsdotcom

A post shared by Martin Jacobson (@martin.jacobson) on

Martin otrzymał z swój triumf ogromne pieniądze. Czy ten sukces coś zmienił w jego życiu? ,,Niemożliwe jest odpowiedzieć na to pytanie, ale prawdopodobnie kilka rzeczy, które się [od wtedy] wydarzyły nie miałyby miejsca, gdybym nie wygrał. Chodzi o możliwości w stylu umowy sponsorskiej z 888poker. Inne możliwości to zapraszanie mnie na prywatne wydarzenia” – tłumaczy. Szwed precyzuje, że nie chodzi o prywatne gry pokerowej, ale akcje charytatywne i wydarzenia sportowe. ,,Myślę, że poza tym, to moje życie jest dosyć podobne do tego, co było wcześniej. To zabawne, jeśli spojrzysz na poprzednich zwycięzców. Większość z nich przyszła znikąd, to ich największe osiągnięcie. Dla mnie także, ale to nie był moment, który zmienił moje życie. Nadal gram w tych samych turniejach, z tymi samymi ludźmi. To było po prostu jedno z ogromnych osiągnięć” – opowiada.

W dalszej części Martin opowiada, że zanim został ambasadorem 888poker (doszło do tego w grudniu 2017 roku), to miał propozycje sponsorskie od różnych firm. Także od razu po awansie na stół finałowy. Nie były jednak na tyle interesujące, aby z nich skorzystać. Przy okazji rozmowa zeszła na temat sytuacji pokera online. Co Szwed sądzi o zmianach, które przeszło PartyPoker? Odpowiada, że dla pokera nadeszły ekscytujące czasy. ,,Zaledwie rok, dwa lata temu, poker jakby umierał, był na zdecydowanym spadku. Uważam, że teraz widzimy coś innego. Firmy pokerowe ponownie inwestująca w rynek pokerowy” – dodaje.

8.7m in the bag to day 3 of PP Millions Montreal #888poker

A post shared by Martin Jacobson (@martin.jacobson) on

Martin odniósł się także do kwestii teamów pokerowych, które funkcjonują przy pokerroomach. Gdy PokerStars ogranicza liczbę sponsorowanych pokerzystów, to PartyPoker i 888poker prezentują nowych ambasadorów. ,,Nie potrafiłbym już wymienić nawet pięciu osób, które są sponsorowane przez PokerStars, ponieważ to ludzie z niskich stawek, którzy mają po ponad dziesięć tysięcy obserwujących na Twitchu. To nie jest coś, co kiedyś, gdy było Full Tilt Poker, które miało Red Pros” – mówi.

High rollery

Kolejna część wywiadu dotyczyła high rollerów. W połowie maja rozegrano Triton Super High Roller Series. Do Czarnogóry przyjechali m.in. Phil Ivey, Tom Dwan, Daniel Cates, Patrik Antonius i Jason Koon. Wpisowe do turniejów wynosiło 250.000 HKD i 1.000.000 HKD. Dlaczego Martin Jacobson nie bierze udziału w takich turniejach? Pokerzysta tłumaczy, że aby odnosić w nich sukcesy należy grać we wszystkich tego typu turniejach, a nie tylko w wybranych. Opuszczając jakiś turniej traci się szansę na zebranie informacji nt. strategii gry rywali i traci się przewagę nad nimi.

,,Wpisowe wynoszą po 150 tysięcy dolarów, a nawet milion. To dużo pieniędzy. To jasne, że żaden z graczy nie ma wszystkich swoich udziałów, nie jest nawet tego blisko. Niektórzy mają zero akcji w swojej grze, zgarniają tylko markup. Grając te turnieje, miałem przyzwoitą część udziałów, prawdopodobnie więcej niż powinienem, gdy brać pod uwagę mój kapitał. W to zaangażowane jest dużo polityki. Musisz być uważany za najlepszego gracza, aby móc sprzedać akcje. Musisz mieć inwestorów z głębokimi kieszeniami, którzy nieustannie chcą inwestować w ciebie. Inaczej gdy pojawisz się w Czarnogórze, nagle powiedzą ,,O, nie. Słyszeliśmy, że zagrałeś tę rękę w zły sposób, nie jesteśmy zainteresowani” – dodał.

Martin opowiada, że wśród pokerzystów ma przyjaciół, których spotkał taki los. Grali w high rollerach, ale już tego nie robią. Gdy inwestorzy dowiedzieli się, że przytrafiają się im błędy, to przestali wykładać pieniądze. Nie jest tak, że wszyscy pokerowi inwestorzy świetnie znają się na pokerze, ale rozmawiają oni z innymi graczami, radzą się ich w kwestii tego, w kogo chcą zainwestować. Problem w tym, że opinia jednego gracza o drugim jest bardzo subiektywna, więc wszystko zależy od tego, kogo inwestor pyta o opinię.

_____

Obserwuj PokerGround na Twitterze

Zobacz także:  WSOP 2018: Autor książek pokerowych i mistrz WSOP zakładają się o Hellmutha i Negreanu

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker!

baner KO Series - czerwiec 2018