Prawy baner homepage 160×600
Lewy baner homepage 160×600

Ego, tilt i błędne koło pokerowych pomyłek

full-tilt-poker-vicious-circle-bledne-kolo

Większość czasu poza stołem pokerzyści spędzają doskonaląc się od strony technicznej; analizują i ćwiczą strategie. Nie można jednak zapominać także o psychologii pokera. Niektóre rzeczy, od których zależy nasz sukces przy stole, nie mają bowiem nic wspólnego z zagrywaniem, pasowaniem, czytaniem gry i przebijaniem.

Ten drugi istotny komponent dobrego gracza to zamknięte w szafie ego. Zazwyczaj schowek ten nie jest zbyt mocny i niejeden z nas narzeka, że ktoś inny zarabia tysiące dolarów, a gra przecież słabo. Ta osoba nie jest jednak słaba. Gra tak, aby mieć statystycznie przewagę nad innymi i nie popełnia błędów, które można by wykorzystać przeciwko niemu. Pytanie, jak dobrze gramy tak naprawdę my sami.

full-til-vicious-circle-catch-22Przyjrzyjmy się trochę teoretycznemu przykładowi. Fish, jak to czasami bywa, siada do stołu HU. Limpuje i sprawdza sporo betów po flopie. Łatwo można zabrać mu cały stack. Nasza przewaga nad nim to jakieś 80 do 20. Wariancja nie ma wielkiego znaczenia w tej grze, a winrate jest kosmiczny. Twarz nam się śmieje, a pieniądze w naszym stacku rosną w przyjemnym tempie.

Zburzmy teraz tę idyllę i załóżmy, że przysiada się do nas zamiast fisha jakiś regularny bywalec stołów. Gra agresywnie zarówno przed, jak i po flopie. Nasza przewaga to już tylko 55 do 45. Kilka rzeczy ulega teraz zasadniczej zmianie:

1. Nasz winrate leci w dół. Nie trzeba tu raczej niczego wyjaśniać.
2. Doświadczana przez nas wariancja staje się bardziej odczuwalna. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale im bardziej wyrównane umiejętności i im lepsi przeciwnicy, tym mocniej odczuwamy „losowe zdarzenia”.
3. Wydaje nam się, że stoimy w miejscu. Wariancja jest wysoka, winrate niski, tak więc zyski trafiają na konto dopiero w długim okresie czasu, który nie jest łatwo nam postrzegać.

Najgorsze jest to, że kiedy umiejętności są wyrównane, to ciężko stwierdzić czy rzeczywiście mamy przewagę nad oponentem, czy już nie. Jeśli szacunkowa przewaga to naszym zdaniem 52 do 48, to przy marginesie błędu oznacza to, że równie dobrze może być 52 do 48 dla przeciwnika. To powoduje, że gramy w nieopłacalnej rozgrywce i de facto tracimy pieniądze.

Nie chcemy sugerować tutaj, że nie powinniśmy grać z lepszymi od nas. Zawsze możemy się czegoś nauczyć, zamiast stosować „bumhunting”, co stało się popularne w ostatnim czasie (gra z najsłabszymi i unikanie regularnych graczy). Możemy siadać do stołu z dobrymi zawodnikami pod paroma warunkami:

1. Mamy bankroll wystarczający na swingi na takich stołach.
2. Mamy czas i możemy pozwolić sobie na zanotowanie małego zysku w długim okresie.
I co najważniejsze:
3.Nie angażujemy się zbytnio, tracąc skupienie w innych grach tylko dlatego, że zasiedliśmy do gry o dużej wariancji z małym winratem.

Problem z mało opłacalnymi grami to nakręcający się w nas z ich powodu tilt. Przeciętny gracz potrafi zarobić, kiedy do gry zasiadają także fishe. Potrafi też pokonać sporo regularnych graczy. Powinien więc wygrywać kupę kasy, tak? NIE. Siedzi bowiem na 8 stołach, z których tylko 3 są tak naprawdę dobre, a w pozostałych czasem wygrywa, czasem przegrywa i ma małą przewagę. Wariancję odczuwa natomiast bardzo mocno. To nierzadko prowadzi do tilu. Ten z kolei zmniejsza winrate gracza na pozostałych stołach. Wariancja znowu leci w górę, winrate w przeciwnym kierunku i tak w kółko.

Nie popadajcie w to błędne koło. Słaby dobór stołów lub ich zbyt wysoka liczba to niższy winrate. Niższy winrate to wyższa wariancja, a ta z kolei nakręca tilt i stoły wybieramy jeszcze gorzej lub dodajemy kolejne, skazując się na przegraną.

źródło: easygameofpoker

Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera 🙂 W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych 🙂