Zbyt wielu graczy emocjonalnie usatysfakcjonowanych wygraniem puli odpuszcza value bet na river. W grach no-limit kwoty stawiane na ostatniej ulicy są zdecydowanie większe, więc tracimy tu sporo fajnego zysku i warto coś z tym zrobić. No. Skoro mamy to już powiedziane to do dzieła panowie i panie 🙂

river card pokerZałóżmy, że jesteśmy na buttonie w grze $2-$5 no-limit hold’em, a stack to 670 dolarów. Rozdane nam zostaje [10c], a jakiś turysta nie umiejący grać, a mający stack w kwocie 530$ limpuje przed nami. Zdarzało mu się robić to samo z grywalnymi rekami, nie wartymi podbicia, takimi jak słabe asy, karty do broadwayu, pary i connectory z luką. W poprzednich rozdaniach pasował, gdy ktoś przebił preflop do 25$, ale sprawdzał jeśli zrobiło się 15$ lub mniej.

Mamy dobrą łapę dominującą biednego turystę, dodatkowo pozycję i prawdopodobnie umiemy lepiej zagrać po flopie, więc warto dać mu zagrać zamiast podbijać i zgarniać pulę od razu. Zasięg ma szeroki, zdolności nikłe, więc na pewno po flopie uda nam się coś wygrać od niego. Stawiamy 20$ oczekując sprawdzenia. Obaj gracze na blindach pasują, a pan Turysta decyduje się na call ku naszej radości. W puli jest około 45 zielonych.

Uśmiech poszerza mi się jeszcze bardziej gdy dealer wykłada flop . Trafia on w słaby zasięg przeciwnika, bo z AA, AQ lub QQ na pewno przebiłby przed flopem. Jest więc niewiele układów, które w tej sytuacji mnie biją. Turysta czeka chwilę i robi check. Chcę budować pulę więc stawiam 30$, bo wiem, że sprawdzi z byle asem. Zastanawia się i sprawdza, tworząc pulę wartą 105$. Wydaje mi się, że zdecydował się na sprawdzenie już zanim zagrałem.

Turn także mi pasuje, bo dokładam do swojego układu draw do koloru. Pan Turysta czeka ponownie, więc stawiam 55$. Sprawdza ponownie i w puli mamy już 215$.

River to , co sprawia, że board wygląda trochę groźnie. W końcu mamy skoordynowany układ z , oraz . Turysta czeka ponownie. Z dobrym układem raczej zagrałby, więc nie sądzę, aby miał kolor. Z AK też przebijałby preflop, więc ten król nie poprawił jego układu, dlatego też czeka do mnie. Jestem dosyć pewien, że mam mocniejszy układ.

Musze teraz pomyśleć jak wyciągnąć najlepsze value z mojej ręki. Obstawiam go na asa ze słabym kickerem, więc chcę żeby mnie sprawdził. Zastanawiam się “ile sprawdziłby ze słabym asem na tym groźnie wyglądającym boardzie?” Moja intuicja podpowiada mi 75$ i tyle betuje. Turysta myśli chwile i niechętnie sprawdza. Pokazuję rękę, przeciwnik odsłania tylko , mówi “nice hand” i nie pokazuje co dokładnie miał.

Jestem zadowolony z rozdania, bo wyciągnąłem z niego tyle ile moim zdaniem moglem. Te 75$ to bardzo fajny zysk, nie dlatego, że mnie opłacił, ale dlatego, że zawahał się i niechętnie wrzucił żetony do puli, co podpowiada mi, że spasowałby gdybym zagrał nieco więcej. Ważne jest tutaj to, że miałem do czynienia z kimś kto nie check-raisuje (nie robił tego wcześniej) i nie blefuje stosując tę zagrywkę.

Aby value bet na river z pozycji miał sens trzeba wiedzieć, że może nas sprawdzić coś słabszego. Betowanie gdy CHYBA mamy lepszą rękę, ale czasem nie, nie ma sensu, bo tracimy na ogólnym zasięgu. Zagrywanie na riverze ma też tę wadę, że możemy zostać wyblefowani check-raisem. Szanse na pulę przy showdownie (check – check) też warto zawsze rozważyć. Stopień ryzyka możemy ocenić rzucając okiem na to z jak dużą częstotliwością nasz oponent check-raisuje z niczym. Im robi to częściej tym bardziej musisz być pewny posiadania naprawdę przyzwoitego układu kart, aby mieć z czym go ewentualnie sprawdzić.

W tym wypadku miałem do czynienia z kimś kto praktycznie nie check-raisuje z niczym, więc zagrywanie z ręką lepszą niż 50% jego zasięgu do sprawdzenia było profitowe. Gdybym miał do czynienia z kimś bardziej przebiegłym musiałbym mieć rękę mocniejszą niż powiedzmy 70% zasięgu oponenta. Pozwoliłoby mi to zrekompensować sobie te sytuacje, gdy zostanę po swoim becie wyblefowany z rozdania.

Sytuacja gdy jesteśmy na riverze bez pozycji to inna bajka. Czasem będziecie chcieli jednak zabetować „aby samemu ustalić cenę”. Pozwala to na zmniejszenie betu przeciwnika, który i tak byście sprawdzili i blokuje oponenta, który normalnie zdecydowałby się na check-raise. To jednak opowieść na inny raz. Chciałem tylko abyście wiedzieli, że istnieje zasadnicza różnica.

Mając pozycję na riverze warto czasem zagrać zamiast zgarniać laury czekając po oponencie. Maksymalizujcie zysk na ostatniej ulicy. Betujcie, gdy wasza ręka bije zasięg przeciwnika! To niesamowite ile zysku otrzymujemy w ten prosty sposób.

źródło: cardplayer

UDOSTĘPNIJ
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.