Prawy baner homepage 160×600
Lewy baner homepage 160×600

#AleTypiara – czyli typuj z Kejsi vol.112

112

#AleTypiara to seria typów, którą tworzę dla Was jako Kejsi od października 2015 roku. W tym czasie pojawiło się już ponad 100 wpisów i trzy razy tyle propozycji typów. Jak do tej pory moje ROI wynosu 17,5%. Jeśli chcecie na bieżąco śledzić wszystkie typy z serii #AleTypiara to zapraszam na moją grupę bukmacherską o nazwie #TeamKejsi, a także na mój fan page na Facebooku! Korzystając z moich propozycji zawartych w dzisiejszym wpisie, możecie wygrać ponad 1100 PLN! Zapraszam do analiz przedmeczowych.

podsumowanie

Jagiellonia Białystok – Lech Poznań

Czas na pierwszą analizę w dzisiejszej odsłonie #AleTypiara, która dotyczyć będzie pojedynku Jagiellonii Białystok z poznańskim Lechem. Ci pierwsi w tym sezonie grają naprawdę całkiem nieźle, czego efektem jest obecnie druga pozycja w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem 33 punktów, a do liderującej Lechii brakuje im ledwie trzech oczek. W ostatniej kolejce drużyna Michała Probierza pokonała na wyjeździe chorzowski Ruch 2:1, gdzie stracili gola dopiero w końcówce spotkania, bo w 90. minucie po rzucie karnym. Sami już w pierwszej połowie zdobyli dwie bramki – strzelcem pierwszej był Fedor Cernych, natomiast bohaterem drugiego gola był nie kto inny jak lider zespołu z Białegostoku czyli  Konstantin Vassiljev, który zaliczył fenomenalne trafienie. Przypomnę tylko, że Estończyk ma już na swym koncie dziewięć bramek oraz osiem asyst, dzięki czemu właściwie jest nie tylko liderem swojej drużyny, ale też – patrząc na klasyfikację kanadyjską – całej Ekstraklasy! Cóż trzeba przyznać, że jest w fenomenalnej formie, natomiast trzeba mieć na uwadze, że Jagiellonia to nie tylko Vassilijev, ale też inni piłkarze. Co prawda są drużyną, która straciła do tej pory tylko 15 bramek, czyli najmniej spośród wszystkich grających w Ekstraklasie, niemniej jednak w poprzednich pięciu kolejkach stracili ich aż osiem notując przy tym dwie porażki i to dla mnie jest kluczowe w dzisiejszej analizie. Po przeciwnej stronie mamy rozpędzoną poznańską lokomotywę i o ile w poprzednim wpisie, w którym pisałam o Poznaniakach, wydawało mi się to trochę naciągane, o tyle dziś z pełną odpowiedzialnością używam tego sformułowania. Lechici idą za ciosem – mają serię czterech zwycięstw z rzędu, strzelając przy tym aż 13 bramek i zachowując czyste konto. I like it! W świetnej dyspozycji jest ostatnio Darko Jevtić, który spisuje się naprawdę dobrze na boisku i do tej pory strzelił cztery bramki – z czego trzy w trzech poprzednich spotkaniach ligowych. Swoją znakomitą formę potwierdza też Marcin Robak i ogólnie cała drużyna wygląda świetnie. Strzelają dużo bramek, poprawili swoją grę w defensywie i choć nie uważam, że czeka ich łatwa przeprawa na obcym terenie, to biorąc pod uwagę ich formę wydaje mi się, że są w stanie wygrać ten mecz i zdobyć komplet punktów. Moja pierwsza propozycja zatem to czysta dwójka, za którą bukmacher oferuje aż 2,50!

Data: 4.12.2016
Typ: 2
Kurs: 2,50
Buk: sportingbet

Bournemouth – Liverpool

Moja druga propozycja, którą dziś dla Was przygotowałam, dotyczyć będzie pojedynku Bournemouth z Liverpoolem. Gospodarze w poprzedniej kolejce grali z Arsenalem na wyjeździe i choć udało im się w pierwszej połowie spotkania wyrównać po rzucie karnym, to niestety w całym meczu byli zdecydowanie gorsi co przełożyło się na ostateczny wynik 3:1 na korzyść podopiecznych Arsene’a Wengera. Strzelcem jedynego gola w tym pojedynku był Callum Wilson, który zaliczył czwartą bramkę w tym sezonie i jest najlepszym strzelcem w drużynie. Tuż zanim z trzema strzelonymi bramkami jest Stanislas Junior, czyli pomocnik drużyny Eddiego Howe’a. Trzeba przyznać, że formą nie grzeszą – w pięciu poprzednich kolejkach zaliczyli trzy porażki, jeden remis i jedno zwycięstwo ze Stoke. Spora szansa jest na to, że w najbliższym spotkaniu przeciwko swojej byłej drużynie zagra  Jordon Ibe, na którego władze Bournemouth wydały rekordowe 18 mln euro! Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie brak formy Nigeryjczyka, który w dotychczasowych dwunastu spotkaniach nie strzelił ani jednego gola. Ba, nie zaliczył nawet asysty, ciężko więc liczyć na tego zawodnika w kontekście zwycięstwa. Wisienki zajmują obecnie 12. pozycję w tabeli z dorobkiem tylko 15 punktów i bilansem 15 strzelonych i 19 straconych bramek, co nie wygląda zbyt optymistycznie. Po drugiej stronie mamy drużynę Jurgena Kloppa, która z kolei w tabeli znajduje się na trzecim miejscu z 30 punktami i bilansem 32 strzelonych i 14 straconych bramek. Gołym okiem widać znaczną różnicę pomiędzy tymi drużynami. Co więcej, drużyna z miasta Beatlesów jest niepokonana w lidze od 11 spotkań, a w tym czasie zaliczyli osiem zwycięstw i trzy remisy. W poprzedniej kolejce co prawda męczyli się nieco z Sunderlandem, gdzie pomimo znacznej przewagi na boisku (78% vs 22% posiadania piłki i 27 sytuacji bramkowych vs 6 jakie stworzyły sobie Czarne Koty) nie potrafili skutecznie wykończyć akcji. Niemniej jednak udało im się w 75. minucie strzelić bramkę, której bohaterem był Divock Origi, a następnie w 91. minucie za sprawą rzutu karnego drugiego gola zaliczył James Milner. Prawdą jest, że to spotkanie powinno zakończyć się większą ilością strzelonych bramek przez Liverpool, ale nie będę się na siłę czepiać. Zrobili swoje czyli wygrali mecz, nie stracili bramki i zgarnęli komplet punktów – czego chcieć więcej? 😉 Patrząc na formę obu drużyn to bez wątpienia faworytem tego spotkania są goście. Na chwile obecną atut własnego boiska nie przemawia dla mnie jeśli chodzi o korzyści dla gospodarzy, są zdecydowanie gorsi i choć potrafią sprawić niespodziankę i wcale nie spodziewam się łatwego pojedynku, to i tak uważam, że zwycięstwo zdobędzie drużyna Jurgena Kloppa. Moja druga propozycja zatem to czysta dwójka, za którą bukmacher oferuje 1,727.

Data: 4.12.2016
Typ: 2
Kurs: 1,727
Buk: sportingbet

 

sportingbet-logo_1

Middlesbrough – Hull

I na zakończenie dzisiejszego wpisu mam dla Was propozycję do poniedziałkowego pojedynku Middlesbrough z Hull. Zacznę standardowo od gospodarzy, którzy średnio się ostatnio spisują. W poprzednich dziesięciu kolejkach zaledwie raz zaliczyli zwycięstwo, pięciokrotnie remisując i tyle samo razy przegrywając. Można by rzec, że nie wygląda to zbyt dobrze, czego efektem jest dopiero 15. pozycja w tabeli Premier League z dorobkiem 12 punktów oraz bilansem 12 strzelonych i 15 straconych bramek. W ubiegły weekend byli bardzo blisko wygranej na wyjeździe z mistrzami Anglii czyli drużyną Leicester, z którą prowadzili 2:1. Kiedy wydawało się już, że zwycięstwo i komplet punktów mają zapewnione, sędzia podyktował rzut karny dla ekipy Claudio Ranieriego, który skutecznie wykorzystał Islam Slimani, doprowadzając do wyrównania spotkania i ostatecznego wyniku 2:2. O ile same Lisy cię cieszyły, o tyle Boro z pewnością czuli wielki niedosyt. Prawda jest taka, że dopóki piłka w grze, wszystko się może zdarzyć i każdy piłkarz powinien o tym pamiętać. Do ekipy Aitora Karanki za chwilę jeszcze wrócę, a teraz kilka słów napiszę o ich najbliższym rywalach czyli Tygrysach! Zespół Mike’a Phelana jest jedną z najgorszych drużyn w Premier League, co najlepiej pokazuje ich 18. pozycja w tabeli. Do tej pory udało im się strzelić zaledwie 11 bramek, za to stracić aż 28 –  najwięcej spośród wszystkich ekip grających w angielskiej ekstraklasie! Sezon co prawda zaczęli świetnie, wygrywając dwa spotkania z rzędu, cóż jednak z tego, kiedy później było już tylko gorzej, bowiem w kolejnych 11 spotkaniach zaliczyli tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i aż osiem porażek. Mimo tego, że potrafią być czasem niewygodnym przeciwnikiem, to patrząc na ich kompletny brak formy, nie jestem w stanie stwierdzić, czy zdołają stworzyć groźne sytuacje i je skutecznie wykończyć. Reasumując – jak nie teraz to kiedy Boro ma się przełamać? Mają przed sobą jedną z najsłabszych drużyn, która kompletnie nie radzi sobie w ataku, jeszcze gorzej idzie im w obronie, tak więc mają niepowtarzalną szansę zdobyć w końcu komplet punktów i zacząć się wspinać po szczeblach tabeli. Kurs na czystą jedynkę jaki oferuje nam sportingbet to 1,75 i jest to moja ostatnia dzisiejsza propozycja. Niech BUK będzie z Wami! 😉

Data: 5.12.2016
Typ: 1
Kurs: 1,75
Buk: sportingbet

DOUBLE

double

SINGLE

single
ZAKŁAD BEZ RYZYKA – 150 PLN

sportingbet

  1. Załóż konto na sportingbet za pośrednictwem PokerGround używając kodu AleTypiara
  2. Złóż depozyt w dniu rejestracji. WAŻNE, aby skorzystać z zakładu bez ryzyka, należy zarejestrować się i dokonać depozytu TEGO SAMEGO DNIA!
  3. Postaw zakład do 7 dni od rejestracji po kursie minimum 1,50. Zakład musi zostać rozliczony w ciągu 7 dni od rejestracji.
  4. Jeśli Twój zakład przegra, otrzymasz za niego zwrot 100% aż do 150 PLN!

UWAGA – oferta dostępna jest wyłącznie dla nowych klientów, którzy zarejestrują konto od godz. 01:01 CET dn. 06/01/2016! Regulamin promocji znajdziecie na stronie bukmachera.

To jednak nie koniec dobrych wieści! Obserwujcie uważnie nasze profile, bo już niedługo przygotujemy specjalną ofertę tylko dla czytelników PokerGround!

#AleTypiara czyli bloguję, typuję, a w wolnych chwilach gotuję i mecze obserwuję 😉 Tak w skrócie można napisać to co robię. Obecnie zajmuję się pisaniem dla Was analiz przedmeczowych z propozycjami typów do spotkań, głównie Premier League.