Prawy baner homepage 160×600
Lewy baner homepage 160×600

Ed Miller radzi: „Znikająca wariancja”

gus-ghost-fading-variance-poker

Ed Miller napisał ostatnio serię artykułów promujących jego książkę The Course: Serious Hold ’Em Strategy For Smart Players. To poradnik dla graczy zainteresowanych stołami no-limit hold’em na małe i średnie stawki, których nie brak w poker roomach na całym świecie.

Dzisiejszy artykuł pochodzi z rozdziału zatytułowanego „Emocjonalna Obojętność”. W rozdziale tym Ed Miller opisuje, jak istotne jest ignorowanie wszystkich zbyt silnych impulsów powiązanych z wygrywaniem i przegrywaniem. Jeśli bowiem wpadamy w smutny stan ducha lub euforię to ciężko jest nam podejmować optymalne decyzje. Tylko gra w idealnym stanie ducha może dać nam przewagę w dzisiejszych, trudnych grach pokerowych.

W artykule tym porozmawiamy więc o wariancji.

ed-miller-poker-tipsTwój bankroll nie jest wystarczający

„Wielu nowych zawodników podchodzi do mnie i pyta o swój bankroll. “Chcę grać na stawkach $1-$2 oraz $1-$3 i mam X dolarów, czy to wystarczy?”

Nie, nie wystarczy.

Wiem, że sobie pewnie wyliczyliście, że jeśli wygrywanie X dolarów na godzinę, a wariancja wynosi przeciętnie Y to Z dolarów wystarczy na grę. Są jednak elementy, które pominięto przy tej analizie.

Po pierwsze X i Y ktoś wymyślił. Najpewniej Ty sam. X ostro przeceniłeś. Nikt nie sądzi, że wygrywa 2$ na godzinę, każdy zakłada sobie, że jest to jakieś 15,20 lub 25 dolarów. Jeśli wygrywasz powiedzmy 50 zielonych na godzinę na wspomnianych stawkach to ok. – 3000 w bankrollu wystarczy.

Nie wygrywasz jednak 50$.

Jeśli więc swój winrate ustalisz na poziomie 2 czy też 5 dolarów na godzinę, to bankroll będzie Ci potrzebny w o wiele większej kwocie.

Na stawkach $1-$2 i $1-$3 nie powinieneś pytać nawet o bankroll. Te limity służą do zabawy i nauki. Znam oczywiście ludzi, którzy grają na nich zarobkowo, ale prawie zawsze mają oni jakieś inne źródło dochodu lub partnera, który pomaga im opłacić rachunki.

Nawet jeśli grę tam traktujesz poważnie to i tak powinieneś starać się wejść wyżej i uczyć nowych rzeczy. Wiedza pozwoli wygrywać więcej, więc i roll stanie się wtedy pokaźniejszy.

Jeśli jednak nie dasz rady się podszkolić, to bankroll pozostanie za mały i prawdopodobnie lepiej będzie uczynić z pokera hobby. Tak większość graczy traktuje swoje sesje i dzięki nim poker jest o wiele sympatyczniejszy.

Zrelaksuj się

Skoro wiemy już, że mamy za mało pieniędzy na pokerowym koncie i nie robimy wystarczających postępów, to czy skazani jesteśmy na stracenie wszystkiego w długim czasie? Niekoniecznie.

Bankroll to bardzo szerokie pojęcie i oznacza tę kasę, którą możemy przegrać teraz i w przyszłości.

Większość zawodników mówi na przykład coś takiego: „mam w swoim bankrollu 5000$”. Tak jakby po ich przegraniu nigdy już mieli nie zasiąść do pokera i nie wpłacić kolejnego depozytu.

Zazwyczaj chodzi im o to, że na daną chwilę mają tyle na koncie i po ewentualnej przegranej będą musieli trochę odczekać i odłożyć zanim na nowo zasiądą do kart.

Wyliczenia z początku artykułu nijak mają się więc do rzeczywistego bankrollu, takiego jak postrzegają go ludzie. Ogromna większość ludzi wchodząc do kasyna, ma świadomość, że bardzo prawdopodobna jest utrata posiadanych środków.

Hazardziści mają trochę pieniędzy i chcą spróbować szczęścia. Niektórzy po przegranej mają w domu środki na grę, ale potrzebują psychicznie odpocząć.

To normalne. I o tym powinniśmy pamiętać cały czas. Emocje, wygrane i przegrane nie mają większego znaczenia. Stawanie się lepszym pokerzystą to maraton i czasem złapie nas w jego trakcie jakiś skurcz.

To czy przegrywamy, bo gramy słabo (zazwyczaj), czy po prostu mamy pecha też nie liczy się zbytnio. W pokerze chodzi o robienie postępów i doskonalenie strategii gry. Wariancja w pokerze to tylko zmienne warunki pogodowe do naszej ciężkiej pracy.

To czy tracimy bankroll w wyniku złych decyzji czy pechowych coolerów to szum informacyjny. Dla nas najważniejsze staje się po wszystkim i tak znajdowanie we własnej grze pomyłek i braków i praca nad nimi. To nie brazylijski serial, nie ma co się użalać, pech nie istnieje, graj dalej, uspokój się, zdystansuj i podejmuj najlepsze decyzje jakie potrafisz.

Wiem, że łatwo się mówi, ale ciężej to zrobić, ale wielu graczy jest zbyt bardzo przejętych swoimi wynikami. Trudno, czasem się przegrywa. Ważne, żeby umieć się podnieść i po odpowiednim czasie relaksu powrócić do walki. Możesz zrobić sobie przerwę i masz prawo zejść na niższe stawki. Narzekanie na pecha (dlaczego ja?) zostaw dla innych. W długim czasie wygrywa ten, kto się nie poddaje.”

źródło: cardplayer

Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera 🙂 W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych 🙂