poker
©PokerStars

Utytułowani pokerzyści wypowiadają się na temat trzech elementów, które są postrzegane jako poważne problemy w świecie high rollerów. Czy dochodzi do soft playu, a wymiana udziałów przekracza zdrowy rozsądek?

Jeśli do pokera zastosować piłkarskie porównanie, to high rollery są niczym Liga Mistrzów. W zdecydowanej większości grają tam najlepsi lub najbogatsi pokerzyści. Tym samym jest to niezbyt liczebna grupa. Mało który pokerzysta dysponuje umiejętnościami i pieniędzmi (nawet w formie inwestorów), aby grać w turniejach za 25, 50 lub 100 tysięcy dolarów.

Ta elitarność przekłada się jednak na potencjalne problemy. Zwrócił na nie uwagę Julio Rodriguez, dziennikarz magazynu ,,Card Player”. Mowa tu o wymianie udziałów, zmowie graczy lub zachowaniu pod nazwą soft play.

Dziennikarz przytacza wpis Mike’a Watsona. Kanadyjczyk wygrał w turniejach live ponad 11 mln dolarów, a w turniejach online kolejne 4 miliony. Zwrócił on uwagę, że w high rollerach często biorą udział ci sami gracze, a zmowa pomiędzy przyjaciółmi jest poważną obawą, gdy brać uwagę stawki, o które toczy się rozgrywka.

Justin Bonomo, który ma dwa tytuły WSOP, a w turniejach live wygrał 32.8 mln dolarów stwierdził, że problemem jest potencjalna możliwość wystąpienia soft playu. Tłumaczy, że taki sposób gry zmniejsza ilość blefowania, a to przekłada się na mniejsze pule, o które toczy się gra, a więc do eliminacji dochodzi rzadziej. ,,Jeśli robią to na stole finałowym, to pozostali gracze będą mieć mniejsze prawdopodobieństwo przeskoku w nagrodach, co będzie w nich uderzać. Nie jest OK, gdy unikasz blefowania kogoś na stole finałowym, ponieważ go lubisz” – tłumaczy.

Justin Bonomo
Justin Bonomo / ©PokerCentral.com

Otwartość

Scott Seiver (dwa tytuły WSOP; w turniejach live wygrał 23.5 mln dolarów) mówi: ,,Uważam, że w przypadku high rollerów zdecydowanie jest to potencjalny problem. Od zawsze byłem ogromnym zwolennikiem otwartości w kwestii udziałów. Uważam, że niektórzy mają zdecydowanie za duże udziały u innych graczy w stosunku do tego, ile mają własnych udziałów. Ja i moi przyjaciele mamy niezwykle konserwatywne i rygorystyczne wytyczne co do stosunku własnych udziałów wobec udziałów u innych. Ja otwarcie oferowałem takie informacje, ale nie wydaje się to normą”. I dodaje, że obecnie nie widzi w high rollerach żadnych poważnych problemów.

Scott Seiver - WSOP 2018
Scott Seiver / ©WSOP.com

Ludzi do niczego nie zmusisz

Nieco inaczej do tej sprawy podchodzi Bryn Kenney (jeden tytuł WSOP; w turniejach wygrał 24.92 mln dolarów) dla którego to naturalna część tego typu turniejów. ,,Naprawdę nie trzeba odkrywać wszystkiego na stołach finałowych, ponieważ wszyscy dosyć dobrze wiedzą, kto jest kogo przyjacielem i gdzie może być problem. Nie zmusisz ludzi, żeby powiedzieli o swojej sytuacji finansowej. Nie ma znaczenia, jak idealne to jest” – mówi. I dodaje, że nikt nie maiłby pewności, że gracze mówią prawdę o tym, jak wygląda kwestia udziałów w ich grze w danym turnieju.

Bryn Kenney
©Tomas Stacha/ PokerStars

Daniel Negreanu (sześć tytułów WSOP; w turniejach live wygrał 39.62 mln dolarów) zauważa, że gracze sami dbają o porządek w high rollerach i zareagowaliby, gdyby doszło do jakiejś niepokojącej sytuacji.

A jeśli chodzi o soft play, to Kenney zwrócił uwagę na ciekawy fakt, dlaczego takie zachowanie może naturalnie pojawić się w turnieju: ,,Jeśli wymieniasz się z kimś udziałami, to uważasz, że jest on równie dobry lub lepszy niż ty. W przeciwnym wypadku, dlaczego robić wymianę? W naturalny sposób będziesz więc mniej skory do gry przeciwko takim graczom. Nie z powodu wymiany, ale dlatego, że to dobrzy gracze”. W takim przypadku, naturalne jest, że będziemy szukać rozdań i gry przeciwko (w naszej ocenie) słabszym rywalom.

_____

Obserwuj PokerGround na Twitterze

Zobacz także: Pięciu celebrytów, którzy dobrze zagrali w Main Evencie WSOP

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker!

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!