poker
Gavin Griffin

Gavin Griffin spędził ostatnio sporo czasu rozgrywając eventy na PokerStars Caribbean Adventure, gdzie przyjeżdża zresztą regularnie od roku 2004. Jego zdaniem to doskonała lokalizacja i wspaniałe turnieje. Przy okazji gry odpowiedział na kilka pytań na temat pań w pokerze.

– Jak oceniasz to co dzieje się obecnie w świecie pokera? Idzie ku lepszemu czy wręcz odwrotnie?

– Ten rok jest moim zdaniem wyjątkowy. Mamy już trójkę pokerzystek, które sięgnęły po mistrzowskie laury. Maria Lampropoulos (na zdjęciu, po prawej) udowodniła, że jej wygrana z marca na Party Poker Millions nie była przypadkiem. To pierwsza kobieta – mistrzyni Main Eventu PCA w historii tego turnieju. Statystycznie rzecz biorąc tylko 5% fieldu to panie, więc dziewczynom idzie całkiem przyzwoicie jak na 15 lat. Szkoda, że kobiet w grze jest tak mało, brakuje promocji wśród płci pięknej.

Kobiety w żadnej branży nie mają bowiem łatwo. Muszą radzić sobie z niższymi wypłatami i do tego żyją w stresie, bo o ich stanowisku często decydują mężczyźni. Mikro agresja i dziwne komentarze to coś, co nadal pokutuje w dzisiejszym świecie. Na pewno miło czułyby się w świecie, gdzie każdy jest równy. Poker jest idealną płaszczyzną dla równości. Umiejętności karciane nie zależą w żadnej mierze od tego, co mamy w spodniach. Nie trzeba być szybkim, silnym ani wysokim, aby grać w pokera. Wszyscy mamy do dyspozycji te same 52-kartowe talie. Żetony pań za 5$ warte są 5$, a nie dajmy na to 3,90$.

– Czemu więc nadal mamy tak mało pań w pokerze?

– Słyszałem opinie, że kobiety nie lubią hazardu tak, jak my. Nie wierzę jednak, że to prawda. W kasynach widuje się mnóstwo przedstawiciele płci pięknej. W 2008 Michelle Millar i Seyhmus Baloglu przeprowadzili badanie wśród losowo napotkanych osób i 35% stanowiły kobiety, które chętnie wypełniły ankiety na temat gier hazardowych. Nadal nie jest to połowa, ale już o wiele lepiej niż poprzednia wartość, czyli wspomniane 5%.

Prawdziwym problemem jest traktowanie kobiet przy stole jak kogoś gorszego. Ciągłe flirtowanie, umniejszanie ich gry to rzeczy, które nie poprawiają niczyjego komfortu przy stole. Zawodnikom wydaje się, że to tylko komplementy lub próba nawiązania kontaktu, ale dla kobiet może to być po prostu napastliwe. Przypomina to trochę czepianie się jakiegoś ucznia w szkole bo jest niski. Zainteresowanie może łatwo przerodzić się w nękanie. Gdyby to nas ktoś non stop zaczepiał na stole, to sami byśmy zrezygnowali z gry.

– Czy w takim razie nie powinno się z kobietami rozmawiać przy stole?

– Cały problem nie tkwi w tym, co mówimy, tylko co mamy w głowach. Mężczyznom wydaje się nierzadko, że panie siadły do stołu dla ich przyjemności i są tylko dekoracją. Kiedy nie są zabawne i urocze to wyzywa się je i od razu przypina łatkę lesbijek.

– Co można zrobić, aby zmienić sytuację?

– Warto bronić dziewczyn, które siadają do stołów. Rozmawiajmy z kolegami, z którymi siadamy do gry o tym, że kobiety nie chcą przy stole jakiejś szczególnej uwagi. Trzeba je traktować na równi z innymi zawodnikami. Warto także posłuchać samych kobiet. Jeśli podejdziemy do tematu delikatnie, to sam powiedzą jak chciałyby być traktowane na stole. Musimy sprawić, aby poker stał się przyjazny dla kobiet. Być może wtedy większa ich liczba zacznie rejestrować się do turniejów.

Pewnego dnia, już wkrótce jakaś kobieta wygra Main Event World Series of Poker. To z kolei spowoduje napływ wielu zainteresowanych grą pań do kasyn i roomów. Musimy przygotować się na ich przyjęcie, nie tylko dlatego, że posłuży to grze. Tak po prostu należy zrobić.

ZOBACZ TEŻ: „Nauka pokera to dzisiaj matematyka, strategia i psychologia” – Jeff Sweeney

baner Freeroll Poker Fever 1.220$ dodane już 28 stycznia!