Marcel Luske - WSOP 2017

Marcel Luske był naprawdę blisko wzięcia udziału w finale Main Eventu tegorocznego festiwalu WSOP. Holender zajął 23. miejsce, za które odebrał 263.532$. Na swoim blogu podzielił się ostatnio wrażeniami z gry w tym prestiżowym turnieju. 

Gdy jesteś bliski gry przy stole finałowym WSOP, zawsze odczuwasz trochę strachu… uda ci się, czy też może odpadniesz przed samym finałem? – zaczyna swój wpis Marcel Luske.

Trudny początek

Legendarny holenderski pokerzysta uzyskał świetny wynik w Main Evencie, ale wcześniejsze turnieje tegorocznego festiwalu nie były już dla niego tak udane. Luske trzy razy zameldował się w kasie, inkasując w sumie ok. 10.000$.

Marcel Luske
Marcel Luske

Zawsze miałem w głowie plan, według którego chciałem pracować. Przykładem może być granie agresywnie w niektórych sytuacjach. Jeśli to działa, zmierzam do mojego celu bez niepotrzebnego ryzyka. Ten plan utrzymywał mnie w formie także podczas festiwalu WSOP, ale droga do Main Eventu nie była zawsze łatwa.

Na początku festiwalu nie czułem się zbyt dobrze. W Rio, gdzie spałem przez pierwsze jedenaście dni, panowała choroba legionistów. Nie czułem się tam komfortowo i postanowiłem udać się do The Palms, gdzie znalazłem większy spokój. Przez pierwsze dni byłem bardzo pod wrażeniem tych wszystkich graczy z „nowej szkoły” i nie grałem na najwyższym poziomie. 

W Palms wszystko się zmieniło i zacząłem grac znacznie lepiej. Byłem bardziej rozluźniony, gra dawała mi więcej satysfakcji i dochodziłem w turniejach coraz dalej. Nadal nie byłem do końca zadowolony z mojej gry. W międzyczasie próbowałem również cashówek i satelit, aby poprawić moją grę krok po kroku.

Chciałem wtedy mieć trochę zabawy z gry za niewielkie wpisowe z pokerzystami, którzy podchodzili do tej gry rozrywkowo. Dosiadłem się do stołu z graczami, którzy świetnie się bawili. Śpiewali i śmiali się – tego właśnie potrzebowałem. Zapytali mnie, czy również chciałbym pośpiewać. Śmialiśmy się i przeżyłem bardzo udany wieczór. To właśnie kocham w pokerze. To było właśnie to, czego potrzebowałem. Po kilku godzinach kasyno zwróciło nam uwagę, że powinniśmy być ciszej, ponieważ zakłócamy gry przy innych stołach cashowych. Widocznie „dobra zabawa” nie była ceniona przez menedżerów tego kasyna.

W dalszej części wpisu Luske zauważa, że podobne sytuacje nie mają miejsca w kasynie Dusk Till Dawn w Nottingham, gdzie rozgrywanych jest wiele turniejów z cyklu PartyPoker Live. Holender przekonuje, że właśnie na dostarczaniu „dobrej zabawy” graczom skupione są osoby zarządzające Dusk Till Dawn.

Świetny Main Event

Już wiemy, skąd wzięły się początkowe niepowodzenia Luske podczas festiwalu WSOP. Co ten pokerzysta może powiedzieć nam o swoim świetnym występie w Main Evencie?

Nadszedł czas na największe pokerowe show na świecie… Main Event WSOP. W dniu drugim prawie odpadłem po tym, jak straciłem kilka dużych pul, a żetony po prostu znikały mi sprzed oczu. Mój stack szybko zmniejszył się z 82.000 do 9.000. Miałem szczęście i wygrałem kolejne cztery rozdania, dzięki czemu znów posiadałem 71.000 żetonów. Byłem wtedy bardziej skupiony niż kiedykolwiek! W międzyczasie dostałem też bardzo dobrą wiadomość z domu. Zespół mojego syna, Gravity Circus, wypuścił pięć nowych piosenek z nowego albumu, a trzy z nich znalazły się na liście FTM top 100! To dało mi dużo pewności siebie i przekonania, że wszystko jest możliwe, dopóki w to wierzymy.

Marcel Luske - WSOP
Marcel Luske

W międzyczasie zwiedzałem również miasto z Teamem PartyPoker. Poszliśmy zobaczyć Poker Hall of Fame, a skończyliśmy w barze z bardzo dobrą muzyką na żywo. Wróciłem wcześnie, bo przez kilka następnych dni musiałem być przygotowany na grę na najwyższym poziomie. To był świetny dzień, który podładował moje baterie, abym znów mógł pokonywać rywali! 

Większość z was pewnie czytała wieści ode mnie w mediach społecznościowych i wie, że mój stack zmieniał się z dużego w niewielki i odwrotnie. W ostatnim dniu byłem jednym z short stacków, ale zakończyłem na 23. miejscu. Przegrałem niestety w sytuacji all-in preflop z A8 przeciwko JJ.

I tak byłem bardzo zadowolony z mojego występu w Main Evencie. Taktyka, którą obrałem, najwidoczniej działała. Nowa generacja pokerzystów jest znacznie bardziej agresywna i generalnie przygotowana do podejmowania dużego ryzyka. Myślę, że pokazałem, iż można zajść daleko w turnieju, nie podejmując niepotrzebnego ryzyka, zachowując cierpliwość.

Co po WSOP?

Marcel Luske zapowiada wzięcie udziału w jeszcze kilku innych festiwalach w tym roku. W sierpniu będziemy go mogli zobaczyć w czeskim Rozvadovie, gdzie rywalizował będzie podczas German Poker Championship.

We wrześniu, wraz z Teamem PartyPoker, wybierze się do Soczi na kolejny przystanek z cyklu PartyPoker Millions, a także odwiedzi kasyno Dusk Till Dawn.

Listopad to oczywiście Caribbean Poker Party w Punta Cana. Luske zakończy bieżący rok grudniowym festiwalem PartyPoker Million Praga.