Trzy pierwsze słowa tytułu niniejszego artykułu są niczym refren typowych gier na stawkach 1$/2$, 1$/3$ i 2$/5$ no-limit hold’em. „Musiałem to sprawdzić” powtarzane jest przez mniej doświadczonych graczy non stop. Niestety nic nie musieli. Po prostu usprawiedliwiają w ten sposób swoje błędne decyzje.

To że wydaje nam się, że sytuacja nas „zmusiła” do powiedzenia „sprawdzam” to bujda. Zawsze możemy jeszcze przebić albo spasować.

Oto 8 przykładów sytuacji, w której może chcesz sprawdzić, ale na pewno nie musisz. Warto nad nimi pomyśleć, bo kosztują Cię niemało pieniędzy.

1. Wiesz, że ktoś blefuje

 To kuszące, kiedy widzisz grającego loose rywala. W rozdaniu jesteście sami, a on zagrywa. Nie masz nic, ale zamierzasz sprawdzać. Może odpuści na turnie, albo sam go wtedy zaatakujesz?

Nie wyrywaj się jednak z niczym. Poczekaj na jakiekolwiek przyzwoite karty. To, że jesteś pewien blefu rywala, nie znaczy, że musisz to za wszelką cenę udowodnić.

2. Po „suszy” w kartach dostajesz coś przyzwoitego

Powiedzmy, że grasz kilka godzin i ciągle chybiasz drawy. Nie dostajesz już nawet dobrych rąk i powoli czujesz jak Twój dobry z początku humor zamienia się w taki raczej grobowy.

W takim momencie podnosisz . Wygląda bosko na tle tych wszystkich 27, 62 i 83. Przed Tobą ktoś jednak podbija, inny zawodnik robi 3-bet i obaj zostają sprawdzeni przez kolejnego gracza.

Sądzisz pewnie, że „musisz” sprawdzić, ale to nieprawda. Chciałbyś zagrać tę rękę, rozumiem, ale oni Cię dominują bez dwóch zdań. Spasuj. Poker to często gra w cierpliwość.

To, ile czekałeś na te karty nie będzie miało znaczenia przy showdown, gdy nie daj boże trafisz na flopie zdominowanego przez przeciętny kicker asa.

3. Czujesz potrzebę ochrony blinda

Siedzisz sobie grzecznie na big blindzie z . Stawki to 2$-5$. Wszyscy pasują, a button podbija razy trzy, do 15$. Prawdopodobnie kradnie blindy, więc korci Cię go sprawdzić. W końcu dołożyć musisz do puli tylko dychę.

Nie rób tego. Twoja ręka jest do niczego. Może i Twój read jest dobry, ale nie masz szans na dobry draw i będziesz bez pozycji. Daj sobie spokój, za chwilę kolejne rozdania. Skup się na nich.

4. Sprawdziłeś raise i znowu ktoś podbił

Gracz z UTG podbija do 10$, a Ty sprawdzasz ze środkowej pozycji z . Pozostali zawodnicy pasują aż do cutoffa, gracza niezbyt agresywnego, który decyduje się na raise do 40$. Ma w stacku jeszcze 200 dolarów. Wszyscy pasują, nawet ten z UTG.

Zapłaciłeś już 10 dolarów i nie chcesz tu kończyć gry, ale Twoja ręka, mimo, że ładna to potencjalne (zdominowanie) kłopoty. Nic fajnego nie czeka Cię w tym rozdaniu. Zazwyczaj stracisz pieniądze. Niewykluczone, że oponent robi squeeze, ale jego zasięg jest raczej mocny. Nie pchaj się pod pociąg.

5. Ktoś robi Ci check-raise

Jesteś na buttonie. Rozdanie dobiegło do karty na riverze. Masz i zagrywałeś cały czas. Najpierw podbiłeś do 10$ preflop i sprawdziły Cię trzy osoby. Postawiłeś 25$ na flopie i jeden rywal sprawdził. Na turnie spadła kolejna dziewiątka . Twój bet 50$ i call. River to ósemka trefl. Mamy więc board . Przeciwnik poczekał, stawiasz więc 75$ i nagle dostajesz check-raise do 225$. Masz już tylko 150 dolarów, więc pula jest stosunkowo duża i dołożyć musisz nie tak wiele.

Masz jakąś tam rękę, ale przecież niemożliwe jest, abyś wygrał na showdown. W sumie błędem było już zagrywanie na riverze. lepiej było poczekać i może sprawdzić mały bet, jeśli oceniasz rywala na jakiś blef. Oszczędź sobie pieniądze. Zabetowałeś, trudno, straciłeś trochę kasy, nie pogrążaj się dalej w tym rozdaniu.

6. Jesteś na small blindzie w niepodbitym rozdaniu, a kilka osób zlimpowało

Powiedzmy, że grasz ze SB i masz . Kilka osób zlimpowało i musisz dołożyć tylko dolara, aby wraz z nimi obejrzeć flop. W sumie się opłaca, nie? NIE! Taki dolarek tu i dolarek tam z czasem kosztować Cię będzie sporo. Powiedzmy sobie szczerze – jak często trafisz flop w rodzaju JJ2? Drugi problem to jaka ręka ma Cię niby na nim opłacić w niepodbitej puli?

Jedyny wyjątek to budowanie wizerunku kogoś, kto nie gra tak tight jak mogłoby się wydawać. W innym przypadku to jednakże strata żetonów.

7. Jesteś na buttonie i sporo zawodników sprawdziło big blind

Sytuacja analogiczna do tej jedno oczko wyżej. Kolejne dwa dolary nierzadko wydane bez sensu. Inwestując w takie rozdania jesteśmy jak wielbiciel totolotka. Jasne, wygrać możemy sporo, ale zazwyczaj płacimy po prostu „podatek od marzeń”. Trzeźwo myślący pokerzysta powinien sobie oszczędzić takich wydatków.

8. Sprawdzasz, bo pula jest duża, a Tobie został mały stack

Ręce, w których udział bierze kilku zawodników kusza, bo pula jest spora, a my sprawdzić musimy tylko za „swoją dolę”. Niestety najczęściej sprawdzanie w tego typu sytuacjach, nierzadko napompowanych preflop straddlem to kiepski pomysł, szczególnie gdy nasza ręka jest przeciętna. Pot oddsy są świetne, ale szansa na wygranie opiera się w zasadzie tylko na tym, że rywal blefuje.

Wnioski

Podsumowując, w tych sytuacjach nic nie musisz tak naprawdę robić. Być może call ma sens, jeśli weźmiesz pod uwagę wszystkie okoliczności. Decyzja zależy jednak od konkretnego przypadku, a nie stereotypowego „muszę to sprawdzić”.

Automatyczne decyzje przy takich rozdaniach jak wyżej to domena słabych graczy. Wydaje im się, że „muszą”, „należy” i „trzeba”. Ty wiesz już teraz jednak lepiej, prawda?

baner Maksymalny rakeback na PartyPoker!