WSOP 2018

Gra jeszcze się nie skończyła, ale już wiadomo, że 49. festiwal WSOP przejdzie do historii jako jeden z najciekawszych w trakcie ostatnich lat. Doro wybrał dla Was pięć wydarzeń, które jego zdaniem sprawiły, że bieżąca edycja nie była nudna. Zachęcamy Was do zapoznania się z jego wyborami. 

Tegoroczny WSOP, mimo iż nie zapadły w nim jeszcze najważniejsze rozstrzygnięcia, można zaliczyć do wydarzeń, które na długo pozostaną w naszej pamięci. O tym, że bieżąca edycja jest najciekawsza od kilku lat świadczy kilka wydarzeń, które pozwolę sobie pokrótce przytoczyć. Jest to oczywiście wyłącznie moja subiektywna opinia; każdy z Czytelników może mieć w tej sprawie odmienne zdanie i z nikim nie będę mógł nawet na ten temat polemizować, gdyż o gustach się ponoć nie dyskutuje. Jasna sprawa.

Heads-up, który urągał sportowej rywalizacji

Mianem ogromnego rozczarowania można nazwać wydarzenia, jakie rozegrały się w ścisłym finale eventu #5 No Limit Hold’em z wpisowym wynoszącym 100.000$. Do heads-upa tego High Rollera zasiadł Nick Petrangelo oraz Elio Fox. Drugi z finalistów już wcześniej zdołał wywalczyć mistrzowską bransoletkę, a teraz stanął przed ogromną szansą na bardzo szybkie powtórzenie swojego wielkiego sukcesu. Bo zdobycie tytułu na WSOP to ogromny sukces, prawda? Nie ma ważniejszej nagrody od bransoletki…

Petrangelo i Fox rozmawiają z dyrektorem turniejowym
Petrangelo i Fox rozmawiają z dyrektorem turniejowym w czasie żenującego widowiska.

Niestety gracze będący w finale mieli odmienne zdanie na ten temat. Najważniejsza nagroda w branży w ogóle ich nie interesowała. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że poza „wizją” panowie się ze sobą porozumieli w sprawie podziału pozostałej puli nagród. Gra w ich wykonaniu wyglądała karykaturalnie, a oni sami robili wszystko, żeby wszystko szybko się skończyło. A że jeszcze robili to w sposób bardzo nieudolny, to nie dało się tego oglądać. O szczegółach przeczytajcie – tutaj.

Po wszystkim podjąłem decyzję, że od tego zdarzenia, na które przykro było patrzeć, będę bojkotował obu zawodników. Czegoś takiego się po prostu nie robi. Nie w evencie za 100.000$, nie na WSOP i nie w chwili, kiedy widzowie z całego świata zarywają noc, aby śledzić sportową rywalizację na najwyższym poziomie.

Michael „The Grinder” Mizrachi po raz trzeci wygrywa event Player’s Championship

Turniej Poker Player’s Championship określa się w środowisku jako nieoficjalne mistrzostwa świata w pokerze. Wpisowe w wysokości 50.000$ i „pełen” wachlarz gier, które trzeba opanować, sprawia, że rzadko kiedy przy stole pojawia się ktoś z tzw. „pierwszej łapanki”. Wręcz przeciwnie, większą część fieldu stanowią gracze, którzy należą do absolutnej światowej czołówki gier mieszanych.

Michael Mizrachi
Michael Mizrachi

W czasie tegorocznego festiwalu doszło do czegoś niebywałego. Po raz trzeci w tym evencie zwyciężył Michael „The Grinder” Mizrachi. Jeśli określenie mistrz świata w pokerze jest dla kogoś nadużyciem, to z pewnością można powiedzieć, że Amerykanin jest jednym z najbardziej wszechstronnych pokerzystów ostatnich lat, a jego wyczyn prawdopodobnie nigdy nie zostanie pobity. O szczegółach przeczytajcie – tutaj.

Doskonałe występy Dzmitry Urbanovicha

Od pamiętnego lutego 2016 roku, gdy Dzmitry Urbanovich pokonał Gillesa Wernera Berniesa i zwyciężył w Main Evencie festiwalu EPT w Dublinie, nastał w jego karierze trudniejszy okres. Nie były to lata bardzo chude – pojawiło się kilka wygranych opiewających na kilkadziesiąt tysięcy dolarów – ale też nie można powiedzieć, żeby wiodło mu się bardzo dobrze. Występujący pod polską flagą Dima nadal czeka na kolejny duży sukces finansowy, za to w czasie bieżącego festiwalu był bardzo blisko sięgnięcia po najwyższe laury i najbardziej prestiżowe trofeum, czyli po mistrzowską bransoletkę w dwóch eventach Razz.

Team PartyPoker Dzmitry Urbanovich
Dzmitry Urbanovich

Pokuszę się o pewne przemyślenie. Nie gańcie mnie za nie, bo nie robię tego ze złości, zazdrości i moją intencją nie jest obrażanie naszego gracza. Tak sobie tylko po cichu myślę, że Dima mógł przespać jakiś czas i absolutna światowa czołówka graczy w odmianie No-Limit Hold’em mogła mu trochę odjechać. Na szczęście Polak znalazł swoje miejsce w odmianach bardziej niszowych i być może na tym polu będzie jeszcze w stanie wygrywać najważniejsze tytuły. Póki co był heads-up w evencie Razz za 1.500$ i ósme miejsce w evencie mistrzowskim, w tej samej odmianie. Dima z pewnością nie powiedział ostatniego słowa – to przecież ciągle niezwykle młody gracz. Trzymam kciuki za jego dalsze sukcesy.

Doyle Brunson żegna się ze WSOP w wielkim stylu

Legendarny „Ojciec Chrzestny” pokera ogłosił zakończenie pokerowej kariery. Powodem takiego stanu rzeczy jest chęć spędzania większej ilości czasu wraz z małżonką, która ma poważne problemy ze zdrowiem. Doyle w swoim ostatnim turniejowym „tańcu” pokazał się znakomicie – ukończył występ w evencie 2-7 Lowball Draw na szóstym miejscu – a gdy okazało się, że jego przygoda z turniejem kończy się, oklaskom nie było końca. Brunsona prawdopodobnie nie zobaczymy już w turniejowej rywalizacji. Za to ciągle można go spotkać w Bobby’s Room, gdzie niestrudzenie rywalizuje ze światową czołówką w grach cashowych na najwyższych stawkach. Będziemy tęsknić.

Doyle Brunson
Dziękujemy!

Skandal rasistowski

Antybohaterem tej przykrej historii jest Adrian Sorin Lovin. W czasie drugiego dnia eventu 1.500$ No-Limit Hold’em miał on użyć wobec Maurice Hawkinsa określenia „zamknij mordę, czarnuchu”. Takie zachowanie w całym cywilizowanym świecie spotkałoby się z ostrą reakcją graczy, jak i turniejowej obsługi, a co dopiero w totalnie przewrażliwionej na punkcie poprawności politycznej Ameryce. Reprezentujący Rosję Lovin został za swoje zachowanie wykluczony z gry, a dopiero po interwencji dyrektora Effela tę karę zamieniono na całkowitą dyskwalifikację z turnieju.

Nie jestem tylko pewien, czy kara nie powinna być jeszcze bardziej dotkliwa. Jeśli pokerzyści nie będą się szanowali, wspólne siedzenie przy pokerowym stole może przerodzić się w coś bardzo nieprzyjemnego, a to byłoby bardzo niekorzystne dla naszej dyscypliny.

15. bransoletka dla Phila Hellmutha

Ogromnie cieszę się, że „najlepszy pokerzysta na świecie” zdobył piętnastą mistrzowską bransoletkę WSOP. W to, że Amerykaninowi kiedyś uda się jeszcze sięgnąć po kolejny tytuł, bardzo mocno wierzył sam zainteresowany. Ja osobiście już zaczynałem trochę w ten fakt powątpiewać. Dlaczego? A to dlatego, że w rywalizacji z „młodymi wilczkami”, uzbrojonymi w solvery GTO, pozytywne myślenie może po prostu już nie wystarczać. Hellmuth jest przedstawicielem starej szkoły pokera, a do tego jest przekonany o swojej wielkości. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby „odrabiał zadania domowe” z dala od pokerowych stołów, a kto się nie rozwija, ten ostatecznie musi się zwijać. Jestem przekonany, że Hellmuth już dawno przestał zaliczać się do ścisłej światowej czołówki, dlatego byłem sceptyczny co do jego kolejnego sukcesu. Myliłem się.

Phil Hellmuth - WSOP 2018
Phil Hellmuth, fot. Jamie Thomson/Pokernews

Nie pytajcie mnie, w jaki sposób Hellmuth znowu to zrobił. Z czego wynika fakt, że jest niebywale skuteczny akurat w eventach WSOP? Mogę tylko spekulować, a tego nie chcę robić. Dla środowiska wygrana tego bardzo ekscentrycznego gracza jest w mojej opinii korzystna. O Hellmucie jest zawsze głośno, a to samo w sobie dobre dla promocji gry (jeśli nie pajacuje). Zaryzykowałbym stwierdzenie, że nawet osoby, które nie pochwalają jego manier przy stole i nad wyraz przerośniętego ego, w głębi serca cieszą się, że „Wielki Ptak z Ulicy Sezamkowej” ponownie zamknął usta wszystkim, którzy już w niego wątpili. Do tego grona zaliczałem się również ja. Dziś mogę tylko powiedzieć: chapeau bas, Mistrzu. Więcej informacji o jego ostatnim sukcesie znajdziecie – tutaj.

Sprawdźcie autobiografię 15-krotnego mistrza WSOP, którą na polskim rynku wydało Wydawnictwo Player. Dzięki przeczytaniu tej książki będziecie mieli lepszy pogląd na to, dlaczego Phil Hellmuth został ostatecznie „Pokerowym Bachorem”.

Poker Brat – Autobiografia Phila Hellmutha

Player-Hellmuth

Wszystkie z opisanych pozycji dostępne są na stronie Wydawnictwa Player. Wpisując kod PGZNIZKA możecie je nabyć z rabatem w wysokości 6 zł:

Oto inne hitowe tytuły, które możecie nabyć z rabatem PG:

  • Doskonałość w No-Limit Hold’em – Jonathan Little – 99 zł 93 zł
  • Blefy – Jonathan Little – 79 zł 73 zł
  • The Mental Game Of Poker – Jared Tendler 79 zł  73 zł
  • Mit Pokerowego Talentu – Alex Fitzgerald – 79 zł 73 zł
  • Moorman’s Book of Poker – Chris Moorman, Byron Jacobs – 79 zł 73 zł
  • Pakiet VALUE – 179 zł 173 zł
  • Pakiet ONLINE – 146 zł 140 zł
  • Koszulki z serii Player Wear – 59 zł 53 zł 

Zachęcamy Was serdecznie do skorzystania z wyjątkowej okazji i do nabycia najlepszych pokerowych książek w atrakcyjnych cenach. CZYTAJ. UCZ SIĘ. WYGRYWAJ!

Dołącz do najlepszych na PartyPoker

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Jason Koon!