Jeff Gross / ©Rene Velli, PokerStars

Amerykański pokerzysta opowiada o swoim podejściu do gry, obecności na Twitchu i potrzebie nauki.

Gdyby tworzyć listę pokerzystów najbardziej aktywnych w mediach społecznościowych, to Jeff Gross byłby w czołówce. Jego kanał na Twitchu ma ponad 54 tysiące obserwujących, konto na Facebooku ma prawie 37 tysięcy, na Instagramie ma 29,5 tysiąca, na Twitterze ma ponad 29 tysięcy, a na YouTubie ma prawie 23 tysiące. Na to wszystko zapracował swoimi pokerowymi wynikami. W turniejach live wygrał 3,18 mln dolarów, a w turniejach online 1,38 mln dolarów.

baner Revolut

Celebryci

Na łamach portalu CardsChat,com, którego został ambasadorem, ukazał się z nim wywiad. W pokera zaczął grać, gdy chodził do szkoły średniej. Gdy pewnego razu pojechał na obóz piłkarski, jeden z kolegów zabrał ze sobą zestaw żetonów. „Zaczęliśmy grać na stawkach 0,25/0,50$ i wciągnęło mnie” – wspomina.

Kilkanaście lat po tamtych wydarzeniach, Gross zasiada do znacznie większych i poważniejszych gier i turniejów. W niektórych z nich przychodzi mu rywalizować ze znanymi osobami. „Jedną z korzyści jest to, że gram z niektórymi bardzo znanymi celebrytami. Jednym z moich byłych współlokatorów jest Michael Phelps [pływak, 23-krotny mistrz olimpijski, 26-krotny mistrz świata – red.]. Gram z nim w pokera, także z Donem Cheadlem [aktor, grał m.in. w filmach z serii „Ocean’s” – red.] i wieloma innymi celebrytami. Aha, jeszcze z Michaelem Jordanem. Ciężko jest znaleźć większego celebrytę niż MJ” – mówi Jeff. I dodaje, że poza tą korzyścią, gra w pokera pozwala mu na podróżowanie po świecie do ciekawych miejsc, których nie odwiedziłby, gdyby miał tradycyjną pracę.

Największa wada zawodowej gry w pokera? Trudności w budowaniu życia prywatnego. Niektórzy pokerzyści wybierają samotność. „Bycie singlem może pomóc w skupieniu się na grze, jednak jako pokerzysta masz wolność. Możesz zdecydować o rezygnacji z turnieju, możesz zrezygnować z gry cashowej. Uważam, że [poker] nie jest przekonującą wymówką [przed związkiem]” – tłumaczy Gross. Jemu udało się pogodzić karierę z życiem prywatnym. Od ponad dwóch lat jest żonaty, a Emilia wspiera jego pokerową karierę.

Oglądając zwycięstwa

Było o wadzie, czas więc na zalety. Obecnie nie trzeba spędzać wielu godzin w kasynie, żeby grać zawodowo w pokera. Można także zasiąść do gry przed komputerem, co ma sporo zalet. Robi się trudniej, gdy pokerzysta postanawia transmitować swoją grę. Wtedy trzeba być gotowym na krytykę swojej gry ze strony widzów. Jeff Gross jednak tym się nie przejmuje: „Niezbyt martwię się wykonaniem złego zagrania. Jednak im dłużej i dalej jesteś w turnieju, który jest na Twitchu, tym więcej osób, które będą to oglądać. Musisz skupić się na swojej najlepszej grze. Ostatecznie ludzie chcę oglądać stoły finałowe. Ludzie chcą widzieć zwycięstwa” – dodaje. W przypadku Jeffa, wszystko wychodzi idealnie. W przeciwnym razie nie zdołałby zgromadzić ponad 54 tysiące osób, które obserwują jego kanał na Twitchu.

W utrzymaniu dobrej formy przy pokerowych stołach pomaga mu ciągła nauka. Jednak nie można ograniczać się tylko do rozgrywania rozdań. „Musisz robić kursy. Ludzie dużo pytają mnie o treningi, ale uważam, że najlepiej wykupić sobie kurs. Dostajesz na nim większą wartość, niż gdy płacisz komuś dużo pieniędzy za kilka godzin treningu” – tłumaczy. I dodaje, że gdy chodzi o grę, to zawsze należy pamiętać o dobrej selekcji. „Jeśli jesteś dziesiątym najlepszym graczem na świecie i siedzisz przy stole z pozostałymi dziewięcioma, to nie jest to dobre miejsce dla ciebie” – podsumowuje.

_____

Obserwuj PokerGround na Twitterze

Zobacz także: Shaun Deeb – Chcę zdobyć tytuł Gracza Roku WSOP 2018

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker!

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!