Wiadro

Tematem dzisiejszego odcinka będzie analiza rozdań. Od kiedy pamiętam, ta część pokerowego rzemiosła była moją piętą achillesową. Jestem przekonany, że wśród Czytelników tego artykułu znajdą się osoby, które również miały lub nadal mają awersję do tej czynności.

Dlaczego nie analizujemy rozdań? W dużej mierze z lenistwa. Nic dodać, nic ująć. Jednak w moim mniemaniu są jeszcze dwa inne powody, które powstrzymują nas przed przystąpieniem do analizy rozdań. Omówię je pokrótce.

Analiza rozdań – Nie, bo nie wiem

Pierwszy z nich nazwijmy „niewiedzą„.

To naturalne, że na samym początku naszej pokerowej kariery analiza nie będzie naszą mocna stroną. W sumie można założyć, że nic nią nie będzie. Warto zatem czytać wartościowe materiały w społecznościach, w których gracze wspólnie analizują rozdania, i w ten sposób nabierać doświadczenia, które niezbędne jest do tego, aby przeprowadzać analizy na własną rękę. I – co bardzo istotne – mieć zaufanie co do poprawności wniosków, które są wynikiem naszych studiów.

Decyzje

W pokerze wiele rzeczy robi się w oparciu o szacowanie, a gdy doświadczenia brak, to te nasze szacunki często nie są wystarczająco dokładne. Może też zdarzyć się również odwrotna sytuacja. Możemy nawet nie zorientować się, że nasze przeczucia i wyliczenia są bardzo trafne. To nie jest tak, że ja nigdy nie próbowałem analizować swoich rozdań. Próbowałem, ale brak doświadczenia sprawiał, że nie ufałem wynikom swojej analizy, przez co szybko się zniechęcałem.

Analiza rozdań – Nie, bo wiem (wszystko) najlepiej

Drugi powód to przeświadczenie o tym, że jesteśmy nieomylni. Coś na zasadzie – „No przecież wiem, jak zagrałem. To musiało być dobrze” lub „Tak, wiem, że w tej sytuacji popełniłem błąd, to co mam więcej analizować”.

Powiem Wam, że takie podejście sprawiło, że w czasie swojej przygody z grą straciłem – nie przesadzam – tysiące dolarów. To jest przerażające, bo przecież całe swoje życie nie udało mi się wyjść poza obszar mikrostawek. To swoją drogą też jest równie przerażające…

Zmierzam do tego, że jeśli na „mikrusach” brak analizy powoduje, że z kieszeni wypływają tysiące dolarów, to ile kasy musimy tracić, jeśli popełniamy grzech zaniechania, grając na wyższych limitach? Grube siano, naprawdę grube siano.

Z takim wygodnickim podejściem do gry, tzn. z przeświadczeniem, że „ja wszystko wiem i po co mi analiza”, związane jest pośrednio pojęcie wstydu. Ile razy zdarzyło się, że po skończonej sesji, której rezultaty były dla Was bardzo rozczarowujące, nie mieliście ochoty nawet zerknąć na historię rozdań? Odpowiadam, w dziesięciu przypadkach na dziesięć, w stu na sto, w tysiącu na tysiąc.

Skutki braku analizy rozdań

Jeśli czytaliście to, co napisałem powyżej, już wiecie, że jeśli nie analizujecie swoich rozdań, to tracicie pieniądze, ogromne pieniądze, i nie jesteście nawet świadomi tego, że taki „proceder” ma miejsce. Niestety to nie jest bajka i niezauważanie problemu nie sprawia, że przestaje on istnieć. Istnieje i co najgorsze jest to bardzo skutecznie działający cichy zabójca.

Znalezione obrazy dla zapytania money leakage

Spójrzcie na to z tej strony. Rozgrywacie dziesiątki tysięcy rozdań i nagle okazuje się, że jesteście „break even” lub pod kreską. Możecie zwalać winę na „podkręcony” soft i na to, że Wasi rywale to „berety”, którzy niesamowicie farcą, oraz na wariancję. Jasne. Jednak Wasze ego powinno też dopuścić myśl, że za taki stan rzeczy odpowiedzialni jesteście Wy i Wasze błędy. Ile razy rwałem włosy z głowy i brało mnie na wymioty, jak w czasie analizy rozdań wychodziło, że zagrałem jak najgorszy kretyn. Ba, mam tak właściwie na co dzień! Dzięki temu, że analizuję kluczowe rozdania, zapamiętuje te sytuacje, które nagminnie się powtarzają, i jestem w stanie uchronić się przed popełnieniem błędu w przyszłości.

Czujny niczym parkingowy

To jest właśnie największym paradoksem. Są chwile, gdy wydaje mi się, że jestem mocno skoncentrowany. Gram swojego najlepszego pokera i czuję, że wiele rozdań rozgrywam optymalnie. I zupełnie nie wiem, jakim cudem nawet najprostsza analiza wykazuje, że tu, tu i jeszcze tutaj mogłem zaoszczędzić 5, 10 czy 15 dolarów. Czyli oznacza to, że jednak nie byłem skoncentrowany w czasie sesji?

Jeśli nie łatacie tych „leaków”? Jeśli nawet nie jesteście świadomi tego, że one występują – jak widać, w ferworze walki często nie zauważacie swoich bardzo kosztownych błędów – to jak chcecie wygrywać w grze w pokera, która polega na wykorzystywaniu małych przewag?

Pocieszające w tym wszystkim jest to, że jeśli już zaczniecie studiować swoje rozdania, to bardzo szybko poprawicie swój win rate. Ale to trzeba chcieć…

Koniec z wymówkami

Jeśli brakuje Wam doświadczenia, koniecznie oglądajcie wtorkowe szkolenia z serii „ABC Pokera”, które prowadzi Bąbel92. Uczcie się od naszego trenera podstaw analizy rozdań, a potem sami zastosujecie zdobytą wiedzę przy pracy nad własnym materiałem. Zobaczycie, ile pieniędzy zostanie w Waszych kieszeniach.

baner Revolut

Pasjonat pokera. Niestety do samej gry chyba nieuzdolniony (chociaż kiedyś szipnął The Hot 0,55 na ponad 7 tys. osób). Gdyby było inaczej, nie kisiłby się na mikrostawkach od - ho, ho, ho - lub jeszcze dłużej. Może to wina tego, że nie wie(dział), co to jest bankroll management. Uwielbia wszystko, co związane jest z lotnictwem oraz lubi czytać książki. Kocha ludzi i zawsze stara się w nich widzieć pozytywne strony.