poker
Barry Greenstein / ©Antonio Abrego, WSOP.com, PokerNews.com

Legendarny pokerzysta opowiada o swoim psychologicznym podejściu do gry, braku przekonania do pokera online, a także cenie, którą w relacjach rodzinnych płaci się za zawodową grę w pokera.

Barry Greenstein to jeden z najlepszych pokerzystów w historii. Urodził się w 1954 roku w Chicago. Na University of Illinois ukończył informatykę w stopniu licencjata. Robił także doktorat z matematyki, ale nigdy nie bronił swojej rozprawy doktorskiej. Wiedzę zdobytą na studiach z powodzeniem zastosował w pokerze. Na swoim koncie ma trzy tytuł WSOP i dwa WPT. W turniejach live wygrał 8,34 mln dolarów, bierze udział w dużych grach cashowych. W 2011 roku trafił do Poker Hall of Fame.

baner Revolut

Greenstein udzielił właśnie wywiadu portalowi SoMuchPoker.com. Wspomina w nim, że gdy grał w pokera z kolegami z liceum i uniwersytetu, to szybko okazywało się, że jest jednym z najlepszych graczy, więc nie za bardzo miał się od kogo uczyć gry. Jednym z pierwszych graczy, na których patrzył z podziwem był Brian „Sailor” Roberts, który wygrał dwa turnieje na WSOP, w tym Main Event 1975. „Poker stał się legalny w Kalifornii, a ja już grałem w Illinois, gdzie dorastałem. Pojechałem do Kalifornii i jego bet sizing był znacznie lepszy od mojego. Dowiedziałem się, że często grałem overbety. Jeśli myślałem, że ktoś miał flush draw, grałem duży bet. „Sailor” zagrywał bardziej przemyślany bet. On nie stawiał rywala na all-inie i go nie wyrzucał. On stawiał bet, żeby rywale zrobili zły call, ponieważ z matematycznego punktu widzenia nie dostawali odpowiedniej ceny. Jego bet sizing był inny od mojego. Zmusił mnie do myślenia, oglądanie go zrobiło ze mnie lepszego gracza” – wspomina.

poker
World Series of Poker

Stworzony do pokera

Pytany o swój największy atut odpowiada: „Uważam, że jestem stworzony do bycia pokerzystą. Jestem bardzo silny pod względem psychicznym. Mogę znosić wzloty i upadki. Jestem dobry w matematyce, bardziej pod względem konceptów niż liczb, co pozwala rozumieć, co dzieje się w grze. Liczby są ważne i musisz uczyć się o bet sizingach i sprawdzaniu betów rywali. Moimi atutami są rozumienie matematyki i jak stosować ją w grze, rozumienie innych ludzi, rozumienie samego siebie, co z kolei jest stroną psychologiczną”.

Przy okazji pojawiło się pytanie, jak Greenstein patrzy na stosowanie solverów w pokerze, jako matematyk z wykształcenia. „Uważam, że mogą one rozwiązywać pokera, ale nie jest to na tym najwyższym poziomie, ponieważ [poker] to psychologiczna gra. Ktoś patrzy na swoje karty i nie gra tak, jak się tego spodziewałeś. Za każdym razem, gdy [pokera] redukujesz tylko do liczb, to przegapiasz bardzo ważną część gry. Liczby są tylko jednym z komponentów [pokera].

Większość tych ludzi tak naprawdę nie rozumie, jak teorię gier stosuje się w pokerze. Wiele osób wie, że w Albercie [na uniwersytecie] jest grupa, która rozwiązała Limit Hold’ema w formie heads-upów, ludzie wiedzą o botach. Jednak te boty, które rozwiązują grę nie grają na najwyższym poziomie. Możesz stworzyć bota, który wygrywa, ale nie możesz stworzyć bota, który gra na najwyższym poziomie i wykorzystuje słabości ludzi. Ludzie z Alberty to rozumieją i stworzyli lepsze boty, które nie grają według GTO [Optymalnej Teorii Gier], ale dostosowują się do tego, co robili ludzie. (…) Nie uważam, że GTO to jakaś większa sprawa, jak mogą myśleć niektóre osoby”. Greenstein dodaje, że obawy, że GTO oznacza koniec pokera są nieuzasadnione. „Gdyby mieli rację, to widzielibyśmy, jak ci wszyscy ludzie wygrywają wszystkie pieniądze, a tak nie jest” – mówi.

poker
Barry Greenstein / ©Jamie Thomson, WSOP.com, PokerNews.com

Tak było na WSOP

Greenstein ze względu na swoją długą karierę pokerową pamięta czasy, gdy WSOP rozgrywano jeszcze w kasynie Binion’s Horseshoe. Jak wypadają obecne czasy w porównaniu z tamtymi? „Nie uważam, że aż tak to się zmieniło. Po prostu poker staje się większy i to jest główna zmiana. Poker jest większy i bardziej popularny. Przez te wszystkie lata w Rio trzeba było coraz więcej pokoi, żeby pomieścić graczy. Gdyby cofnąć się do czasów, gdy ja zaczynałem grać, to często nie dałoby rady powiedzieć, że ludzie grają w pokera, ponieważ to było ukryte. To nie było tak popularne, ale przeszło od tamtego punktu do punktu, w którym poker jest ogromny, a także są widzowie. To jest duża zmiana na przestrzeni ostatnich 30 lat” – wspomina.

Na pytanie, czy wyobrażał sobie, że poker stanie się tak popularny, odpowiada: „Oczywiście, że nie, nikt nie mógł sobie tego wyobrazić. Lyle Berman opowiadał, jak razem ze Stevem Lipscombem chciał ruszyć z World Poker Tour oraz, jak ludzie będą chcieli to oglądać w telewizji. Wszyscy mieliśmy szansę w to zainwestować, ale nie myśleliśmy, że tego dokonają. Wielu topowych graczy mówiło „Nie pozwolę, aby ktoś w telewizji widział moje zakryte karty”. Prawdopodobnie nie chcieli, żeby ludzie widzieli, jak grają, nie chcieli być zażenowani [błędami]”.

poker
karty

Poker online

Greenstein wspomina także pierwsze lata pokera online i swojej reakcji na tego typu gry: „Wtedy to nie było wielką sprawą. To było naprawdę małe, ponieważ nie było gier na wysokie stawki. To było coś innego, ponieważ dla mnie poker to obserwowanie ludzi, jest w tym element psychologiczny. Zawsze staram się „czytać” moich rywali i odgadnąć, co myślą, bazując na tym, jak się zachowują. Poker online był dla mnie jak poker w plastikowym opakowaniu. Nie miałeś pojęcia, co się dzieje, więc to było inne, to było jak granie w grę wideo, a nie w pokera.

Nie traktowałem tego bardzo poważnie, ale była generacja graczy w wieku 17-25 lat, którzy podeszli do tego bardzo poważnie. Ich podejście było bardziej analityczne niż u ludzi takich jak ja, chociaż byłem matematykiem. Nadal postrzegam pokera bardziej jako grę psychologiczną niż logiczną. Gracze online nie mieli tej psychologicznej części. Oni musieli patrzeć na liczby i śledzić to, jak ludzie grali. To bardzo różne podejście do gry i początkowo tacy gracze byli z tyłu. Jednak ostatecznie prześcignęli nas, ponieważ z pokera zrobili dziedzinę nauki. Gdy przyszli do pokera live, to oczywiście musieli się do tego dostosować, ponieważ mieli dużo nowych informacji i nowych rodzajów graczy. Jednak dobrzy gracze zawsze się dostosują do nowego środowiska, czy to live, czy online. Widzieliśmy tych młodych graczy online, jak stają się bardzo dobrymi 30-letnimi graczami live”.

Barry Greenstein
Barry Greenstein / ©PokerStars

Pogodzić pokera i rodzinę

Amerykański pokerzysta został także zapytany, o najtrudniejsze wyzwania, które napotkał w swojej karierze. Odpowiadając wskazał na rodzinę: „Prawdopodobnie największym wyzwaniem jest zbudowanie życia wokół pokera. Wtedy tego nie wiedziałem, a chciałbym wiedzieć. Starałbym się być dla moich dzieci, gdy dorastały. Nie za bardzo się o to starałem, dopóki moje najmłodsze dziecko nie miało ok. trzynastu lat. Staram się być dobrym ojcem, ale to trudne, gdy jesteś pokerzystą, ponieważ czasami grasz do późnych godzin i nie wstajesz rano, żeby zobaczyć dzieci. Robiłem tak przez większość czasu, gdy miałem 30-kilka, 40-kilka lat.

Grałem w pokera w nocy, a o siódmej rano odwoziłem dzieci do szkoły. Mój czas, gdy próbowałem rozmawiać z dziećmi i czegoś je nauczyć często był czasem w drodze do szkoły. Teraz wszystkie dzieci dorosły – a mam ich sześcioro – i myślę, że nie poświęciłem im wystarczająco dużo dobrej jakości czasu, ponieważ część z nich dobrze sobie radzi, a inne potykały się w życiu. Gdy grałem, dzieci miały opiekunki. Tak więc największym wyzwaniem jest bycie dobrym rodzicem, gdy jesteś pokerzystą. Z pewnością jest tu najtrudniej osiągnąć równowagę”.

_____

Obserwuj PokerGround na Twitterze

Zobacz także:  Kasyno Rio, w którym rozgrywane jest WSOP, ustąpi miejsca stadionowi baseballowemu dla zespołu MLB?

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker!

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!